Copy LinkXFacebookShare

Polskie drobiarstwo w 2023 roku było pod presją

Dla branży drobiarskiej bieżący rok był pełen zawirowań dotyczących zarówno ceny skupu zwierząt, jak i bazy surowcowej.

Polska była i wciąż jest również pod dużą presją ukraińskiego eksportu, który zaburza równowagę rynkową.

– Cały czas toczy się dyskusja dotycząca przyszłości branży mięsnej w UE. Pozytywnym sygnałem jest to, że KE trochę się zreflektowała w narzucaniu swoich przepisów. Musimy oczywiście poczekać na ostateczne propozycje ale już widzimy, że zaczęła ona dostrzegać głos i stanowisko branży. Oby to miało swoje odzwierciedlenie w propozycji legislacyjnej – mówi Dariusz Goszczyński prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa- Izby Gospodarczej.

2023 rok zapisze się jako dobry pod kątem eksportu polskiego mięsa drobiowego.

– Widzimy duże zainteresowanie naszym produktami ze strony różnych krajów na świecie. Mam na myśli uzgodnienie świadectw weterynaryjnych i uznanie regionalizacji m.in. przez Tajlandię, Stany Zjednoczone, Koreę Południową, czy Japonię – mówi Goszczyński.

Choroby i opłacalność produkcji

W 2023 roku hodowcy drobiu wciąż zmagają się z wysoce zjadliwą grypą ptaków. Na Podlasiu pojawił się również nienotowany od kilkudziesięciu lat rzekomy pomór drobiu.

– Choroba ta zaskoczyła nas wszystkich, ale przyniosła również ze sobą lekcję. Cały czas musimy przywiązywać dużą wagę do szczepień i bioasekuracji, podobnie jak w przypadku HPAI – mówi Dariusz Goszczyński dodając:

– W tym roku wybuchły 62 ogniska wysoce zjadliwej grypy ptaków. Jest ich stosunkowo dużo, ale w porównaniu z innymi państwami widzimy, że dobrze radzimy sobie z tą chorobą, a zasady bioasekuracji stosowane przez hodowców przynoszą efekty.

Niestety mijający rok nie zapisze się dobrze w kontekście opłacalności produkcji drobiu. Ta wiąże się z niepewnością dotyczącą cen pasz i energii oraz dużymi spadkami cen mięsa.

– To wszystko budzi duży niepokój u hodowców, zwłaszcza indyków, którzy po krótkim oddechu ponownie znaleźli się w trudnej sytuacji. Daleki jestem więc od stwierdzenia, że pod względem rentowności to był dobry rok, głównie z uwagi na niższe ceny pasz. Takie opinie słyszę również od wielu rolników, którzy nie wiedzą, czy wstawiać nowe partie zwierząt – mówi Dariusz Goszczyński i dodaje:

– Mamy nadzieję, że zapotrzebowanie na mięso drobiowe, zwłaszcza indycze, ze strony UE dalej będzie rosło i przyniesie długo wyczekiwaną stabilizację.

Książki warte polecenia: Sygnały kur nieśnych |Sygnały indyków



 

Zobacz nas w Google News

dopłaty do loch, dopłaty do trzody chlewnej, lochy, loszki hodowlane, trzoda chlewna, świnie, pomoc dla rolników, MRiRW, ARiMR, de minimis, wsparcie hodowców
Hodowla

Dopłaty do loch: 1000 zł na maciorę i 2000 zł do loszki hodowlanej

wapnowanie
Uprawa

Skrzyp polny po żniwach – jak zniszczyć uciążliwy chwast?

szkodniki w rzepaku
Uprawa

Insektycydy przeciwko pierwszym szkodnikom w rzepaku

ASF, afrykański pomór świń, dwa nowe ogniska ASF, ognisko ASF, ASF u świń, trzoda chlewna, świnie, bioasekuracja, Inspekcja Weterynaryjna, ASF 2026
Hodowla

Dwa nowe ogniska ASF u świń. Kolejne na Kujawach!