
Nowa Zelandia inwestuje kolejne miliony w redukcję emisji metanu

Nowa Zelandia zwiększa finansowanie technologii, które mają ograniczać emisję metanu i podtlenku azotu bez zmniejszania produkcji rolnej. Rząd i przedsiębiorstwa sektora rolno-spożywczego przeznaczą na ten cel dodatkowe 117 mln dolarów nowozelandzkich, czyli około 58 mln euro.
Dodatkowe środki trafią do AgriZeroNZ, publiczno-prywatnego partnerstwa utworzonego w 2023 r. Po nowej rundzie finansowania łączna pula zgromadzonych środków wzrośnie z 191 do 308 mln dolarów nowozelandzkich. Rząd nadal będzie dokładał dolara do każdego dolara zainwestowanego przez sektor prywatny.
Do partnerstwa dołączyły również firmy Alliance i Farmlands. Wśród pozostałych inwestorów znajdują się m.in. Fonterra, Rabobank, Ravensdown, Silver Fern Farms, Synlait, ANZCO oraz największe nowozelandzkie banki obsługujące sektor rolny. Prywatni partnerzy posiadają łącznie 50% AgriZeroNZ, a druga połowa należy do państwa.
Cel pozostaje niezmienny. Organizacja chce dostarczyć hodowcom rozwiązania, które pozwolą ograniczać emisję metanu z rolnictwa oraz podtlenku azotu, a jednocześnie zachować wydajność i rentowność gospodarstw.
Rolnictwo odpowiada za ponad połowę emisji
W Nowej Zelandii problem ma szczególne znaczenie. Według oficjalnego krajowego bilansu w 2024 r. rolnictwo odpowiadało za 53% całkowitej emisji gazów cieplarnianych brutto. Metan stanowił 48%, a podtlenek azotu 9% wszystkich emisji kraju. W przypadku obu gazów głównym źródłem pozostaje właśnie rolnictwo.
Nowa Zelandia stawia na redukcję emisji metanu. Kraj ten chce do 2030 r. zmniejszyć emisję metanu biogenicznego o 10% względem 2017 r. Obecne prognozy wskazują jednak na spadek o około 7,9%. Rząd przyznaje, że osiągnięcie celu będzie prawdopodobnie wymagało szerszego wykorzystania nowych technologii albo ograniczenia produkcji w stosunku do scenariusza bazowego.
Dlatego kraj stawia przede wszystkim na rozwiązania, które pozwolą ograniczać emisje bez zmniejszania produkcji mleka i mięsa. Ma to także znaczenie handlowe. Nowozelandzcy eksporterzy coraz częściej muszą odpowiadać na wymagania odbiorców dotyczące śladu węglowego produktów i emisji w całym łańcuchu dostaw.
Bolus ma ograniczyć metan o ponad 75%
Jednym z najbardziej zaawansowanych projektów jest bolus opracowany przez nowozelandzką firmę Ruminant Biotech. AgriZeroNZ zainwestowało w jego rozwój już 5,8 mln NZD. Obecnie produkt przechodzi procedurę dopuszczenia do stosowania.
Bolus po podaniu pozostaje w żwaczu i stopniowo uwalnia niewielką ilość substancji hamującej produkcję metanu. Substancją czynną jest bromoform, czyli tribromometan. Związek ten występuje naturalnie m.in. w czerwonych wodorostach z rodzaju Asparagopsis. Działa na metanogeny, czyli mikroorganizmy odpowiedzialne za powstawanie metanu w żwaczu.
Według producenta badania kliniczne wykazały ponad 75% ograniczenie emisji metanu przez około 100 dni po jednorazowym podaniu bolusa. Firma prowadzi także doświadczenia, w których uzyskiwała jeszcze wyższą redukcję. Są to jednak wyniki deklarowane przez producenta, a preparat nadal przechodzi ocenę regulacyjną.
Takie rozwiązanie ma szczególne znaczenie w Nowej Zelandii, gdzie bydło w dużej mierze utrzymuje się na pastwiskach. W takich systemach znacznie trudniej regularnie podawać dodatki paszowe niż w intensywnym żywieniu TMR-em.
Inhibitory, probiotyki, genetyka i szczepionki
AgriZeroNZ nie opiera jednak programu na jednej technologii. Od 2023 r. organizacja przeznaczyła już ponad 80 mln NZD na 21 przedsięwzięć, projektów badawczych i doświadczeń.
W portfolio znajdują się inhibitory metanu, probiotyki, rozwiązania genetyczne, technologie związane z pastwiskami oraz szczepionki. Rozwijane są również urządzenia noszone przez zwierzęta i rozwiązania ograniczające emisję podtlenku azotu. Część projektów ma przy okazji poprawiać efektywność produkcji.
AgriZeroNZ wspólnie z Ag Emissions Centre nadal szuka nowych pomysłów. W najnowszej rundzie finansowania przeznaczono do 2 mln NZD na projekty dotyczące m.in. ograniczania emisji podtlenku azotu oraz metanu z przeżuwaczy utrzymywanych na pastwiskach.
Rolnicy mają dostać wybór do 2030 r.
Założenie programu jest proste: do 2030 r. rolnicy mają dysponować nie jednym, ale kilkoma sprawdzonymi narzędziami. Powinny być skuteczne, bezpieczne i możliwe do zastosowania w typowych nowozelandzkich gospodarstwach, w których krowy przebywają na pastwiskach.
Nowa Zelandia próbuje więc pogodzić dwa cele. Z jednej strony chce zmniejszać emisje gazów cieplarnianych z hodowli. Z drugiej nie zamierza rezygnować z wysokiej produkcji mleka i mięsa, które pozostają ważnymi produktami eksportowymi.
Dlatego coraz większą część odpowiedzialności za redukcję emisji ma przejąć technologia, a nie ograniczanie liczby zwierząt.
Przeczytaj również: Żywienie krów zasuszonych. Jak przygotować stado do kolejnej laktacji?
