Zabrakło klasy, nie brakowało promili. Woźnica w rękach policji

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
04-03-2021,10:00 Aktualizacja: 04-03-2021,10:03
A A A

Gdy kompletnie pijany woźnica usłyszał, że z uwagi na swój stan nie będzie obsłużony w punkcie selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, jak gdyby nigdy nic porzucił przywiezione śmieci. Teraz grozi mu areszt.

Zgłoszenie dotyczące w tej sprawie otrzymał dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej (woj. lubelskie). Z relacji alarmującego wynikało, że mężczyzna przyjechał zaprzęgiem konnym do punktu zbiórki odpadów komunalnych, jest pijany, a dodatkowo raczył się alkoholem także na miejscu.

pijany traktorzysta, Lubartów, Jagoda Stanicka, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny

Ciągnik "na sznurek', a kierowca pijany

Ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie miał traktorzysta, który podróżował bez uprawnień do kierowania, niezarejestrowanym ciągnikiem i z układem kierowniczym związanym za pomocą sznurka. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji...

- Kiedy woźnica dowiedział się, że z uwagi na stan w jakim się znajduje, nie będzie mógł pozostawić przywiezionych przedmiotów, w tym wersalek oraz płyt meblowych, postanowił się ich pozbyć. Wyrzucił je w rejonie budynku gospodarczego, w którym znajduje się punkt - relacjonuje kom. Barbara Salczyńska-Pyrchla, oficer prasowy bialskiej KMP.

Skierowani na interwencję mundurowi z janowskiego komisariatu zatrzymali zaprzęg i potwierdzili, że siedzący na wozie mężczyzna był kompletnie pijany. Urządzenie wykazało ponad 3 promile alkoholu w organizmie 38-letniego mieszkańca gminy Rokitno.

- Po wykonanych czynnościach mężczyzna został zwolniony, natomiast zwierzę przekazane zostało trzeźwemu znajomemu 38-latka. Policjanci ustalają wszystkie okoliczności zdarzenia. Za prowadzenie zaprzęgu konnego w stanie nietrzeźwości grozi kara aresztu lub grzywny - podaje policjantka.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj