Copy LinkXFacebookShare

Susza, upały i potężne straty. Rolnicy o nowym systemie pomocy

straty susza, susza w zbożu
W wyniku suszy, mocno ucierpiały uprawy m.in. zbóż i buraków cukrowych. Fot. DK

Lubuskie środowisko rolnicze domaga się rzetelnego monitoringu strat powstałych w wyniku m.in. suszy oraz wysokich temperatur. Do tego proponuje wprowadzenie nowego systemu pomocy, Miałby on być oparty na rzeczywistym spadku dochodów gospodarstw rolnych.

Omówieniu bieżących problemów dotykających rolników było poświęcone spotkanie, które odbyło się w miniony piątek (21 sierpnia 2026 r.) w biurze Lubuskiej Izby Rolniczej (LIR) w Zielonej Górze. W rozmowach w ramach Lubuskiego Forum Rolniczego (LFR) uczestniczyli przedstawiciele instytucji działających na rzecz rolnictwa oraz lubuscy rolnicy.

Susza potężna, a straty tylko w jednym gospodarstwie?

Podczas spotkania zostały zaprezentowane tegoroczne dane, które pokazują jak duża skala suszy wystąpiła w regionie. Na polach w wielu częściach województwa lubuskiego widać skutki wielomiesięcznego niedoboru wody i fal wysokich temperatur.

„Tymczasem używany do szacowania suszy system wskazał straty uprawniające do sporządzenia protokołu zaledwie w jednym gospodarstwie” – czytamy w relacji na portalu LIR.

Jak z niej wynika, zagrożenie w uprawach zbóż jarych dotyczyło 79 z 82 gmin województwa, a zbóż ozimych – 71 gmin. Ponadto jeśli chodzi o rzepak i rzepik było to 68 gmin, krzewów owocowych – 59, truskawek – 53, a kukurydzy na ziarno i kiszonkę – po 43 gminy.

Słabe kolby kukurydzy i „ugotowane” plantacje

Rolnicy podkreślali, że straty, jakie przyniosły susza i upały, są ogromne. Bo na części pól plony zbóż spadły do poziomu, który nie pokrywa kosztów produkcji. Dodatkowo gospodarze wskazywali na słabo wykształcone kolby kukurydzy. A także na plantacje, które po dwóch dniach temperatur sięgających około 40 stopni C zostały dosłownie „ugotowane”.

Przy tym uczestnicy spotkania zastrzegali, że nie kwestionują potrzeby stosowania narzędzi cyfrowych do szacowania strat. Natomiast – na co zwracali uwagę – problemem jest jakość danych wejściowych czy sposób działania algorytmu. Ponadto brakuje przejrzystego wyjaśnienia, dlaczego gospodarstwo otrzymuje lub nie otrzymuje protokołu.

„Wątpliwości budzi zwłaszcza sytuacja, w której monitoring rozpoczyna się wiosną od założenia zerowego deficytu, mimo że niedobór wody narastał przez zimę i w poprzednich sezonach” – zauważył, cytowany w relacji, prezes LIR Andrzej Kałek.

Rolnicy: konieczna i mała, i duża retencja

Ważnym tematem posiedzenia LFR w kontekście strat powstałych w wyniku suszy była retencja. W tym obszarze rolnicy zaznaczali, że przez dziesięciolecia system melioracyjny służył głównie szybkiemu odprowadzaniu wody. Natomiast obecnie potrzebne są inne rozwiązania. Chodzi o zastawki, jazy, odtwarzanie rowów i urządzeń piętrzących czy gromadzenie deszczówki. Padł przykład Wzgórzy Dalkowskich, gdzie część rowów wyschła już wiele lat temu. Dlatego w ocenie dyskutantów same spółki wodne i drobne urządzenia nie wystarczą.

Do tego część uczestników spotkania podnosiła potrzebę realizowania dużej retencji. Chodzi o wykorzystanie dolin rzecznych, okresowych polderów, mokradeł i terenów o najsłabszych glebach do rozlewania wody w okresach jej nadmiaru. Jednak takie inwestycje wymagają oczywiście znacznie większych środków niż np. konserwacja rowów.

Susza rolnicza i straty – monitoring przez cały rok?

Najważniejsze postulaty, które wypracowano na spotkaniu i które mają finalnie trafić do władz, to:

  • prowadzenie monitoringu suszy przez cały rok i uwzględnianie deficytu wody narastającego od zimy;
  • aktualizacja danych glebowych, parametrów rozwoju roślin i algorytmów aplikacji oraz ujawnienie zasad wyliczania strat;
  • uwzględnienie szkód powodowanych przez wysoką temperaturę i łącznego stresu wodno-termicznego;
  • rozszerzenie oceny na trwałe użytki zielone i inne pomijane dotąd rodzaje upraw;
  • stworzenie mapy działających spółek wodnych i stabilnego systemu finansowania retencji;
  • wprowadzenie ulg, prolongat i preferencyjnego finansowania uruchamianych według obiektywnych kryteriów;
  • opracowanie mechanizmu pomocy opartego na spadku dochodu lub rentowności gospodarstwa.

Nowy model pomocy przy stratach w wyniku suszy i innych zjawisk?

Jeśli chodzi o ten ostatni punkt, uczestnicy LFR zwracali uwagę na nierówności między gospodarstwami. Bo np. ulga w czynszu dzierżawnym przyznawana wyłącznie osobom mającym zobowiązania wobec Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) z tytułu dzierżawy państwowej ziemi nie pomoże tym, którzy dzierżawią ziemię prywatnie albo gospodarują tylko na własnych gruntach.

„Z kolei decyzje podejmowane indywidualnie i uznaniowo zmuszają każdego rolnika do składania kolejnych wniosków i udowadniania tej samej sytuacji. Dlatego pojawiła się propozycja zmiany filozofii wsparcia” – czytamy dalej w relacji.

Ta propozycja polega na tym, by nie budować osobnych mechanizmów pomocy dla strat wynikłych z suszy, upałów, powodzi czy przymrozków. Zamiast nich państwo miałoby reagować na udokumentowany spadek dochodu lub rentowności gospodarstwa. W rezultacie – po przekroczeniu ustalonego progu – administracja automatycznie miałaby uruchamiać poszczególne formy pomocy. Mowa tu m.in. o odroczeniu danin.

„Pomoc byłaby wówczas powiązana z realną sytuacją ekonomiczną, a nie tylko z tym, czy dane zdarzenie mieści się w ustawowej definicji” – podsumowuje LIR.

Źródło: LIR

Przeczytaj również: Nowe dane o suszy rolniczej 2026. Izba: absurd z ubezpieczeniem.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Śmiertelna orka. Zginął 24-latek przygnieciony przez ciągnik

ASF, afrykański pomór świń, 6. i 7. ognisko ASF, ASF 2026, ogniska ASF, świnie, trzoda chlewna, bioasekuracja, hodowla świń, choroby świń
Hodowla

6. i 7. ognisko ASF w Polsce. Kolejne gospodarstwa z wirusem

dopłaty do loch, dopłaty do trzody chlewnej, lochy, loszki hodowlane, trzoda chlewna, świnie, pomoc dla rolników, MRiRW, ARiMR, de minimis, wsparcie hodowców
Hodowla

Dopłaty do loch: 1000 zł na maciorę i 2000 zł do loszki hodowlanej