Copy LinkXFacebookShare

Niemcy zaostrzają wymogi dotyczące importowanej soi

soja, Niemcy
Zaostrzenie wymogów dotyczących soi przez Niemcy to dopiero początek zmian. Fot. Tytus Żmijewski

Niemcy wzmacniają kontrolę nad pochodzeniem soi wykorzystywanej w przemyśle paszowym, a nowe wymogi identyfikowalności zaczynają kształtować cały europejski rynek oleistych. W tym procesie coraz większą rolę odgrywa Ukraina, która już dziś jest jednym z kluczowych dostawców surowca do niemieckich wytwórni pasz.

Niemiecki sektor paszowy wchodzi w okres głębokiej transformacji, napędzanej zarówno unijnymi regulacjami, jak i rosnącymi oczekiwaniami odbiorców. Soja, jeden z najważniejszych komponentów mieszanek białkowych, staje się surowcem podlegającym coraz bardziej szczegółowej kontroli. Wymogi dotyczące identyfikowalności, wylesiania i zrównoważonego pochodzenia nie są już dodatkiem do certyfikacji – stają się standardem, który decyduje o dostępie do rynku. W tym kontekście rośnie znaczenie Ukrainy, która w ostatnich latach zbudowała stabilną pozycję wśród dostawców soi do Niemiec.

Niemcy zaostrzają kryteria identyfikowalności soi

Według pierwszego raportu o statusie soi, opublikowanego przez Niemieckie Stowarzyszenie Pasz (DVT), krajowy przemysł paszowy coraz mocniej stawia na surowiec wolny od wylesiania i produkowany w sposób zrównoważony. To efekt zarówno presji regulacyjnej, jak i rosnącego popytu ze strony odbiorców, którzy oczekują pełnej przejrzystości łańcucha dostaw.

Jeszcze w 2023 roku tylko 35% firm było w stanie wskazać model łańcucha dostaw stosowany przy zakupie soi. W latach 2024-2025 odsetek ten wzrósł do 88%, co pokazuje, jak szybko branża dostosowuje się do nowych realiów. Jednym z kluczowych narzędzi tej zmiany stał się obowiązkowy moduł QS SojaPlus, który wymusza szczegółową identyfikowalność surowca na każdym etapie jego drogi. Czyli, od pola, przez transport, aż po zakład paszowy.

Struktura importu: USA dominują, Ukraina rośnie

W roku gospodarczym 2024/25 Niemcy sprowadziły 2,4 mln ton soi, z czego aż 1,7 mln ton pochodziło ze Stanów Zjednoczonych. Ukraina dostarczyła około 200 tys. ton, co już dziś daje jej zauważalną pozycję wśród kluczowych partnerów handlowych.

Niemcy importują również znaczące ilości śruty sojowej – 1,6 mln ton rocznie. Największymi dostawcami są kraje Ameryki Południowej (1,2 mln ton) oraz Indie (300 tys. ton). W tym segmencie również rośnie znaczenie surowca wolnego od wylesiania. Co w praktyce oznacza konieczność dostosowania się do unijnego rozporządzenia EUDR.

Według DVT, już około 90% śruty sojowej wykorzystywanej w Niemczech spełnia kryteria wolnego od wylesiania. To pokazuje, że rynek przeszedł szybkie i głębokie dostosowanie, a standardy środowiskowe stały się jednym z głównych elementów konkurencyjności.

Nowe wymogi zmieniają układ sił na rynku

Niemcy zaostrzają wymogi dotyczące soi. Oznacza to, że dostęp do rynku niemieckiego będzie zależał nie tylko od jej ceny i jakości. Ale także od zdolności do udokumentowania jej pochodzenia. Dla Ukrainy, która już dziś dostarcza około 200 tys. ton soi rocznie, jest to zarówno szansa, jak i wyzwanie.

Z jednej strony kraj ma potencjał, by zwiększać eksport dzięki rosnącej produkcji i bliskości geograficznej. Z drugiej – musi zapewnić pełną identyfikowalność surowca, co wymaga inwestycji w systemy monitorowania, certyfikacji i kontroli. W kontekście unijnego EUDR oraz rosnącej presji ze strony odbiorców, brak takich narzędzi może ograniczyć możliwości ekspansji.

Przejrzystość łańcucha dostaw staje się kluczowa

Niemiecki rynek paszowy jest jednym z najbardziej wymagających w Europie. A jego standardy często wyznaczają kierunek zmian dla całej UE. Zaostrzenie wymogów przez Niemcy dotyczących soi to dopiero początek. Wymogi dotyczące zrównoważonego pochodzenia składników pasz będą się dalej zaostrzać, napędzane zarówno przepisami, jak i oczekiwaniami konsumentów.

Dla ukraińskich eksporterów oznacza to konieczność budowania przewagi konkurencyjnej nie tylko poprzez wolumen i cenę, ale przede wszystkim poprzez przejrzystość. W praktyce może to decydować o tym, czy Ukraina utrzyma, a nawet zwiększy udział w niemieckim rynku soi czy też zostanie wyparta przez dostawców, którzy szybciej dostosują się do nowych standardów.

Niemcy wyznaczają kierunek. Rynek soi w etapie selekcji dostawców

Zmiany w niemieckiej polityce importowej pokazują, że rynek soi w Europie przechodzi etap selekcji. Liczy się już nie tylko surowiec, ale cała historia jego powstania. W najbliższych latach to właśnie identyfikowalność i zgodność z EUDR będą decydować o tym, kto utrzyma dostęp do największych odbiorców w UE.

Dla Ukrainy to moment strategiczny. Kraj już jest ważnym dostawcą, ale aby tę pozycję utrzymać, musi dostosować się do nowych reguł gry. W przeciwnym razie rosnące wymogi mogą stać się barierą, która ograniczy możliwości eksportowe na jednym z najważniejszych rynków w Europie.

Przeczytaj również: Ochrona działalności rolniczej na wsi – rząd zadecydował

Zobacz nas w Google News

wapnowanie
Uprawa

Skrzyp polny po żniwach – jak zniszczyć uciążliwy chwast?

dopłaty do loch, dopłaty do trzody chlewnej, lochy, loszki hodowlane, trzoda chlewna, świnie, pomoc dla rolników, MRiRW, ARiMR, de minimis, wsparcie hodowców
Hodowla

Dopłaty do loch: 1000 zł na maciorę i 2000 zł do loszki hodowlanej

szkodniki w rzepaku
Uprawa

Insektycydy przeciwko pierwszym szkodnikom w rzepaku