Rolnicy walczą ze skutkami epidemii. Problemów nie brakuje

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Newseria Biznes (em) | redakcja@agropolska.pl
30-04-2020,9:30 Aktualizacja: 30-04-2020,12:56
A A A

Spowodowane epidemią koronawirusa ograniczenia wpływają negatywnie na sytuację rolników. Część branż, np. mleczarska i drobiarska, odczuły już problemy w eksporcie. Do tego dochodzi problem braku rąk do pracy.

- Łamią się łańcuchy dostaw i jest presja cenowa. Z jednej strony ceny artykułów w sklepach rosną, a z drugiej strony dla producentów żywności, ceny surowców systematycznie idą w dół, co jest tłumaczone zakłóceniami na rynkach światowych - mówi agencji Newseria Biznes Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

koronawirus, masło, mleko, branża mleczarska, eksport, spadek cen, produkcja mleka,

Epidemia koronawirusa niszczy branżę mleczarską

Koronawirus spowodował zerwanie łańcuchów dostaw, a tym samym znaczne ograniczenie eksportu. Nadprodukcja przetworów mleczarskich doprowadziła do spadku cen głównie masła, śmietany i mleka w proszku.    Ceny masła,...

W ubiegłym tygodniu ministerstwo rolnictwa informowało o niepokojących ruchach na rynku mleka: ceny skupu spadają, mimo że w sklepach tego nie widać. Wynika to m.in. z faktu, że niektóre z zakładów sprowadzają surowiec z zagranicy, zamiast kupować go od rodzimych rolników.

- Polskie rolnictwo jest towarowym, czyli eksportujemy około 30 proc. produkcji. I właśnie te rynki, na których mieliśmy duży udział eksportu, teraz się załamały, co powoduje komplikacje. One powoli zaczynają się już udrażniać, bo mimo wszystko zapotrzebowanie na żywność na świecie wciąż jest. Zastój był chwilowy i teraz sytuacja powinna powoli wracać do normy - podkreśla szef KRIR..

Utrata rynków eksportowych najmocniej dotknęła branże mleczarską i drobiarską, która jest największym w Unii Europejskiej producentem mięsa i czwartym na świecie eksporterem.

Rolnicy mogą liczyć na wsparcie w ramach rządowych programów. - Do tej pory w kolejnych wersjach tarczy antykryzysowej rolnicy byli najczęściej traktowani jako małe przedsiębiorstwa. Najważniejsze jest, żeby pomóc im w kłopotach rynkowych, w zachowaniu płynności finansowej - przekonuje Szmulewicz.

WIDEO Mówi Wiktor Szmulewicz, prezes zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych


żywiec drobiowy, produkcja drobiu, polskie drobiarstwo, pisklęta, mięso drobiowe, drób, koronawirus, cena drobiu

Drobiarze alarmują. Tracimy setki tysięcy złotych!

Hodowcy i producenci drobiu znajdują się obecnie w dramatycznej sytuacji. Zarówno właściciele stad zarodowych jak i producenci żywca tracą setki tysięcy złotych. Apelują o pomoc i alarmują, że w czasie pandemii koronawirusa są pozostawieni...

- Umorzenie częściowej składki KRUS też jest pewnym plusem, podobnie jak objęcie pomocą socjalną opiekunów dzieci do lat ośmiu na takich samych zasadach jak w mieście. Ale dopiero za jakiś czas będziemy wiedzieć, jak kształtuje się sytuacja w rolnictwie, bo dziś dodatkowo komplikuje ją m.in. sprawa suszy. Dopiero najbliższy czas pokaże, czy wszystkie te instrumenty dobrze nas zabezpieczą - dodaje.

- Unia Europejska również stara się pomóc w tej trudnej sytuacji i wszelkie środki niewykorzystane w perspektywie finansowej 2014-2021 rząd może przesunąć na walkę z koronawirusem. I takie posunięcia rządu już są: uruchamiane są preferencyjne kredyty dla osób, które mają kłopoty związane ze spłatą inwestycji. Chcielibyśmy i wnioskujemy też o to, żeby zwiększyć interwencje na rynku, Unia już częściowo wchodzi w tzw. dopłaty do przechowalnictwa prywatnego, mleka w proszku czy wołowiny. Walczymy także o wykup interwencyjny na rynku i zmianę cen, ponieważ ceny wykupu są już mocno nieaktualne w porównaniu do rynku światowego, więc tu można by zrobić korektę - mówi szef rolniczego samorządu.

Jak podkreśla, w obecnej sytuacji bardzo istotne są solidarność i niezakłócony przepływ artykułów i ludzi w ramach UE, ponieważ dla polskich rolników głównymi odbiorcami są właśnie kraje unijne - przede wszystkim Niemcy.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement