Copy LinkXFacebookShare

Podpalali opony i blokowali rondo, teraz szuka ich policja

Policjanci z komendy na warszawskiej Ochocie przyjęli od przedstawiciela Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie wniosek o ściganie karne sprawców zniszczenia nawierzchni jezdni w miejscu odbywania się protestu przy pl. Zawiszy, w dniu 13 marca. Straty to prawie 34 tysiące złotych.

Jednocześnie funkcjonariusze Komendy Rejonowej Policji Warszawa III prowadzą czynności mające na celu identyfikację osób uczestniczących w blokadzie ruchu pojazdów podczas rolniczego protestu.

"Nieustalone dotąd osoby, działając z pobudek chuligańskich, wspólnie i w porozumieniu poprzez rozsypanie jabłek, obornika, słomy i palenie opon zakłóciły porządek publiczny. Ponadto osoby te utrudniały ruch pojazdów oraz zanieczyściły drogę publiczną" – informuje Komenda Stołeczna Policji i dodaje, że część z poszukiwanych osób może mieć związek także ze zniszczeniem nawierzchni.

"W celu identyfikacji w/w osób publikujemy wizerunki tych, których tożsamość nie została dotychczas ustalona, a zostały one zarejestrowane przez system kamer monitoringu miejskiego. Zwracamy się z prośbą o pomoc w ich identyfikacji. Informacje można przekazywać pod całodobowe numery telefonów 22 603-93-50 oraz 22 603-93-51, a także drogą mailową na adres oficer.prasowy.krp3@ksp.policja.gov.pl lub osobiście w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa III przy ul. Opaczewskiej 8 w Warszawie" – czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronie Komendy Stołecznej Policji.

Do długiej listy problemów rolników z AGROunii trzeba dodać jeszcze te dotyczące zwrotu całości kosztów poniesionych w związku ze sprzątaniem placu Zawiszy. Zarząd Oczyszczania Miasta Warszawa od organizatora protestu będzie domagał się 15 tysięcy złotych.

To nie jedyne rachunki, jakie mogą dotrzeć niebawem do AGROunii. Ze względu na to, że protest był niezapowiedziany, z roszczeniami finansowymi może wystąpić także Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie, który organizuje i nadzoruje komunikację miejską w aglomeracji warszawskiej.

Straty z powodu opóźnień, a także konieczności przekierowania na inne trasy wielu autobusów oraz tramwajów są znaczne. – Analizujemy sytuację prawną, wkrótce zajmiemy stanowisko w tej sprawie – mówi Tomasz Kunert, rzecznik prasowy ZTM.

W przesłanym mailu wyjaśnia, że spółka na chwilę obecną nie jest jeszcze gotowa podać konkretnych wyliczeń. – Trwa analiza tras i kursów autobusów oraz tramwajów z tego dnia. Decyzję o ewentualnych roszczeniach wobec uczestników blokady podejmiemy po przeanalizowaniu wszystkich aspektów tej sprawy – zaznacza Kunert.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!