Nie dał owoców i warzyw potrzebującym, tylko wyrzucił do puszczy

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
22-11-2017,11:30 Aktualizacja: 22-11-2017,11:48
A A A

Nie sprzedał owoców i warzyw na rynku, więc... postanowił wyrzucić je w Puszczy Knyszyńskiej. Handlarz musiał jednak posprzątać teren i zapłacić za swój postępek tysiąc złotych.

Na stertę warzyw i owoców wraz z opakowaniami z bazarowego straganu natknęli się podczas patrolu strażnicy z Nadleśnictwa Czarna Białostocka (Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku). - Pierwszy raz widzieliśmy w lesie taki koktajl owocowo-warzywny - mówią

rolnicze śmieci, śmieci na wsi, folia ogrodnicza, folia po kiszonkach, worki po nawozach, BIG Bagi

Rolnicze śmieci fruwają po okolicy. Samorządy mają dość

Lokalne samorządy proszą rolników, by przykładali się do właściwego zagospodarowania odpadów, które powstają podczas prac w gospodarstwach i na polach. Wielkopolska gmina Przemęt apeluje na przykład o odpowiednie postępowanie...
- Porozrzucane były pomidory, papryka, ogórki, cytryny, kapusta, melony, morele, ananasy, brzoskwinie, winogrona, banany, śliwki. W sumie naliczyliśmy kilkanaście kartonów owoców i warzyw, ważących około 30 kilogramów, które ktoś kilka godzin wcześniej sprzedawał na straganie - dodają strażnicy.

Idąc tym tropem, ustalili, że sprawcą jest sprzedawca z rynku w Sokółce. Handlarz był bardzo zaskoczony, kiedy pojawili się u niego mundurowi i chcąc nie chcąc, musiał posprzątać wyrzucone owoce i warzywa. Został ponadto ukarany mandatem za wywiezienie śmieci do lasu w wysokości 1 tys. zł.

- Najbardziej bulwersujące jest to, że zamiast zaśmiecać kompleks leśny, towar można było przekazać osobom potrzebującym - zaznaczają strażnicy z Nadleśnictwa Czarna Białostocka. Dodają, że najczęściej natrafiają na śmieci wyrzucane na leśnych parkingach i wzdłuż dróg.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj