Kontrole IJHARS – zakaz dla ponad 200 ton rzepaku z Serbii

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), prowadząc swoje kontrole, zastopowała ostatnio grubo ponad 200 ton rzepaku z importu. Powód? Obecność szkodników. Inspekcja podała też najnowsze wyniki kontroli owoców.
Zgodnie z ustawą, IJHARS pełni nadzór nad jakością handlową artykułów rolno-spożywczych. W tym oczywiście także tych sprowadzanych z zagranicy.
Zakaz dla rzepaku z Serbii i malin z Ukrainy
W ramach kontroli wojewódzki oddział IJHARS w Opolu wydał ostatnio decyzję o zakazie wprowadzenia do obrotu na teren Polski 4 partii nasion rzepaku. Łączna masa tych importowanych z Serbii partii wynosiła 224,65 tony. Zaś powodem ich zastopowania była obecność szkodników i ich pozostałości. Dlatego decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności.
Ponadto niedawno lubelski inspektorat zakazał wprowadzenia do obrotu w naszym kraju partii malin mrożonych o łącznej masie 20 310 kg. Te owoce pochodziły z Ukrainy. W ocenie kontrolerów, były w ich przypadku nieprawidłowości w zakresie oznakowania. W związku z tym ta decyzja także została objęta rygorem natychmiastowej wykonalności.
Również taką klauzulę miała decyzja IJHARS w Szczecinie dotycząca partii mrożonych białych krewetek o masie 20 000 kg, importowanych z Indii. Powód zabronienia ich dystrybucji w Polsce to nieprawidłowe oznakowanie rozmiarów.
Kontrole IJHARS – nieprawidłowości w owocach
Jeśli chodzi o kontrole, Inspekcja przedstawiła też ostatnio wyniki kontroli jakości handlowej świeżych owoców na początkowych etapach wprowadzania do obrotu. Czyli: w hurtowniach i centrach dystrybucyjnych, na giełdach hurtowych, u producentów oraz w sprzedaży detalicznej. W 179 podmiotach inspektorzy sprawdzili łącznie 394 partie świeżych owoców. Natomiast nieprawidłowości stwierdzili w 42 podmiotach (23,5 proc.) wobec 64 partii, co stanowiło 16,2 proc. wszystkich skontrolowanych.
Jak podała IJHARS, kwestionowano głównie oznakowania owoców. Błędy w tym zakresie były w przypadku 63 partii (16,0 proc.). Przy tym chodziło m.in. o:
- brak grafiki flagi państwa pochodzenia i/lub brak informacji o państwie pochodzenia lub podanie błędnych informacji o pochodzeniu lub niewłaściwej flagi – w przypadku towarów sprzedawanych luzem w detalu;
- całkowity brak oznakowania;
- brak lub błędnie wskazane dane identyfikacyjne pakującego/wysyłającego.
W zakresie faktur i innych dokumentów towarzyszących wymagań nie spełniały 23 partie (5,8 proc.). Zaś wymagań jakościowych nie spełniała 1 partia wiśni (0,6 proc.) – ze względu na objawy pleśni, zgnilizny i zepsucia.
Nowe przepisy do zwalczania fałszowania żywności
W kontekście kontroli prowadzonych przez IJHARS warto przypomnieć, że ostatnio podpis Prezydenta RP zyskała ważna ustawa. Przygotowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) przepisy mają wzmacniać nadzór nad jakością handlową żywności na każdym etapie – od produkcji i importu aż po sprzedaż, także przez internet. Dodatkowo mają lepiej chronić konsumentów, rolników i producentów przed fałszowaniem żywności i wprowadzaniem kupujących w błąd. Bo przewidują m.in. odpowiedzialność karną za oszustwo żywnościowe.
Źródło: IJHARS, MRiRW
Przeczytaj również: Dostawy żywności na rynek – o 10 proc. mięsa więcej.





