Kombajn wpadł do potoku, drugi spłonął na polu

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (em) | redakcja@agropolska.pl
22-07-2019,13:45 Aktualizacja: 22-07-2019,13:50
A A A

W Podolu Górowej (gm. Gródek nad Dunajcem, woj. małopolskie) kombajn wpadł do potoku i przewrócił się na dach. Z kolei w Malankowie (gm. Lisewo, woj. kujawsko-pomorskie) maszyna spłonęła na polu.

Do wypadku doszło w sobotnie popołudnie. Jak informują portal sadecznin.pl sądeccy strażacy kombajn wypadł z drogi i stoczył się do potoku.

pijany kombajnista, kombajn w rowie, Dołhobyczów, powiat hrubieszowski

Kombajn w rowie. Operator zwiał

Przed sądem będzie odpowiadał 48-letni kombajnista, zatrzymany 17 lipca przez funkcjonariuszy z Posterunku Policji w Dołhobyczowie (pow. hrubieszowski, woj. lubelskie). Gdy stróże prawa otrzymali zgłoszenie, że operator kombajnu zbożowego...

Operatorowi udało się wydostać o własnych siłach spod maszyny, ale skarżył się jednak na ból barku. Załoga pogotowia ratunkowego przebadała rannego, udzieliła pomocy medycznej i przetransportowała na badania do szpitala.

Z uszkodzonego kombajnu w dużych ilościach wyciekł olej napędowy, który przedostał się do cieku wodnego. Aby wyciągnąć pojazd z potoku musiał przyjechać ciężki sprzęt z Tarnowa. Akcja trwała około trzy godziny i przez ten czas na drodze były utrudnienia w ruchu.

Z kolei na polu w Malankowie spalił się kombajn claas lexion, który stał zaledwie 15 m od budynków gospodarczych i zbiornika na olej napędowy (na 2,5 tys. l) - donosi "Gazeta Pomorska".

W akcji gaśniczej zużyto 30 m sześc. wody i podano ponadto trzy prądy piany ciężkiej. Chłodzono też pojemnik z olejem. Na miejscu działały dwa zastępy JRG i pięć OSP.

Straty oceniono wstępnie na 350 tys. zł.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj