Copy LinkXFacebookShare

Kłusownicy wpadli na gorącym uczynku. Dzielili się sarną

Leśnicy natrafili na dwóch mężczyzn, którzy rozdzielali akurat skłusowaną za pomocą wnyków sarnę. Poszukiwani są natomiast sprawcy uśmiercenia wilczycy.

Stróże prawa z Komendy Powiatowej Policji w Staszowie (woj. świętokrzyskie) zostali poinformowani przez leśników, że w lesie w miejscowości Suchowola zauważyli dwóch mężczyzn, którzy rozdzielali martwą sarnę.


Jednego z nich ujęli, natomiast drugi uciekł. Zatrzymany 56-latek miał tłumaczyć, że idąc przez las z kompanem zauważyli leżące we wnykach martwe zwierzę i chcieli zabrać z niej po kawałku mięsa dla psów.

– Na miejsce przybyli staszowscy i połanieccy policjanci, którzy zastali skórę zwierzęcia z kawałkiem mięsa, natomiast pozostałą cześć zabrał uciekający mężczyzna. W niespełna trzy godziny po otrzymaniu informacji o zdarzeniu kryminalni ze Staszowa zatrzymali drugiego z mężczyzn. Mieszkańcy gminy Osiek w wieku 56 i 52 lata noc spędzili w areszcie – informuje mł. asp. Joanna Szczepaniak, oficer prasowy KPP w Staszowie.

W trakcie wykonywanych następnego dnia czynności prawda ujrzała światło dzienne. 56-latek przyznał bowiem, że wspólnie z 52-letnim towarzyszem założyli wnyki, na które złapała się sarna.

– Dwaj kłusownicy usłyszeli zarzuty, do których popełnienia się przyznali. Będą odpowiadać przed sądem. Za polowanie przez osobę nieposiadającą do tego uprawnień ustawodawca przewidział karę nawet do 5 lat pozbawienia wolności – wskazuje policjantka.


Ofiarę kłusowników – martwą wilczycę – znaleziono z kolei na terenie Nadleśnictwa Daleszyce (RDLP w Radomiu).

"Truchło wilczycy leżało w młodniku jodłowym, z dala od uczęszczanych szlaków. Na szyi wilka była zaciśnięta pętla ze stalowej linki. Wszystko jednak wskazuje, że wilczycę podrzucono w to miejsce, gdyż sidła były odcięte, a na miejscu nie było śladów walki o życie. Najprawdopodobniej wilczyca złapała się we wnyki zastawione na sarny i w męczarniach skonała. Kłusownik zaś, by utrudnić śledztwo, przeciągnął wilka w inne miejsce" – czytamy w serwisie Lasów Państwowych.

Pracownicy Nadleśnictwa Daleszyce poinformowali o zdarzeniu Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Kielcach, powiatowego lekarza weterynarii w Kielcach, Państwową Straż Łowiecką w Kielcach oraz policję. Stróże prawa wszczęli postępowanie zmierzające do wykrycia sprawcy przestępstwa.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!