Butelka wódki za 50 złotych? Producenci ostrzegają przed podwyżką akcyzy

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
25-10-2021,9:20 Aktualizacja: 25-10-2021,9:24
A A A

Już od nowego roku mogą wejść w życie przepisy, zgodnie z którymi w najbliższych 6 latach, akcyza na alkohol wzrośnie o ok. 40 proc. Cena butelki wódki o pojemności 0,5 litra może kosztować nawet 50 zł - przestrzega Związek Pracodawców Polskie Przemysł Spirytusowy.
 
Według Witolda Włodarczyka, prezesa ZP PPS należy spodziewać się powrotu czarnego rynku obrotu alkoholem, który stanie się atrakcyjny ekonomicznie.

wytwarzaniu małych ilości alkoholi przez rolników, sejmowa komisja rolnictwa, Joanna Trybus, Iwona Pylak

Wyrób alkoholi w gospodarstwach. Przed rolnikami mur z przepisów

Obecnie przepisy nie przewidują uproszczeń czy ułatwień dla wyrobu niewielkich ilości napojów spirytusowych z surowców pochodzących z własnych upraw. Aby rolnik mógł je produkować na sprzedaż, musi uzyskać status...

- Niestety, spowoduje to również wzrost inflacji. Jak prognozują eksperci Santander, podwyżka akcyzy podbije CPI w 2022 r. o 0,2-0,25 pkt. proc., przez co inflacja na początku przyszłego roku może wynieść nawet 7 proc. Tego samego zdania są ekonomiści PKO BP. Odczujemy to wszyscy - ostrzega szef związku.

Branża spirytusowa zwraca uwagę, że zaproponowana przez Ministerstwo Finansów nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym, zakładająca wzrost stawek akcyzy na alkohol o 10 procent od 2022 roku, to nie koniec. W latach 2023-2027 akcyza będzie bowiem rosła co roku o 5 procent.

- To uderzenie w nas, producentów wódek regionalnych i nalewek. To kolejny cios, a wciąż nie podnieśliśmy się po stratach związanych z pandemią COVID-19. Niestety, ten może być ostateczny. W Polsce mamy ok. 130 wytwórców wyrobów spirytusowych, ponad 90 proc. z nich to małe, często rodzinne manufaktury. Nie ma szansy, aby firmy te przetrwały takie podwyżki - przekonuje Grzegorz Grabowski, dyrektor Toruńskich Wódek Gatunkowych.

akcyza na alkohol, produkcja piwa, produkcja wódki, Witold Włodarczyk

Piwo i wódka na wojnie. Producenci przerzucają się argumentami

Stanowczo protestujemy przeciwko zorganizowanej kampanii kłamstw i manipulacji na temat piwa - czytamy we wspólnym apelu organizacji producentów złocistego napoju. Wytwórcy trunków spirytusowych przekonują zaś, że należy...

Zgodnie z szacunkami, przemysł spirytusowy przeznacza na kupno surowców wykorzystywanych do produkcji wąsko rozumianych wyrobów spirytusowych około 1,3 mld zł rocznie. W związku z planowanymi podwyżkami prawdopodobnie spadnie zapotrzebowanie na surowce rolnicze. Przetrącone w ocenie branży zostaną także zdolności inwestycyjne zakładów, odczuwających wzrost kosztów produkcji.

ZPPS przypomina ponadto postulat, by przed podniesieniem stawek akcyzowych ujednolicić podstawy opodatkowania. Akcyza w jego ocenie powinna być płacona od zawartości alkoholu bez względu na jego rodzaj.

"Wpłynęłoby to pozytywnie na konkurencję między producentami poszczególnych wyrobów, która zdaje się być zaburzona, a projektowane zmiany jeszcze bardziej pogłębią preferencyjne traktowanie piwa w polityce akcyzowej państwa" - zaznacza Związek.

Podkreśla, że alkohole mocne zapewniają aż 69 proc. wpływów z akcyzy wynikającej z opodatkowania wszystkich wyrobów alkoholowych, natomiast piwo 28 proc. Natomiast pod względem spożycia proporcje są odwrotne.

"Jeżeli chcemy zwiększyć efektywność fiskalną należy zmienić strukturę wewnętrzną opodatkowania wyrobów akcyzowych i zwiększyć obciążenie fiskalne etanolu zwartego w tych wyrobach, których Polacy spożywają najwięcej. Wprowadzenie proporcjonalnego systemu naliczania podatku akcyzowego, poprzez rezygnację z naliczania akcyzy na piwo na podstawie systemu Plato, przy jednoczesnym naliczaniu ww. podatku od czystego alkoholu we wszystkich rodzajach wyrobów alkoholowych, może wnieść do budżetu państwa dodatkowe ok. 4-5 mld zł rocznie, czyli dużo więcej niż 2 mld zł planowane przy podwyżce 10 proc. na wszystkie kategorie alkoholu" - wylicza ZP PPS.

I postuluje zawieszenie proponowanej "mapy drogowej", tzn. corocznych podwyżek, do czasu przeprowadzenia analizy wpływu na rynek zmienionych stawek oraz inflacji.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement