Kontrola miodu. Wykryte fałszowanie i ekościema

Fot. Krzysztof Zacharuk
Nieprawidłowości łącznie u ponad 40 proc. skontrolowanych podmiotów wykazała ostatnia kontrola miodu. Przeprowadzająca ją Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Roln-Spożywczych (IJHARS) wskazała na najważniejsze uchybienia. I przypomniała, jakie informacje powinni otrzymywać konsumenci.
Przede wszystkim należy przypomnieć, że miód to produkt o ściśle określonych wymaganiach prawnych. Posiada określoną przepisami nazwę, definicję oraz szczegółowe wymagania. Co ważne, IJHARS nadzoruje jego jakość handlową, przeprowadzając coroczne planowe kontrole.
Kontrola miodu – nieprawidłowości przekroczyły 40 proc.
Ostatnia kontrola miodu obejmowała dwa etapy: sprzedaż detaliczną oraz produkcję. Zaś podlegały jej miody odmianowe i wielokwiatowe. Dodatkowo pod lupę trafiły także mieszanki miodów o różnym pochodzeniu, w tym miody importowane.
„Skontrolowano 98 podmiotów wprowadzających miód do obrotu, w tym: 47 sklepów i 51 podmiotów na etapie produkcji. Nieprawidłowości stwierdzono łącznie w 40,8 proc. skontrolowanych podmiotów” – przekazała w komunikacie Inspekcja.
„Naturalny” i „eko” – spore uchybienia w znakowaniu
Jak podała, najwięcej zastrzeżeń dotyczyło znakowania miodów. Nieprawidłowości w tym zakresie wykryto w niemal co trzeciej kontrolowanej partii. A obejmowały one m.in. brak obowiązkowych informacji, takich jak:
- nazwa państwa pochodzenia;
- data minimalnej trwałości;
- kod identyfikacyjny partii produkcyjnej.
Ponadto inspektorzy wytykali stosowanie nazw nieprzewidzianych przepisami. Chodzi np. o „miód wielokwiatowy mniszkowo-rzepakowy” czy „miód wielokwiatowo-rzepakowy”. Dlaczego jest to uchybienie? Bo nazwa taka podkreśla odmianę miodu. Zaś to jest niedopuszczalne w przypadku miodów wielokwiatowych.
Inspekcja podczas kontroli miodu wytykała również oznakowanie wprowadzające konsumenta w błąd. Jako przykład wskazała zamieszczanie dobrowolnych informacji sugerujących szczególne właściwości produktu, takich jak „naturalny” lub odnoszących się do zapobiegania chorobom czy ich leczenia. Dodatkowo okazało się (w pojedynczych przypadkach), iż w oznakowaniu miodów konwencjonalnych producenci stosowali określenie „eko”. Znajdowało się ono w nazwie i logo podmiotu czy nazwie strony internetowej. W rezultacie mogło to sugerować ekologiczną metodę produkcji, czyli de facto nieprawdę.
Kontrola miodu – deklarowane odmiany „padły” pod mikroskopem
Jeśli chodzi o analizę pyłkową, wykazała ona nieprawidłowości w co piątej skontrolowanej partii miodu. „Polegały one na deklarowaniu odmiany, której nie potwierdziły badania mikroskopowe (brak przewagi pyłku rośliny wskazanej w nazwie). Dotyczyło to miodów deklarowanych jako lipowe i akacjowe oraz pojedynczych partii miodów: chabrowego, fasolowego i nostrzykowego” – wyliczyła IJHARS.
Ponadto jej kontrola miodu w jednym przypadku nie potwierdziła pochodzenia geograficznego produktu. Deklarowanym krajem pochodzenia była Polska. Natomiast stwierdzono w tym produkcie obecność pyłków roślin obcych dla polskiej strefy klimatycznej.
Kontrola miodu – inspektorzy na tropie zafałszowanych produktów
Również w zakresie parametrów fizykochemicznych oraz cech organoleptycznych były nieprawidłowości. Jednak w obu tych zakresach sięgały zaledwie około 4 proc.
W przypadku parametrów fizykochemicznych kontrolerzy stwierdzili odchylenia wskazujące na podgrzewanie miodu lub jego niewłaściwe przechowywanie. Był też przypadek ewidentnego zafałszowania produktu.
Wykrycie produktów zafałszowanych (smak nietypowy dla miodu, określany jako landrynkowy) przyniosła też ocena organoleptyczna. Dodatkowo niektóre miody nie spełniały wymagań jakościowych. Świadczyły o tym m.in. oznaki fermentacji, potwierdzone również w obrazie mikroskopowym.
Takie informacje powinny być na etykietach oferowanych miodów
Co istotne, stwierdzone w ramach kontroli miodu nieprawidłowości nie pozostały bez konsekwencji. Inspektorzy zastosowali przewidziane przepisami sankcje.
Jednocześnie przypomnieli w komunikacie, co musi się znaleźć na etykiecie miodu. Powinny tam być następujące informacje:
- pełna nazwa rodzaju i odmiany miodu, np. „Miód nektarowy gryczany”, „Miód wielokwiatowy”; pełną nazwę rodzaju i odmiany można zastąpić wyrazem „Miód”;
- ilość netto;
- data minimalnej trwałości;
- warunki przechowywania;
- nazwa lub firma i adres podmiotu działającego na rynku spożywczym;
- kraj pochodzenia, czyli: nazwa państwa/państw pochodzenia, gdzie miód został zebrany.
Natomiast warto wiedzieć, że w przypadku miodu nie ma obowiązku zamieszczania wykazu składników oraz wartości odżywczej.
Szczegółowe informacje w zakresie znakowania miodu zawiera broszura: „Znakowanie miodu – wydanie 1 listopada 2023”, dostępna na portalu IJHARS.
Przeczytaj również: Unijni producenci miodu przed dużymi wyzwaniami.
Źródło: IJHARS
