Copy LinkXFacebookShare

Owce pozostawiają księżycowy krajobraz

Krajobraz po hodowli owiec: ziemia przenawożona do granic toksyczności, rośliny zgryzione do gołej ziemi, może się z czasem zamienić w oazę bogactwa gatunków – wynika z badań na terenie dawnych owczych gospodarstw w Wielkopolsce.

Hodowla owiec w Polsce to dziś nieco ponad 200 tys. sztuk, choć jeszcze w latach 80. byliśmy owczarską potęgą, a na pastwiskach było nawet 5 mln owiec. W każdym gospodarstwie hodowli owiec, oprócz budynków i pastwisk, znajdował się okólnik – ogrodzony teren, na który spędzano stada, np. dla ich przeglądu. W praktyce oznaczało to stłoczenie zwierząt na niewielkiej przestrzeni, tratowanie i zgryzanie roślin do gołej ziemi, i bardzo intensywne nawożenie.

To, jak okólniki wyglądają po latach nieużytkowania, sprawdzili niedawno dr Przemysław Kurek z Instytutu Botaniki PAN w Krakowie, dr Grzegorz Grzywaczewski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, dr hab. Ryszard Steppa i prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Przyroda próżni nie znosi, a księżycowy krajobraz pozostały po owcach dosłownie kipi zielenią. Zbadali też gatunki roślin na terenie dawnych okólników – ich liczba była podobna, jak na sąsiednich łąkach.

Naukowcy zwracają jednak uwagę na odmienność zespołu gatunków roślin w okólnikach, gdzie często pojawia się np. szczaw i pokrzywa, a także przytulia czepna. Jej wyrośnięte okazy okrywają wyższe rośliny niczym kożuch – opowiada dr Kurek.

W przeciwieństwie do łąk i pól, które są systematycznie koszone i orane, zapuszczone okólniki pozwalają przetrwać roślinom dwuletnim oraz bylinom, które nie tolerują koszenia i orki – zauważa biolog.

Niepozorne okólniki okazują się rezerwuarem bogactwa gatunków. "Eksplozja roślinności przyciąga kolejne grupy zwierząt. Pojawia się mnóstwo bezkręgowców: motyle, trzmiele, pająki… ściągają tu również ptaki" – opowiada dr Kurek.

Jakie to będą gatunki, zależy od wielkości owczarni i struktury roślinności. "Jeśli zdąży tam wyrosnąć tarnina, od razu pojawi się gąsiorek. Jeśli są rośliny ruderalne (tzn. zasiedlające specyficzne siedliska w pobliżu siedzib ludzkich – PAP), to będzie kląskawka. Uznałbym ją za gatunek typowy i mam wrażenie, że owczarnie pomogły w jego ekspansji. Jeśli w granicach takiego gospodarstwa znajduje się duży plac, to można tam spotkać i dzierlatkę, i białorzytkę. Zaskoczyło nas jeszcze, że blisko starych owczarni prawie wszędzie pojawia się lęgowa kania ruda" – opowiada inny autor publikacji, prof. Piotr Tryjanowski.

"W jednym z okólników, prawdopodobnie głęboko wybetonowanym, przepuszczanie wody w głąb ziemi było utrudnione i powstało żyzne zastoisko wilgotnego humusu. Później wyrosło trzcinowisko, nietypowe w tamtejszym krajobrazie. Dorodna trzcina wytworzyła tu zwarty +szuwar+, no i zagnieździł się trzciniak!" – dodaje dr Kurek.

Naukowcy od dawna zwracają uwagę na znaczenie tzw. środowisk marginalnych – miedz, kęp drzew czy śródpolnych bagienek, które w intensywnym krajobrazie rolniczym stanowią ekologiczny odpowiednik oazy na pustyni. "Okólniki z opuszczonych owczarni stanowią nową kategorię środowisk marginalnych. To ostoje dziczejącej przyrody" – podkreśla dr Kurek.

Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?