Rolnicy są prześladowani. Zamiast pracować, muszą walczyć z sąsiadami
obora_bydlo_4
Dziś niemal każda budowa nowej obory, kurnika czy chlewni spotyka się ze sprzeciwem okolicznych mieszkańców. Foto_Krzysztof Zacharuk
Z niepokojem obserwujemy zjawisko dyskryminacji ciężkiej i ważnej pod względem bezpieczeństwa żywnościowego pracy rolnika – wskazuje rolniczy samorząd. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi jako receptę wymienia: przestrzeganie przepisów, dobre planowanie przestrzenne i wzajemny szacunek na wsi.
Krajowa Rada Izb Rolniczych zwróciła się do ministra rolnictwa o przygotowanie przepisów chroniących rolniczą przestrzeń produkcyjną.
Miałyby one powstrzymywać przed utrudnianiem pracy producentom rolnym na obszarach wiejskich przez ich mieszkańców niezwiązanych z rolnictwem.
"Czynności takie, jak wywóz obornika, praca suszarni do ziarna czy kurz powstający podczas żniw coraz częściej zgłaszane są na policję, a rolnicy otrzymują mandaty lub są karani sądownie. W nawale prac rolnicy ciężko pracują do późnych godzin wieczornych, przez co są również karani za zakłócanie ciszy nocnej" – czytamy w wystąpieniu KRIR.
W odpowiedzi resort rolnictwa zapewnia, że wspólnie z Ministerstwem Inwestycji i Rozwoju, właściwym w sprawach planowania i zagospodarowania przestrzennego, dokłada wszelkich starań, aby rozwój funkcji nierolniczych na terenach wiejskich nie stanowił bariery dla funkcjonujących tam gospodarstw rolnych.
"Błędne planowanie przestrzenne może powodować konflikty społeczne na obszarach wiejskich. Z tego też powodu bardzo istotne jest, aby tworzone nowe regulacje prawne w zakresie planowania przestrzennego uwzględniały specyfikę obszarów wiejskich, wynikającą z konieczności pogodzenia w procesie ich rozwoju interesów producentów rolnych z pozostałymi grup społecznymi zamieszkującymi te tereny" – zaznacza resort.
I wskazuje tu na ogromną rolę gmin, wyznaczających danym terenom przeznaczenie w projekcie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Ministerstwo wytyka też terenowym izbom rolniczym, że bardzo rzadko kierują się potrzebą utrzymania zwartych obszarów użytkowanych rolniczo, opiniując pozytywnie wnioski wójtów czy burmistrzów o przeznaczenie gruntów rolnych klas I-III na cele nierolnicze.
Ponadto resort wskazuje na podstawowy przepis regulujący stosunki sąsiedzkie, czyli art. 144 kodeksu cywilnego, stanowiący że: "właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych (immisja)".
"Pewnych immisji nie da się uniknąć, dlatego też nie wszystkie działania właściciela sąsiedniej działki są zabronione. Decydowało będzie tu społeczno-gospodarcze przeznaczenie nieruchomości i stosunki miejscowe, tj. jakie jest przeznaczenie nieruchomości i jakie jest jej otoczenie (miejskie czy wiejskie). Podstawową funkcją obszarów wiejskich jest produkcja żywności. Tak więc przy określaniu działań ponad przeciętną miarę należy wziąć pod uwagę charakter tych terenów" – stwierdza ministerstwo.
Według niego konflikty na obszarach wiejskich w dużej mierze zależą od przestrzegania przepisów oraz od wzajemnego poszanowania przez samych rolników, innych mieszkańców wsi i władze lokalne. I trudnym wydaje się wprowadzenie jednoznacznych przepisów chroniących obszary produkcji rolnej.
Resort zapowiada jednak poparcie dla kompleksowego uregulowania kwestii związanych z planowaniem przestrzennym na obszarach wiejskich, np. poprzez wykorzystanie nowego instrumentu, jakim jest plan urządzeniowo-rolny.
"Objęcie takim planem terenu całej gminy oraz jasne zdefiniowane możliwych do prowadzenia działalności ze wskazaniem ich możliwych lokalizacji, powinno przyczynić się do wprowadzenia ładu przestrzennego na obszarach wiejskich i ograniczenia niekorzystnych zjawisk" – podsumowuje ministerstwo.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
