Copy LinkXFacebookShare

Bruksela tnie budżet polityki spójności. Ile straci Polska?

Redukcje funduszy unijnych po 2020 roku, przekraczające 100 mld euro, czyli niemal jedną trzecią obecnej alokacji – zakłada najbardziej pesymistyczny scenariusz z dokumentów roboczych KE, do których dotarła PAP.

W każdym z analizowanych wariantów Polska jest w grupie państw, których cięcia dotykają w najmniejszym stopniu.

Dokumenty powstały w dwóch dyrekcjach generalnych KE. Oba departamenty sugerują, że najlepszym rozwiązaniem będzie opcja "zamrożenia" budżetu polityki spójności, oznaczająca – po korekcie o inflację – jego nieznaczną podwyżkę.

Dyrekcje analizują też opcje cięć, które – w ocenie urzędników – będą prowadzić do kontrowersyjnych wyborów, tarć pomiędzy płatnikami netto i beneficjentami, a ostatecznie uniemożliwią osiągnięcie zakładanych celów. Łącznie najbardziej pesymistyczne warianty przejęte w obu dokumentach oznaczałby uszczuplenie przyszłego budżetu polityki spójności znacznie przekraczające 100 mld euro.

W dokumencie roboczym dyrekcji generalnej ds. polityki regionalnej i miejskiej (DG REGIO), która przeanalizowała strumienie finansowane składające się na trzy czwarte puli, m.in. te na infrastrukturę, rozważane są trzy scenariusze na przyszłą politykę spójności.

Dwa z nich wiążą się z uszczupleniem budżetu – o 15 proc. bądź 30 proc. w cenach bieżących (odpowiednio 26 proc. oraz 39 proc. w odniesieniu do cen z 2011 r.). Polska zasadniczo nie traci w analizowanych wariantach, ponieważ cięcia obejmują głównie regiony państw tzw. starej Unii, natomiast ryzyko utraty środków dotyczy relatywnie bogatych województw: Mazowsza i Dolnego Śląska.


Tylko jeden scenariusz zakłada wzrost budżetu polityki spójności po 2020 r. UE miałaby wygospodarować o 15 proc. więcej niż obecnie, mimo to opcję tę nazwano "zamrożeniem", w związku z odwołaniem się do cen z 2011 r. w celu wyeliminowania wpływu inflacji.

Obecnie polityką spójności objęte są wszystkie regiony Unii Europejskiej, choć najwięcej pieniędzy trafia do regionów najsłabszych ekonomicznie. W przypadku zrealizowania scenariusza zakładającego cięcia o 15 proc. polityka spójności ograniczyłaby się jedynie do regionów słabiej rozwiniętych, w których PKB na mieszkańca nie przekracza 75 proc. średniej unijnej. W tej grupie są wszystkie polskie województwa poza dolnośląskim i mazowieckim.

Wsparcie dla dwóch pozostałych kategorii regionów, uznanych, zgodnie z unijną klasyfikacją, za regiony przejściowe (75-90 proc. średniej unijnej) i bardziej rozwinięte (ponad 90 proc.) zostałoby przerwane.

Scenariusz uwzględnia natomiast wsparcie dla krajów, w których dochód narodowy brutto jest mniejszy niż 90 proc. średniej dla państw UE, takich jak Polska, Grecja czy Portugalia. W tym przypadku Mazowsze i Dolny Śląsk mogłyby być pośrednimi beneficjentami inwestycji. W tym scenariuszu żadnych pieniędzy nie otrzymałyby np. Niemcy i Francja.

W przypadku scenariusza dalszych redukcji (30 proc.), w porównaniu z koncepcją mniejszych cięć ze wsparcia wypadłyby nawet najsłabsze regiony w bogatszych krajach, jak Włochy i Hiszpania, natomiast fundusze nadal trafiałyby m.in. do krajów Europy Wschodniej.

Szukanie oszczędności w funduszach unijnych wynika przede wszystkim z Brexitu.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Składki na ubezpieczenie rolników – KRUS wprowadza zmianę

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR