Copy LinkXFacebookShare

Pół miliona poszło z dymem. Podpalacze wpadają w ręce policjantów

Z jednej strony martwić musi liczba podpaleń gospodarstw i płodów rolnych. Z drugiej strony cieszy, że kolejni sprawcy trafiają w ręce stróżów prawa. Ostatnio piromana zatrzymali funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Jarocinie.

Kolejny pożar wybuchł w miejscowości Stefanów pod Jarocinem (woj. wielkopolskie). Całkowicie spaliła się stodoła wraz ze stertą słomy i znajdujący się w pobliżu stóg złożony z 4 tysięcy bel.

Nadpalona została ponadto przyczepa ciężarowa wraz z drewnem, a stopiły się foliowe rękawy od sianokiszonki. W gaszeniu pożaru udział wzięło 9 jednostek straży pożarnej, które walczyły z żywiołem kilkanaście godzin.

"Wartość strat oszacowana została przez pokrzywdzonych na kwotę około 500 tys. zł. Jak wynikało ze wstępnych ustaleń, prawdopodobną przyczyną pożaru było podpalenie" – opisuje KPP w Jarocinie.

Stróże prawa ustalili, że związek z pożarem może mieć 26-letni mieszkaniec gminy, znany kryminalnym z działalności przestępczej. W chwili zatrzymania był pod wpływem alkoholu.

"Mężczyzna usłyszał zarzut podpalenia. Za to przestępstwo grozi mu kara pozbawienia wolności na okres od 3 miesięcy do 5 lat. 26-latek przyznał się do jego popełnienia i złożył wyjaśnienia. Wobec podejrzanego prokurator rejonowy wydał postanowienie o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci policyjnego dozoru" – podaje jarocińska komenda.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!