Rolnik chce wykurzyć miastowych smrodem
produkcja_warchlakow_maciory_cykl_zamkniety_2
Chiny inwestują w genetykę, dzięki której uzyskają cięższe i silniejsze prosięta. Foto_Remigiusz Kryszewski
Adam Świderski, rolnik z Mściszewa (pow. poznański, woj. wielkopolskie) wypowiada walkę miastowym, którym przeszkadzają zapachy wsi. Jest zdesperowany, bo nagle cofnięto mu pozwolenie na postawienie chlewni.
– Moim zdaniem stoi za tym deweloper, którego osiedle powstanie w pobliżu. Cofnięto mi zgody i choć samorządowe kolegium odwoławcze przyznawało mi rację, to władze gminy nic sobie z tego nie robią – mówi gospodarz "Faktowi".
Dariusz Urbański, burmistrz gminy Murowana Goślina wydał negatywną opinię środowiskową, uznając, że hodowla świń na skalę przemysłową nie powinna być prowadzona w sąsiedztwie domów jednorodzinnych.
Tymczasem rolnik żali się, że poniósł już spore koszty bo tylko raporty środowiskowe pochłonęły 30 tysięcy złotych. Grzmi, że na wsi ma prawo śmierdzieć.
– Nie może być tak, że przyjeżdżają miastowi i pod nich organizuje się życie. Są zwierzęta, to wiadomo, że będzie śmierdzieć – tłumaczy pan Adam.
Nie zamierza się poddawać i zapowiada walkę o chlewnię. Znalazł sposób na to, jak zniechęcić ludzi do przeprowadzki do Mściszewa.
Na płocie wywiesił baner, który ma ich odstraszać: "Tu powstanie chlewnia. Tu wylewam gnojowicę – nawóz naturalny". Czy sposób okaże się skuteczny i rolnik rozpocznie budowę?
- Informacje dotyczące hodowli i produkcji trzody chlewnej można znaleźć w dwumiesięczniku "Hoduj z Głową Świnie" ZAPRENUMERUJ
źródło: "Fakt"
