Copy LinkXFacebookShare

PiS przepchnie „5”. Liczy na zapomnienie i brak alternatywy na wsi

Przepchnąć "Piątkę dla zwierząt" przez parlament nawet za cenę małych ustępstw, a potem liczyć na zapomnienie do następnych wyborów i brak alternatywy dla głosujących ze wsi – taki wydaje się być plan Prawa i Sprawiedliwości.

Mobilizacja w rządzącej partii jeśli chodzi o zmiany w ustawie o ochronie zwierząt jest duża, głównie za sprawą silnego nacisku płynącego z samej góry, a więc prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Ostrzeżenia w postaci zawieszenia grupy posłów za głosowanie wbrew dyscyplinie, a także "motywacyjne" listy do senatorów to objawy determinacji w tej sprawie.

– Rozmawiałem po protestach rolników z posłem z naszego okręgu, żeby zrobić spotkanie. Poprosił, żeby tego nie robić, gdyż zagłosować "za" i tak musi, bo w klubie wrze w tej sprawie. I że ludzie z miast popierają ustawę, a wieś do kolejnych wyborów, które są odległe, zapomni. Tym bardziej, że jest pandemia, a do ustawy się wpisze jakieś odszkodowania dla stratnych jako ustępstwo – usłyszeliśmy od jednego z lokalnych działaczy PiS.

Wbrew temu, o czym od jakiegoś czasu grzmi Jan Krzysztof Ardanowski, były już minister rolnictwa, że rządzące ugrupowanie straci elektorat wiejski, wierchuszka partii raczej nie spodziewa się większych strat w tym zakresie.

Władze PiS nie widzą ponoć żadnej poważnej, politycznej konkurencji na terenach wiejskich. Zwłaszcza, że kandydat PSL w ostatnich wyborach prezydenckich miał fatalny wynik.


– Przez jakiś czas będzie trochę krzyku i zamieszania, ale koniec końców nie stracimy niczego na wsi. Dla PiS nie ma tam po prostu alternatywy – przekonywał ostatnio na łamach portalu gazeta.pl jeden z bliskich współpracowników premiera Mateusza Morawieckiego.

Z kolei w "Rzeczpospolitej" socjolog prof. Henryk Domański stwierdził, że spadek poparcia wśród rolników nie znajduje odzwierciedlenia w odsetkach deklarowanego głosowania w skali ogólnopolskiej, które są stabilne jeśli chodzi o głosowanie na Prawo i Sprawiedliwość. Partia – wbrew wielu hasłom – nie oszukała bowiem rolników.

– Żeby oszukać, trzeba przedtem coś obiecać. Partia rządząca nie mówiła, że nie zlikwiduje ferm, ani że nie wprowadzi ustaw dotyczących uboju rytualnego – powiedział prof. Domański.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!