Copy LinkXFacebookShare

PIR alarmuje: strefy ochrony zwierząt łownych mogą uderzyć rykoszetem w rolników

Ważny głos rolniczego środowiska z Podlasia. Chodzi o to, by potencjalne rozwiązania dotyczące ochrony zwierząt łownych w pobliżu parków narodowych, nie uderzyły w rolników.

Wystąpienie „w związku z planowanym rozpoczęciem przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska prac nad utworzeniem stref ochronnych zwierząt łownych w otulinach niektórych parków narodowych (m.in. w Narwiańskim, Biebrzańskim i Wigierskim Parku Narodowym)” Zarząd Podlaskiej Izby Rolniczej (PIR) skierował do szefowej tego resortu, Pauliny Hennig-Kloski. Dopytuje w nim, na jakim etapie znajdują się w/w prace, jakie są szczegółowe regulacje planowanego rozporządzenia i kiedy te przepisy wejdą w życie.

Poważne konsekwencje dla rolników

„Zdajemy sobie sprawę z konieczności ochrony przyrody i zachowania bioróżnorodności, jednak wprowadzenie nowych stref ochronnych będzie miało poważne konsekwencje dla naszej działalności rolniczej oraz lokalnych społeczności” – wskazano w piśmie z 8 stycznia.

Jak w nim dodano, Narwiański, Biebrzański i Wigierski Park Narodowy są bez wątpienia cennymi obszarami przyrodniczymi, ale wprowadzenie restrykcji w zakresie polowań oraz ograniczenie gospodarki rolnej w ich otulinach (tj. na terenach należących do rolników) może doprowadzić do licznych problemów.

Strefy ochrony zwierząt łownych

Podlaska Izba zwraca uwagę, że wiele gospodarstw rolnych w tych okolicach opiera swoje istnienie na łączonej działalności w postaci uprawy ziemi i hodowli zwierząt. Może to jej zdaniem zostać zaburzone przez właśnie ograniczenia związane z wprowadzeniem stref ochrony zwierząt łownych.

„Nasze obawy budzi też wiele innych spraw, takich jak rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych (m.in. afrykański pomór świń, rzekomy pomór drobiu, ptasia grypa), wzrost szkód łowieckich w uprawach rolnych czy też podział obwodów łowieckich” – wylicza PIR.

Możliwe znalezienie rozwiązania

Przedstawiając powyższe obawy i argumenty, podlaski samorząd rolniczy wnioskuje do minister klimatu i środowiska o dialog tak z przedstawicielami rolników, jak też ogółem z lokalnymi społecznościami, przed podjęciem ostatecznych decyzji w tych ważnych kwestiach.

„Jesteśmy przekonani, że możliwe jest znalezienie rozwiązania, które będzie korzystne zarówno dla ochrony przyrody, jak i dla rolników” – podsumowano wystąpienie.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!