Copy LinkXFacebookShare

Gminy wiejskie za mniejszą minimalną odległością wiatraków od zabudowań

Apel o pozostawienie w ustawie „wiatrakowej” minimalnej odległości lokalizowania elektrowni wiatrowych od zabudowań wynoszącej 500 metrów i o przekazanie decyzyjności w tej kwestii samorządom i społecznościom lokalnym podpisał m.in. Związek Gmin Wiejskich RP.

„Jako przedstawiciele lokalnych społeczności, które mają bezpośrednią styczność z inwestycjami wiatrowymi, mając pełną świadomość specyfiki tych instalacji, apelujemy o zachowanie w ustawie wiatrakowej odległości minimalnej 500 metrów, które przywrócił Senat RP. Wyższa izba parlamentu jednogłośnie przyjęła zmiany w ustawie i zmniejszenie dystansu wiatraków od zabudowań z 700 do 500 m. Za ustawą głosowali wszyscy senatorowie” – czytamy w apelu do premiera i parlamentu, sygnowanym m.in. przez ZGW RP oraz Związek Powiatów Polskich.

Solidne wpływy do budżetów

Sejm RP ma w przyszłym tygodniu głosować nad ostatecznym kształtem ustawy. Jej pierwotny projekt, uwzględniający odległość minimalną 500 m, był – jak zaznaczono w apelu – efektem długotrwałych prac i konsultacji ze stroną samorządową. Później został zmieniony w Sejmie i przywrócony w Senacie.

„Kwestia odległości od zabudowań była tutaj kluczowa i bez niej projekt nie otrzymałby pozytywnej opinii strony samorządowców oraz Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. Zmiana odległości minimalnej na 700 metrów wywraca założenia całej regulacji i jest złamaniem uzgodnień ze stroną samorządową. Uważamy, że zmiana minimalnej odległości z 500 na 700 metrów znacząco ograniczy potencjał energetyki wiatrowej na lądzie w nadchodzącej dekadzie, a jednocześnie zniweczy nakłady poniesione przez nas na obecnie obowiązujące MPZP. W Polsce obecnie jest około 500 gotowych MPZP pod elektrownie wiatrowe wartych ponad 100 mln zł. Pierwsze inwestycje przygotowane w oparciu o te plany mogłyby powstać już w ciągu 3 lat” – wskazano w wystąpieniu.
Samorządowcy zwracają uwagę, że za tymi inwestycjami stoją solidne wpływy do lokalnych budżetów. Szacują, że podatki od budowanych oraz zaplanowanych do budowy w najbliższych latach wiatraków przyniosą gminom wpływy na poziomie około 150 000 – 200 000 zł od jednej turbiny wiatrowej.

Nie zabierajcie nam głosu

„Tę kwotę należy pomnożyć przez liczbę wiatraków oraz czas ich eksploatacji, który
wynosi nawet 30 lat. Mówimy więc o milionach złotych każdego roku zasilających budżety gmin. Często pieniądze te przeznaczamy jako wkład własny podczas ubiegania się o środki unijne do realizacji inwestycji ważnych dla lokalnych społeczności. To dzięki tym środkom powstają nowe drogi, kanalizacje, ośrodki oświatowe i zdrowotne” – podkreślają sygnatariusze apelu.

Jednocześnie przypominają, że zapis o odległości minimalnej nie narzuca gminom konkretnej odległości, pozostawiając wybór samorządom i mieszkańcom.

„Wiatraki muszą znaleźć się w planie zagospodarowania przestrzennego, czyli dokumencie szeroko konsultowanym w każdej gminie. To my, lokalni włodarze, jesteśmy najbliżej obywateli i najlepiej znamy ich oczekiwania i nastroje społeczne do tego typu inwestycji. Dlatego nie rozumiemy, dlaczego władza z poziomu centralnego chce narzucać pewne reguły, które odbierają nam możliwość decydowania o nas samych. Zmieniając minimalną odległość z 500 m na 700 m zniszczycie Państwo kompromis wypracowywany przez niemal 2 lata.
Dlatego apelujemy, nie zabierajcie nam głosu w naszych sprawach” – podsumowano apel.

 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące