Nalot stonki ziemniaczanej 2026 – jak ochronić plantację?

Niebawem wysokie upały mają powrócić do Polski co jest dobrą prognozą… dla stonki ziemniaczanej. Wysokie temperatury i krótkie opady to warunki, w których szkodnik rozwija się błyskawicznie. Lokalne nasilenie szkodnika występuje już teraz i wszystko wskazuje na to, że nalot stonki ziemniaczanej 2026 może być wyjątkowo groźny. Jeśli plantatorzy nie zareagują w odpowiednim momencie, szkodniki mogą spowodować ogromne straty na plantacjach.
Stonka reaguje na temperaturę natychmiast. Gdy dni robią się gorące, a termometr regularnie przekracza dwadzieścia kilka stopni, samice zaczynają intensywnie składać jaja na spodniej stronie liści. W takich warunkach rozwój embrionalny trwa krótko i pierwsze larwy pojawiają się szybciej, niż wielu plantatorów zakłada. To właśnie one rozpoczynają właściwy żer, który w ciepłe lata potrafi ruszyć już w połowie czerwca.
W lipcu zagrożenie szkodnikiem już występuje. Wraz z kolejnymi dniami larwy przeszły następne stadia rozwojowe, a najbardziej żarłoczne formy pojawiły się pod koniec czerwca. Coraz częściej obserwuje się również letnie pokolenie chrząszczy, które potrafi dobić plantację w sierpniu, gdy rośliny są już osłabione wcześniejszym żerem. Nalot stonki ziemniaczanej w 2026 r. może więc wyrządzić ogromne straty – sprawdzamy, jak ochronić plantację.
Największe szkody wyrządzają larwy
Dorosłe chrząszcze potrafią uszkodzić liście, ale to larwy odpowiadają za zdecydowaną większość strat. W odmianach wczesnych i średnio wczesnych ubytki plonu mogą sięgać kilkudziesięciu procent, a w przypadku gołożeru nawet znacznie więcej. Najstarsze larwy schodzą do gleby, gdzie przepoczwarczają się i po kilku tygodniach pojawia się nowe pokolenie chrząszczy. Wysoka temperatura działa jak katalizator – im cieplej, tym szybciej stonka kończy cykl i zaczyna kolejny. W praktyce oznacza to, że presja szkodnika trwa przez cały sezon, a plantator musi być przygotowany na dłuższą i bardziej intensywną ochronę niż jeszcze kilka lat temu.
Nalot stonki ziemniaczanej 2026. Natura podpowiada
Wielu rolników korzysta z fenologii, bo rośliny wskaźnikowe często lepiej od prognoz pokazują, kiedy ruszy pierwszy rzut larw. Wyląg młodych stadiów zwykle zbiega się z pełnią kwitnienia bzu czarnego i grochodrzewu, natomiast masowy pojaw larw pokrywa się z kwitnieniem lipy drobnolistnej. To praktyczna wskazówka, zwłaszcza w sezonach, w których pogoda jest zmienna. Gdy po ociepleniu następuje nagłe ochłodzenie, część chrząszczy wychodzi z zimowisk, a część pozostaje w glebie, co rozciąga rozwój populacji w czasie. W efekcie zabiegi trzeba powtarzać, bo na roślinach jednocześnie pojawiają się różne stadia rozwojowe.
Kiedy reagować, żeby nie stracić plantacji?
Nalot stonki ziemniaczanej w 2026 r. może być wyjątkowo groźny – jak zabezpieczyć plantację? W ochronie przed stonką kluczowy jest moment. Pierwsze chrząszcze zimowe pojawiają się na roślinach tuż po wyjściu z gleby i to one rozpoczynają składanie jaj. Najbardziej wrażliwym momentem jest jednak masowy pojaw larw drugiego stadium, bo wtedy zabieg daje najlepszy efekt. W odmianach późnych trzeba dodatkowo monitorować letnie pokolenie chrząszczy, które potrafi wejść na plantację w drugiej połowie lata. W praktyce jeden zabieg rzadko wystarcza. Przy dużej presji szkodnika konieczne są dwa lub trzy opryski, wykonywane w odstępach dopasowanych do dynamiki rozwoju populacji. Ważna jest również rotacja substancji czynnych, bo stonka ma wyjątkową zdolność do uodparniania się na insektycydy.
Nalot stonki ziemniaczanej 2026 może być wyjątkowo groźny
Wysokie temperatury sprawią, że stonka ziemniaczana rozwija się szybciej niż zwykle. Jeśli prognozy się potwierdzą, plantatorzy muszą przygotować się na intensywny sezon ochrony. Najważniejsze będzie regularne monitorowanie pól, szybka reakcja na pojaw larw i właściwy dobór środków ochrony. W przeciwnym razie straty spowodowane przez nalot stonki ziemniaczanej mogą być ogromne, a potencjał plonowania – nie do odzyskania. W tym roku tempo rozwoju szkodnika może zaskoczyć nawet doświadczonych rolników.
Czym skutecznie zwalczać stonkę ziemniaczaną?
Skuteczność zabiegu przeciwko stonce zależy nie tylko od terminu, ale też od właściwego doboru substancji czynnej. Szkodnik ma ogromną zdolność do uodparniania się, dlatego rotacja grup chemicznych jest dziś absolutną koniecznością. Poniżej znajdziesz najważniejsze substancje stosowane w ochronie ziemniaka – z opisem ich działania i optymalnego momentu użycia.
Acetamipryd
Acetamipryd od lat pozostaje jednym z najważniejszych narzędzi w walce ze stonką ziemniaczaną, głównie dzięki działaniu systemicznemu. Substancja wnika do tkanek rośliny i chroni również nowe przyrosty, co ma ogromne znaczenie w momencie, gdy samice składają jaja, a pierwsze larwy zaczynają się wylęgać. Najlepsze efekty uzyskuje się, stosując go od fazy zakrycia połowy międzyrzędzi do pełni kwitnienia, w dawce 0,1-0,15 l/ha. To rozwiązanie szczególnie przydatne w sezonach, w których rozwój szkodnika jest szybki i nierównomierny, a plantator musi zareagować zanim larwy osiągną najbardziej żarłoczne stadia.
Chlorantraniliprol
Chlorantraniliprol to jedna z najbardziej cenionych substancji w integrowanej ochronie roślin. Działa selektywnie, nie obciąża roślin i jest niezwykle skuteczny na najmłodsze stadia larwalne stonki. W praktyce oznacza to, że najlepiej stosować go w momencie pojawienia się larw L1 i L2, zanim przejdą do stadiów L3 i L4, które odpowiadają za największe szkody. Preparat stosuje się w dawce 50-62,5 ml/ha i jest jednym z najpewniejszych wyborów na początek intensywnego żeru.
Cypermetryna
Cypermetryna działa kontaktowo i bardzo szybko, dlatego sprawdza się jako środek interwencyjny, gdy na plantacji pojawiają się pierwsze larwy. To klasyczny pyretroid, którego skuteczność zależy jednak od temperatury – w upalne dni efektywność spada, dlatego najlepiej stosować go rano lub wieczorem. Preparat podaje się w dawce 0,25 l/ha i jest dobrym narzędziem do szybkiej reakcji, choć nie powinien być podstawą ochrony w sezonach z wysokimi temperaturami.
Azadyrachtyna
Azadyrachtyna to substancja pochodzenia roślinnego, która działa wolniej niż klasyczne insektycydy, ale skutecznie ogranicza żerowanie i rozwój larw. Jest dobrym wyborem w gospodarstwach, które chcą zmniejszyć presję chemii lub prowadzą produkcję bardziej zrównoważoną. Stosuje się ją w dawce 2,5 l/ha od fazy dwóch liści aż do początku żółknięcia liści. Najlepiej sprawdza się w początkowych fazach występowania szkodnika, gdy larwy są jeszcze małe i bardziej podatne na działanie substancji.
Cyjanotraniliprol
Cyjanotraniliprol to substancja o szerokim oknie stosowania, dzięki czemu sprawdza się w sezonach, w których wylęg larw jest rozciągnięty w czasie. Działa zarówno na larwy, jak i młode chrząszcze, co czyni go dobrym wyborem przy mieszanych stadiach rozwojowych. Stosuje się go w dawce 125 ml/ha od fazy dwóch liści aż do momentu pojawienia się pierwszych jagód. To rozwiązanie szczególnie przydatne w latach, gdy pogoda powoduje „falowy” rozwój stonki i konieczne jest utrzymanie ochrony przez dłuższy czas.
Deltametryna
Deltametryna, podobnie jak inne pyretroidy, działa szybko i kontaktowo, ale jej skuteczność spada powyżej 25°C. W chłodniejsze dni daje bardzo dobre efekty, zwłaszcza gdy zabieg wykonuje się na świeżo pojawiające się larwy. Preparat stosuje się w dawce 0,2-0,3 l/ha, a optymalny moment to początek zakrywania międzyrzędzi. To dobre narzędzie interwencyjne, ale wymaga odpowiednich warunków pogodowych.
Lambda-cyhalotryna
Lambda-cyhalotryna to kolejny pyretroid, który sprawdza się przy pierwszych oznakach żeru. Działa szybko, ale podobnie jak inne substancje z tej grupy wymaga umiarkowanej temperatury. Stosuje się ją w dawce 0,075 l/ha od fazy zawiązywania bulw aż do momentu, gdy jagody pierwszego owocostanu zaczynają się marszczyć. To dobre rozwiązanie na początek presji, gdy plantator potrzebuje szybkiej reakcji.
Tau-fluwalinat
Tau-fluwalinat działa kontaktowo i żołądkowo, dzięki czemu sprawdza się zarówno na larwy, jak i chrząszcze. Można go stosować już od fazy pierwszych liści aż do dojrzewania owoców, co daje dużą elastyczność w planowaniu zabiegów. Preparat stosuje się w dawce 0,2 l/ha i jest dobrym wyborem na początek sezonu, zwłaszcza gdy presja szkodnika pojawia się wcześniej niż zwykle.
Spinosad
Spinosad to substancja o bardzo wysokiej skuteczności na najmłodsze larwy stonki. Działa szybko, a jednocześnie jest bezpieczniejsza dla organizmów pożytecznych niż wiele klasycznych insektycydów. Stosuje się go w dawce 0,1-0,15 l/ha, a najlepszy efekt uzyskuje się, gdy zabieg wykonuje się na larwy L1 i L2. To jedno z najpewniejszych narzędzi w integrowanej ochronie.
Flupyradifuron
Flupyradifuron działa systemicznie i jest dobrym wyborem w sezonach, w których presja szkodnika utrzymuje się długo. Można go stosować od początku zakrywania międzyrzędzi aż do końca dojrzewania owoców i nasion, co pozwala dopasować zabieg do aktualnej sytuacji na polu. Preparat stosuje się w dawce 0,5 l/ha i sprawdza się szczególnie wtedy, gdy na roślinach występują różne stadia larwalne.
Przeczytaj również: Alternarioza ziemniaka – zagrożenie dla plonów




