Copy LinkXFacebookShare

Kombajny New Holland z podbieraczem pokosów

Na polskich polach króluje jednoetapowy zbiór roślin kombajnem zbożowym. W przypadku niektórych kultur warto jednak rozważyć technologię dwufazową. Są także uprawy, których omłot z pokosu jest jedynym słusznym rozwiązaniem.

Takie rośliny stanowią jednak często wręcz marginalny udział w strukturze zasiewów. Gros uwagi skupia się jednak na zbiorze uprawianego na szeroką skalę rzepaku. W Polsce zdecydowana większość łanów tej rośliny zbierana jest prosto z pnia. Rozważaniom o powrocie do pokosowania rzepaku sprzyjają liczne dyskusje i zamieszania prawne związane ze stosowaniem służącego do desykacji glifosatu.

Jak czytamy w komunikacie prasowym, najbardziej oczywistym, pozytywnym efektem zastosowania zbioru dwufazowego jest korzystne działanie na rzecz środowiska. Naturalny proces wegetacji oznacza minimalizację obecności pozostałości środków chemicznych w materiale oraz w glebie. Po drugie – daje poprawę jakości ziarna, a co za tym idzie – istotny argument dla rolników w negocjacjach handlowych.

Podbieracz do zbioru dwufazowego 790CP firmy New Holland został przystosowany do omłotu roślin z pokosu, poprzednio ściętych kosiarką, np.: rzepaku, gorczycy, facelii, fasoli, gryki, prosa czy trawy nasiennej. – Jest to sprzęt zaprojektowany tak, by dawał sobie radę w przypadku zbioru roślin łatwo osypujących się, o dużym stopniu zachwaszczenia oraz nierównomiernie dojrzewających – mówi Józef Dębski, specjalista ds. maszyn żniwnych New Holland. – Co bardzo ważne, użycie przystawki 790CP, dzięki specjalnej konstrukcji opartej na dwóch kaskadach taśm, pozwala zminimalizować straty podczas zbioru. To realna korzyść dla rolnika – dodaje.

Rolnicy mogą wybrać spośród dwóch modeli podbieracza: 790C12 i 790C15 o szerokościach roboczych odpowiednio 3,65 i 4,57 m. Sprzęt przystosowany jest do pracy ze wszystkimi kombajnami z logo New Holland, nie tylko obecnie produkowanymi, ale także starszymi modelami, np. serii CS i CSX. Heder zbudowany jest na bazie dwóch kaskad taśm, z których jedna służy do podbierania materiału z podłoża, a druga transportuje materiał pod podajnik ślimakowo-palcowy. – Podbieracz ma przenośnik, na którym znajdują się delikatne, plastikowe palce, dzięki którym działa on na materiał od spodu. Palce kierują materiał na taśmę gumową, która prowadzi go do kombajnu – mówi Józef Dębski. Dzięki temu możliwa jest minimalizacja strat. Materiał, który mógłby się osypać, w tym przypadku trafia do maszyny. To bardzo ważna różnica w stosunku do zbioru dwuetapowego z wykorzystaniem zespołu żniwnego z ruchomą kosą tnącą, ponieważ wpływa na skuteczność i czas pracy.

Firma New Holland podkreśla, że adapter 790CP pozwala zwiększyć wydajność roboczą. Podbieranie materiału zespołem żniwnym z kosą tnącą stwarza warunki, w których ziarno może osyp się na glebę. Co więcej, stykając się stale z nierównościami podłoża, przez co sprzęt jest narażony na uszkodzenia. Każda awaria zespołu żniwnego podczas pracy powoduje zatrzymanie maszyny i przestój. Specjalny kształt podbieracza pokosów minimalizuje podatność sprzętu na awarie. Przystawka znajduje się na odpowiedniej wysokości wobec podłoża, a styk z nim mają tylko palce wykonane z elastycznego tworzywa sztucznego, co pozwala na pracę z większą prędkością – nawet do 15 km/h.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Żniwa 2026. „Rolnicy myślą, czy przeżyją ten rok”

nowy obszar wsparcia, WPR 2023–2027, organizacje producentów, Stefan Krajewski, MRiRW, wołowina, wieprzowina, dopłaty, rolnictwo, inwestycje
Hodowla

Nowy obszar wsparcia. Nawet 500 tys. euro

3. ognisko ASF, ASF, afrykański pomór świń, powiat świecki, Czapelki, Kujawy, świnie, hodowla świń, bioasekuracja, Inspekcja Weterynaryjna
Hodowla

3. ognisko ASF potwierdzone. Kolejny cios dla hodowców