Copy LinkXFacebookShare

Niemcy chcą uznania regionalizacji. Co na to Chiny?

Ceny tuczników w Niemczech od kilku tygodni utrzymują się na bardzo niskim poziomie. W ostatnim notowaniu VEZG zmalały do 1,20 euro za kg wagi bitej ciepłej (wbc).

Notowania tuczników w Polsce nieustannie od kilku tygodni również wykazują trend malejący. Dodatkowo trafia do nas wieprzowina z Niemiec, które wskutek wstrzymania eksportu tego mięsa do Chin, lokują swoje mięso na europejskim rynku, w tym istotną jej część w naszym kraju.

Czy w najbliższym czasie polski import wieprzowiny i tuczników z Niemiec do Polski może się zmniejszyć?

– Aby tak się stało nasi zachodni sąsiedzi albo muszą wznowić eksport swoich produktów do Chin, albo istotnie ograniczyć produkcję tak, aby nie musieli sprzedawać żywca za granicę – mówi Aleksander Dargiewicz, prezes Krajowego Związku Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej POLPIG.

Niemcy cały czas usiłują wynegocjować z Chinami powrót ich wieprzowiny na tamtejszym rynek, co rozładowałoby europejskie magazyny i dało impuls do wzrostów cen.

– Moim zdaniem niemieckie rozmowy z Chinami w sprawie uznania regionalizacji i wznowienia eksportu wieprzowiny nie doprowadzą do sukcesu. Dlaczego? Ponieważ ASF dla Chin, oprócz tego że jest istotnym problemem, stanowi także dobre narzędzie realizacji celów politycznych – mówi Jacek Strzelecki, ekspert ds. chińskiego rynku rolno-spożywczego.

Chiny nie muszą się martwić o swój rynek wieprzowy, który jest już odbudowany.

– Ewentualne problemy nie zagrażają potrzebom konsumpcyjnym. Kraj ten znajduje się w zupełnie innym położeniu, niż jeszcze dwa lata temu. Oczywiście należy wyraźnie podkreślić, że polityka polityką, ale zwalczanie wirusa ASF jest przez nich traktowane priorytetowo, o czym świadczy zaledwie 11 ognisk tej choroby w tym roku – mówi Strzelecki.

Jacek Strzelecki uważa, że choć Niemcy podjęli bardzo szybkie działania i póki co zamknęli ASF w jednym regionie kraju, nie przekonają tym chińskiego rządu.

– Oni mają konserwatywne poglądy dotyczące regionalizacji i z pewnością w najbliższym czasie jej nie uznają. Ponadto należy pamiętać, że wieprzowina na światowym i europejskim rynku jest też dobrym narzędziem do oddziaływania politycznego i Chińczycy będą to wykorzystywać, a my jako Europejczycy, musimy sobie z tym jakość poradzić – mówi Jacek Strzelecki.

Trudno spodziewać się również istotnego zmniejszenia produkcji świń w Niemczech, choć w tamtejszych rzeźniach widoczny jest zwiększony ubój macior pochodzących z likwidowanych gospodarstw. Wieloletnie prognozy zakładają, że pogłowie tych zwierząt u naszych zachodnich sąsiadów spadnie z obecnych 1,7 mln do 1,3 mln szt. w 2025 roku.

Póki co jednak tamtejsza branża w obliczu fiaska rozmów z Chinami, szuka nowych rynków zbytu i lokuje swoją wieprzowinę w krajach członkowskich UE, w tym w Polsce.

  • Więcej informacji na temat hodowli trzody chlewnej znajdziesz w najnowszym wydaniu magazynu "Hoduj z Głową Świnie". ZAPRENUMERUJ


 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!