Produkcja wieprzowiny przestaje się opłacać. Drób i wołowina mają się dobrze
asf_ogniska
Fot. Krzysztof Zacharuk/agropolska.pl
Rośnie produkcja wieprzowiny w Polsce, ale ceny są na granicy lub poniżej poziomu opłacalności. Coraz lepsze natomiast są perspektywy przed rodzimym drobiem i wołowiną. Rośnie krajowa konsumpcja i eksport.
– Jesteśmy absolutnie liderem w produkcji i eksporcie mięsa drobiowego. To się bardzo dynamicznie rozwija i z roku na rok są wzrosty produkcji, eksportu i cena jest w miarę stabilna, co pozwala drobiarzom i przetwórcom działać na rynku – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Witold Choiński, prezes Zarządu Związku Polskie Mięso.
Polska jest liderem produkcji drobiu w Europie. Według danych Komisji Europejskiej wytwórczość w 2017 roku sięgnęła 3,1 mln ton, czyli niemal dwukrotnie więcej niż np. w Niemczech. W tym roku produkcja może wzrosnąć o kolejne 7 proc.
Rekordowe jest też spożycie tego mięsa. Z danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wynika, że statystyczny Polak konsumuje rocznie ok. 30 kg.
– Gorzej wygląda sytuacja w obszarze produkcji wieprzowiny. Ceny są dla producentów na granicy opłacalności, albo nawet poniżej. Wynika to z różnych czynników – nadprodukcji w Europie i na świecie oraz przede wszystkim z tego, że mamy ograniczenia w eksporcie, jeśli chodzi o ASF – ocenia ekspert.
Według danych MRiRW w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2018 roku eksport wieprzowiny z Polski wyniósł 367 tys. ton (+3,3 proc. r/r.), a import wzrósł o blisko 8 proc. do 562 tys. ton. Tym samym deficyt w handlu wieprzowiną pogłębił się o 18 proc. w skali roku.
[WIDEO] Mówi Witold Choiński, prezes związku Polskie Mięso
Ze względu na wzrost produkcji u największych producentów tego mięsa, a jednocześnie na ograniczenie wywozu związanego z występowaniem ASF w Polsce eksport jest utrudniony. Nasz rynek zalewa ponadto wieprzowina z innych krajów UE, przede wszystkim Belgii.
– Import wynika m.in. z tego, że potrzebujemy dużej partii wyrównanego surowca czy elementów pewnych, których polscy producenci nie są w stanie zapewnić w takich ilościach. To wynika z technologii produkcji, z odpowiednich produktów, których rynek potrzebuje, i wielu innych czynników – tłumaczy prezes Związku Polskie Mięso.
Gorszą sytuacją na rynku wieprzowiny producentom mięsa może zrekompensować rosnące spożycie i eksport wołowiny. Z prognozy IERiGŻ-PIB wynika, że w 2018 roku produkcja żywca wołowego w kraju może być o około 5 proc. większa niż w 2017 r. i wynieść ok. 1,1 mln ton.
Polska w 2017 roku była trzecim eksporterem wołowiny we Wspólnocie – po Hiszpanii i Irlandii. Odbiorcami są przede wszystkim kraje UE, ale rośnie sprzedaż do krajów azjatyckich.
– Rynek wołowiny jest jednym z bardziej stabilnych w ostatnich latach. Coraz większy udział w eksporcie stanowią również mięsa halal i mięso koszer, co pozwala dosyć optymistycznie patrzeć zarówno producentom, jak i przetwórcom na rynku mięsa wołowego – ocenia na koniec Witold Choiński.


