Śrubowiec nowego świata w USA. Groźny pasożyt powrócił!

USDA potwierdziło pierwszy od kilkudziesięciu lat przypadek pasożytniczej muchy na terenie USA. Śrubowiec nowego świata zaatakowała cielę w stanie Teksas.
Larwy mogą w ciągu kilku dni doprowadzić do rozległych uszkodzeń tkanek, a nieleczone zwierzę często pada. Amerykanie ponownie sięgają po sprawdzoną metodę walki z zagrożeniem i wypuszczają setki milionów sterylnych much tygodniowo.
Śrubowiec nowego świata wykryty u cielęcia w Teksasie
Amerykański Departament Rolnictwa (USDA) potwierdził wystąpienie śrubowca nowego świata (New World Screwworm, NWS) u cielęcia w hrabstwie Zavala w stanie Teksas. Pasożyt pojawił się w ranie w okolicy brzucha zwierzęcia.
To pierwszy taki przypadek w USA od wielu lat. Jednocześnie służby podkreślają, że nie odnotowano dotąd lokalnych zakażeń ludzi na terenie Stanów Zjednoczonych.
Problem narasta jednak od 2023 r. Najpierw ogniska wykryto w Panamie i Kostaryce. Następnie pasożyt rozprzestrzenił się przez Amerykę Środkową i Meksyk. Atakuje bydło, inne zwierzęta gospodarskie, zwierzęta domowe, dziką faunę, a także ludzi.
Larwy niszczą tkanki żywych zwierząt
Śrubowiec nowego świata należy do najbardziej niebezpiecznych pasożytów występujących u zwierząt gospodarskich. Dorosła mucha składa jaja w ranach lub uszkodzonej skórze.
Jak podkreśla wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny Jacek Zarzecki:
„To wyjątkowo groźny gatunek muchy. W ciągu 12 godzin larwy wylęgają się i zaczynają żerować na ranach zwierząt.”
Pasożyt różni się od większości much tym, że larwy nie żywią się martwą tkanką. Atakują żywe tkanki gospodarza i szybko powiększają ranę.
„W ciągu 7 dni rana może być wielkości pięści. Nieleczone zarażenie kończy się śmiercią zwierzęcia w ciągu 2 tygodni. Nie ma szczepionki. Nie ma profilaktycznego środka farmakologicznego” – zaznacza Zarzecki.
Właśnie dlatego służby weterynaryjne traktują każde nowe ognisko jako poważne zagrożenie dla produkcji zwierzęcej.

USA wracają do metody sterylnych much
Amerykanie mają już doświadczenie w zwalczaniu śrubowca nowego świata. Dlatego w latach 50. XX wieku skutecznie wyeliminowali pasożyta dzięki tzw. metodzie sterylnych owadów.
Polega ona na masowym wypuszczaniu bezpłodnych samców much. Samica śrubowca paruje się tylko raz w życiu. Jeżeli spotka sterylnego samca, nie wyda zdolnego do życia potomstwa.
„USA zwalczała ten gatunek w latach 50. przy użyciu sterylnych owadów. To miliony naświetlonych, bezpłodnych samców wypuszczanych z samolotów. Samica paruje się raz w życiu. Jeśli trafi na sterylnego samca, jej jaja są nieżywotne. Populacja się załamuje bez żadnej chemii” – wyjaśnia Jacek Zarzecki.
Obecnie program ponownie działa na szeroką skalę. USA produkują i wypuszczają około 300 mln sterylnych much tygodniowo.
Śrubowiec nowego świata. Straty mogą liczyć setki milionów dolarów
Stawka zwalczania śrubowca nowego świata jest bardzo wysoka. Dlatego USDA szacuje, że program sterylnych much pozwala oszczędzać amerykańskiemu sektorowi hodowlanemu około 2,3 mld dolarów rocznie.
Z kolei Meksyk wycenia potencjalne straty związane z rozprzestrzenianiem się pasożyta na około 470 mln dolarów.
W dodatku USA zdecydowały już o wstrzymaniu importu bydła z Meksyku. Dodatkowo decyzja ma ograniczyć ryzyko dalszego zawleczenia pasożyta na północ kontynentu.
Czy śrubowiec nowego świata zagraża ludziom?
Ryzyko dla ludzi pozostaje znacznie niższe niż dla zwierząt gospodarskich. Mimo to pasożyt może powodować ciężkie uszkodzenia tkanek również u człowieka.
Do jesieni 2025 r. potwierdzono około 830 przypadków zarażenia ludzi w krajach objętych epidemią.
Objawy obejmują:
- bolesne i trudno gojące się rany,
- nieprzyjemny zapach z miejsca zarażenia,
- krwawienie,
- obecność larw w ranie,
- uczucie ruchu pod skórą.
Eksperci podkreślają jednak, że nie dochodzi do przenoszenia pasożyta między ludźmi.
Czy Europa jest zagrożona?
Na razie Europa pozostaje poza strefą ryzyka. Klimat nie sprzyja trwałemu osiedleniu się śrubowca nowego świata.
Nie oznacza to jednak pełnego bezpieczeństwa. Globalny handel zwierzętami oraz intensywny ruch ludzi zwiększają ryzyko zawleczenia pasożyta.
„Europa jest na razie bezpieczna, bo klimat nie sprzyja trwałej kolonizacji. Ale jeden niezidentyfikowany przypadek importowany, jeden niekontrolowany transfer zwierzęcia i może być problem. To lekcja z zakresu bioasekuracji, którą warto odrobić i być gotowym” – ostrzega Jacek Zarzecki.
Dlatego służby weterynaryjne i hodowcy powinni zachować czujność. Szczególne znaczenie ma szybkie wykrywanie nietypowych zmian w ranach zwierząt oraz ścisła kontrola przemieszczania zwierząt z regionów zagrożonych.
Podsumowując, śrubowiec nowego świata ponownie pojawił się w USA. Pasożyt zaatakował cielę w Teksasie i przypomniał o zagrożeniu dla światowej produkcji zwierzęcej.
Larwy niszczą żywe tkanki, a nieleczone zakażenie często kończy się śmiercią zwierzęcia. USA ponownie wykorzystują metodę sterylnych much, która już raz pozwoliła wyeliminować pasożyta. Choć Europa pozostaje obecnie bezpieczna, eksperci wskazują, że bioasekuracja i monitoring pozostają kluczowe.
Przeczytaj również: Polska wołowina w Tajlandii. Eksport może otworzyć bramę do Azji



