Copy LinkXFacebookShare

Profilaktyka najlepszym sposobem zwalczania chorób zakaźnych

26 stycznia w Końskowoli koło Puław (woj. lubelskie) odbyło się szkolenie dla hodowców bydła mięsnego, zorganizowane wspólnie przez Polski Związek Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego oraz Lubelski Ośrodek Doradztwa Rolniczego.

Na spotkanie przyjechało kilkudziesięciu hodowców bydła mięsnego oraz doradców na co dzień zajmujących się produkcją zwierzęcą w LODR.

Dr Marcin Gołębiowski z warszawskiej SGGW przedstawił wykład "Czym kierować się  przy wyborze buhaja w stadzie mięsnym". Podkreślił, że zdecydowanie kluczową decyzją jest zakup rozpłodnika.

– Ta decyzja będzie ważyła na jakości genetycznej stada. Niezależnie, czy kupujemy rozpłodnika jako żywy egzemplarz, czy jako nasienie, to musimy wziąć pod uwagę jego rodowód, żeby nie było wcześniej spokrewnienia. Z drugiej strony ważna jest wartość hodowlana w stosunku do cech, które są ważne ekonomicznie i związane z wartością opasową, czyli tempo przyrostu, otłuszczenie, jakość mięsa, jak i te cechy związane z opieką mateczną oraz okresem okołoporodowym, czyli łatwość porodów i troskliwość matek – tłumaczył.

Dr  Gołębiowski podkreślał, że kupując żywe zwierzę należy zwrócić uwagę na jego pokrój oraz status zdrowotny buhaja. Dlaczego to takie istotne? – Przywozimy zwierzę z zewnątrz, a to zawsze wiąże się z ryzykiem wprowadzenia różnych chorób do stada – ostrzegał.

Ekspert przypomniał, że ocena wartości genomowej umożliwia wykonanie preselekcji osobników w bardzo wczesnym wieku, co z kolei pozwala przeznaczyć do testów osobniki najlepiej rokujące. Dzięki temu można przyspieszyć tempo postępu hodowlanego w populacji. Na koniec zachęcił do kontaktowania się z PZHiPBM przed zakupem, aby zwierzę spełniało kryteria, pozwalające na wpisanie go do polskich ksiąg hodowlanych.

Dr Marek Balcerzak  z SGGW w Warszawie w swoim wykładzie "Ekonomiczne aspekty hodowli bydła mięsnego" mówił o tym, jak prawidłowo liczyć uzyskane zyski z hodowli i jakie błędy popełniają przy tym hodowcy np. nie uwzględniając zużycia sprzętu, własnego wynagrodzenia za pracę, czy też wliczając do wydatków gospodarstwa wydatki na gospodarstwo domowe.

Dr Jerzy Ziętek z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie omówił profilaktykę chorób zakaźnych u bydła mięsnego. Zaznaczył, że "profilaktyka jest najlepszym sposobem zwalczania chorób".

– Przynosi to duże korzyści hodowcom. Profilaktyka dzieli się na nieswoistą i swoistą. Nieswoista są to wszelkie zabiegi służące dobrostanowi, ale również regularne przeglądy stada, badania kontrolne, higiena, korekcja racic, aplikowanie leków przeciw pasożytniczych, podawanie mikro i makroelementów czy dbanie o właściwe żywienie. Natomiast swoista to są celowane szczepienia, postępowanie metafilaktyczne, czyli podawanie leków zanim choroba wystąpi, jak również monitoring występujących już na terenie danego stada chorób zakaźnych takich jak np. BVDMD – tłumaczył.

Jego zdaniem, właściwy front postępowania profilaktycznego skutkuje tym, że leczenie staje się nie normą, a wyjątkiem. Dr Jerzy Ziętek podkreślił, że opieka weterynaryjna powinna skupiać się na działaniach zapobiegawczych w szerokim pojęciu, a nie tylko leczeniu indywidualnych pacjentów czy też całego stada, co jest drogie i bywa nieskuteczne.

– Szkolenie wzbudziło duże zainteresowanie, ponieważ zostało zorganizowane w dobrym okresie – zwracała uwagę Grażyna Różycka, główny specjalista ds. chowu i hodowli bydła LORD.

– Spodziewamy się kolejnego wsparcia, które umożliwi drobnym producentom spokojne przejście z mleka na produkcję żywca wołowego. Udało się zaprosić wykładowców, którzy poruszyli szeroką gamę tematów – zaznaczyła.

– Wreszcie ktoś pomyślał i o nas – mówił z radością hodowca bydła mięsnego z powiatu parczewskiego. – Wszystkie szkolenia są dla hodowców bydła mlecznego, a dla nas najwyżej jak tuczyć opasy, a przecież my też hodujemy i też mamy problemy z doborem genetycznym, porodami, odchowem cieląt czy chorobami – podkreślał.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!