Rolnicy chcą obniżenia akcyzy na alkohol. Dlaczego?

Postulat obniżenia akcyzy na alkohol wysunęły zrzeszenia rolników. Ponadto domagają się bezzwłocznego powrotu do prac nad ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
Podczas konferencji organizacji rolniczych pod przewodnictwem OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych w miniony wtorek (6 października 2026 r.) poinformowały one o skierowaniu do Sejmu projektu rozwiązania zakładającego obniżenie akcyzy na alkohol etylowy o 10 proc. Tym samym to kontrpropozycja rolników wobec decyzji rządu. Bo 22 września przyjął on projekt przewidujący podwyższenie w 2027 r. stawki akcyzy na alkohol etylowy. Ma ona wzrosnąć z 8811 zł do 10109 zł za hektolitr 100-procentowego alkoholu. Przy tym rządzący jako powód tego podają m.in. potrzebę ograniczenia dostępności cenowej alkoholu i jego negatywnych skutków zdrowotnych i społecznych. Natomiast w ocenie organizacji rolniczych to działanie populistyczne. Zaś jednocześnie niewystarczające i niespójne.
Obniżka akcyzy – dlaczego rolnicy się jej domagają?
Jeśli chodzi o postulat obniżenia akcyzy na alkohol etylowy, rolnicze zrzeszenia zwróciły uwagę, że ten podatek nie dotyczy tylko i wyłącznie gotowego produktu. Przeciwnie, przekłada się on na cały krajowy łańcuch produkcji – od rolnika poprzez gorzelnie do przetwórstwa. A przecież polskie gorzelnie są odbiorcami zbóż, kukurydzy, ziemniaków, melasy i innych krajowych surowców rolnych. Zatem pogorszenie ich konkurencyjności może oznaczać zmniejszenie produkcji, a w konsekwencji mniejszy popyt na produkty od polskich gospodarzy.
Organizacje jako drugi argument wskazywały szarą strefę, która może urosnąć w wyniku kolejnego obciążenia podatkowego legalnych wyrobów. „Państwo powinno walczyć z nielegalnym handlem, a nie tworzyć warunki, w których legalny producent staje się coraz mniej konkurencyjny” – stwierdził Jarosław Malczewski, wiceprzewodniczący rolniczego OPZZ.
W związku z powyższym – zdaniem organizacji – proponowanej 10-procentowej obniżki akcyzy nie można traktować jako drogi do wzrostu konsumpcji alkoholu. Według nich, to potencjalne wzmocnienie legalnej produkcji i ochrona odbiorców polskich surowców rolnych.
Wyższa akcyza na alkohol dobije polskie gorzelnie?
Ponadto organizacje podnosiły temat rosnącej konkurencji dla rodzimych gorzelni. Mowa była w tym kontekście m.in. o unijnym kontyngencie taryfowym na alkohol etylowy pochodzenia rolniczego z Ukrainy. Obejmuje on 125 mln kg rocznie.
W rezultacie przed polską gorzelnią stoi zmaganie się z importem i szarą strefą. Przy tym musi ponosić koszty legalnej produkcji, a dodatkowo mierzyć się z kolejnym wzrostem obciążeń podatkowych.
Akcyza na alkohol w górę – a co z ustawą?
Na konferencji wybrzmiał też drugi postulat – natychmiastowego dalszego procedowania nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Zwracano uwagę, że drugie czytanie projektu odbyło się 15 września, a 17 września poprawkami zajmowała się sejmowa komisja zdrowia. Ale 18 września punkt dotyczący dalszego procedowania został zdjęty z porządku obrad. Według organizacji rolniczych, stało się tak na wniosek Klubu Parlamentarnego PSL.
Dlatego – jak zaznaczano na konferencji – rolnicy oczekują jasnej odpowiedzi, dlaczego wstrzymano procedowanie ustawy. A tym samym przewidywanych przez nią rozwiązań mających bezpośrednio dotyczyć zasad sprzedaży, zakazu reklamy i promocji alkoholu. Zwłaszcza że jednocześnie podwyższanie akcyzy rządzący uzasadniają troską o zdrowie publiczne.
„Nie wystarczy mówić o ochronie zdrowia przy okazji podnoszenia podatków. Trzeba być konsekwentnym również wtedy, gdy na stole leżą konkretne rozwiązania regulacyjne” – skwitował Sławomir Izdebski, przewodniczący OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych.
Rolnicy: konieczne dwa równoległe działania
Podsumowując przekaz z konferencji, jej organizatorzy domagają się od krajowych władz dwóch równoległych działań:
- obniżenia akcyzy na alkohol o 10 proc. i wzmocnienia legalnej krajowej produkcji;
- bezzwłocznego przywrócenia prac nad ustawą o wychowaniu w trzeźwości.
Bo – jak podkreślali – nie można z jednej strony podnosić podatków w imię zdrowia publicznego. Zaś z drugiej – odkładać rozwiązań, które mają bezpośrednio służyć realizacji polityki zdrowotnej.
Przeczytaj również: Szacowanie szkód – rolnicy alarmują o korygowaniu protokołów.
