Szacowanie szkód – rolnicy alarmują o korygowaniu protokołów

Interwencję w sprawie szacowania szkód u rolników podjęła Warmińsko-Mazurska Izba Rolnicza (W-MIR). Chodzi o ograniczanie tych szkód w protokołach w związku z określonym terminem. „Rolnik nie ma wpływu na termin przyjazdu komisji” – wskazuje izba.
Warmińsko-mazurska izba poinformowała w mediach społecznościowych o swojej interwencji u tamtejszego wojewody. Jej powodem jest praktyka, jakiej mają doświadczać rolnicy jeśli chodzi o szacowanie szkód powstałych w następstwie niekorzystnych zjawisk pogodowych.
Rolnicy alarmują – szkody ograniczane do 50 proc.
Izba przekazuje, że docierają do niej liczne sygnały od rolników, członków komisji szacujących szkody oraz urzędów gmin, że protokoły sporządzone przez komisje są korygowane lub kwestionowane w określonej sytuacji. Dzieje się tak wówczas, gdy oszacowany poziom szkody przekracza 50 proc., a niekorzystne zjawisko wystąpiło przed 20 maja.
W-MIR zdecydowanie nie zgadza się z automatycznym ograniczaniem szkody do 50 proc. Jak zauważa, z wytycznych ministra rolnictwa wynika, że zastosowanie takiego ograniczenia do 50 proc. wymaga spełnienia dwóch warunków jednocześnie:
- szkoda musi wystąpić do 20 maja;
- uprawa musiała wymagać zaorania lub ponownego obsiewu.
„Samo stwierdzenie, że możliwe było wykonanie ponownego siewu, nie oznacza, że istniejąca uprawa wymagała likwidacji” – przekonuje rolniczy samorząd.
Szacowanie szkód – rolnicy nie mają wpływu na termin
Przy tym zaznacza, że najważniejsze powinny być rzeczywisty stan plantacji oraz ustalenia komisji dokonane podczas oględzin. Ponadto lustracja może odbywać się już po 20 maja, a rolnik nie ma wpływu na termin przyjazdu komisji. Zatem nie powinien ponosić konsekwencji związanych z terminem, w którym odbywają się oględziny.
Dlatego izba zwróciła się do wojewody o odstąpienie od korygowania protokołów wyłącznie z powodu przekroczenia 50-proc. poziomu szkody. W wystąpieniu tym postuluje pozostawienie ustaleń komisji, jeżeli odzwierciedlają rzeczywisty stan upraw.
„50 proc. nie może być automatycznym limitem. Liczy się rzeczywista szkoda stwierdzona przez komisję, a rolnicy nie mogą ponosić konsekwencji niejednoznacznej interpretacji przepisów” – podsumowuje izba.
KRIR chce interpretacji od ministra rolnictwa
W kwestii wyjaśnienia zasad szacowania szkód u rolników wystąpiła też ostatnio Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR). Chodzi o te powstałe w wyniku gorszego przezimowania oraz przymrozków wiosennych w gospodarstwach prowadzących produkcję zwierzęcą.
W piśmie do ministra rolnictwa, dotyczącym także m.in. opisywanych przez nas zastrzeżeń do systemu monitorowania suszy, KRIR zwraca się o jednoznaczną interpretację przepisów. Mianowicie, czy przy ustalaniu wysokości strat spowodowanych ujemnymi skutkami przezimowania i przymrozkami wiosennymi uwzględnia się wyłącznie wartość produkcji roślinnej, z pominięciem wartości produkcji zwierzęcej, czy może jednak brane są pod uwagę oba kierunki produkcji.
Samorząd branżowy zwraca uwagę, że rolnicy często zgłaszają wnioski o rozdzielenie produkcji zwierzęcej od roślinnej w procesie szacowania skali szkód „pogodowych”. Bo – jak argumentują – uwzględnianie wartości produkcji zwierzęcej przy wyliczaniu poziomu strat w produkcji roślinnej może znacząco obniżać procentowy poziom szkód. Zaś to w konsekwencji ogranicza możliwości uzyskania przez poszkodowanych rolników odpowiedniego wsparcia.
Źródło: W-MIR, KRIR
Przeczytaj również: Szkody powodowane przez ptaki – odszkodowania wypłaci KOWR?








