Straty suszowe rosną. Rolnicy chcą szybkiego szacowania

Fot. DK
Natychmiastowego uruchomienia gminnych komisji do szacowania strat suszowych oraz rozpoczęcia prac bez oczekiwania na oficjalne raporty – domagają się rolnicy z Warmii i Mazur. „Susza nie czeka na decyzje urzędowe” – wskazuje reprezentująca ich izba.
Sygnały o suszy w uprawach płyną od rolników z całej Polski. A potwierdzają je specjaliści.
„Nasze analizy suszy glebowej dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej wskazują na znaczące deficyty wody w glebie, szczególnie w centralnej i zachodniej Polsce. Względne nasycenie gleby wodą może osiągnąć tam w najbliższym czasie poziom 10 proc.” – czytamy na dedykowanym suszy portalu Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach (IUNG-PIB).
Tym samym – wobec takiego niedoboru wody – straty suszowe nie mogą już dziwić. Przy tym Instytut przypomina, że na oficjalne raporty „suszowe” trzeba jeszcze poczekać. Zgodnie z rozporządzeniem ministra rolnictwa w sprawie wartości klimatycznego bilansu wodnego dla poszczególnych gatunków roślin uprawnych i gleb, oznaczających wystąpienie suszy, pierwszy raport dotyczący suszy rolniczej, określający obszary jej występowania na obszarze Polski, zostanie opublikowany po 20 maja 2026 r.
Straty suszowe nie mogą dziwić – opady był zaledwie śladowe
Natomiast z pilnym wnioskiem o podjęcie natychmiastowych działań w związku z pogłębiającą się suszą wystąpiła Warmińsko-Mazurska Izba Rolnicza (W-MIR). Według tamtejszych rolników, sytuacja na polach jest krytyczna. Stąd pismo wystosowane 5 maja 2026 r. do ministra rolnictwa.
„Od dwóch miesięcy notujemy jedynie śladowe opady. Zaś woda z roztopów nie zapewniła odpowiedniego uwilgotnienia gleby. W efekcie wielu rolników staje dziś przed koniecznością przeorywania upraw – szczególnie rzepaku i podejmowania trudnych decyzji o zmianie zasiewów, by jeszcze ratować tegoroczne plony” – zaznacza W-MIR.
Dlatego – biorąc pod uwagę już obecne straty suszowe – domaga się:
- natychmiastowego uruchomienia gminnych komisji do szacowania strat;
- rozpoczęcia prac bez oczekiwania na raporty IUNG-PIB;
- możliwości szybkiego udokumentowania strat przed likwidacją upraw.
Rolnicy nie mogą czekać na szacowanie szkód w uprawach
Jak podkreśla izba, czas ma tutaj kluczowe znaczenie. Bo każdy dzień zwłoki oznacza dla gospodarstw realne straty finansowe. No i ogranicza szanse na jakiekolwiek plony w tym sezonie.
W rezultacie brak szybkiej reakcji może doprowadzić nie tylko do pogłębienia strat ekonomicznych. Ale również do narastającego niezadowolenia w środowisku rolniczym.
„Rolnicy nie mogą czekać do końca maja na decyzje, kiedy ich pola wymagają działania tu i teraz” – brzmi przekaz warmińsko-mazurskiego samorządu rolniczego.
Minister rolnictwa zapowiedział konkretne kroki
Jak pisaliśmy, rolnicy w tym sezonie – oprócz strat suszowych – doświadczyli też poważnych szkód przymrozkowych. Podczas spotkania z poszkodowanymi 1 maja na Lubelszczyźnie, szef resortu rolnictwa Stefan Krajewski zapowiedział konkretne kroki.
Chodzi o szybie powołanie komisji do szacowania strat z udziałem przedstawicieli izb, ośrodków doradztwa rolniczego i samorządów. Następnie ministerstwo ma wystąpić do Komisji Europejskiej o uruchomienie środków z rezerwy rolnej (480 mln euro). Ponadto planowane są ułatwienia w wywiązywaniu się ze zobowiązań dla gospodarstw dotkniętych anomaliami pogodowymi.
Straty suszowe – system monitorowania z większa precyzją?
Dodatkowo minister wskazał kierunki zmian systemowych, długofalowych. To:
- nowy model ubezpieczeń upraw, który byłby bardziej stabilny i dostępny dla producentów (resort nad nim pracuje);
- planowane wsparcie dla instalacji zapobiegających klęskom żywiołowym (takich jak zraszacze przeciwprzymrozkowe czy siatki gradowe);
- satelitarny monitoring upraw – w ciągu ok. dwóch lat ma powstać satelitarny system monitorowania stanu upraw. Tak, aby dane ze stacji pogodowych i satelitów dawały jasny, niepodważalny obraz strat, eliminując niejasności.
Podsumowując, straty suszowe są w ocenie rolników już widoczne gołym okiem. Dlatego nie można zwlekać z ich szacowaniem, czekając np. na oficjalne raporty. Zwłaszcza, że część upraw nadaje się do pilnej likwidacji, by zdążyć z ich zastąpieniem przez inne.
Przeczytaj również: Zboże na rezerwy strategiczne – izby domagają się skupu.
Źródło: W-MIR, IUNG-PIB, MRiRW

