Policja postawiona na nogi. Z leśniczówki zniknęła broń

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
29-07-2021,12:55 Aktualizacja: 29-07-2021,13:00
A A A

Mężczyznę podejrzanego o włamanie do leśniczówki i kradzież broni myśliwskiej zatrzymali policjanci. 31-latek decyzją sądu został tymczasowo aresztowany.

Stróże prawa z Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie (woj. mazowieckie) zostali zawiadomieni o włamaniu do leśniczówki w Cyganówce. Na miejsce skierowano grupę funkcjonariuszy oraz przewodnika z psem tropiącym. Okazało się, że sprawca ukradł broń myśliwską. Przez całą noc śledczy zabezpieczali ślady.

nastolatek zastrzlony w sadzie, Kluczkowice, Agnieszka Kępka, Prokuratura Okręgowa w Lublinie

Zastrzelił w sadzie 16-latka. Jest akt oskarżenia myśliwego

Wydział Śledczy Prokuratury Okręgowej w Lublinie skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko myśliwemu i jego pomocnikowi w sprawie zabójstwa 16-latka. Chodzi o głośną, opisywaną przez nas sprawę z listopada ubiegłego roku. Zatrzymani zostali...

- Policjanci z wydziału kryminalnego skrupulatnie zbierali i analizowali materiał dowodowy. Na podstawie informacji przekazanych przez kolegów z posterunku w Wildze, wytypowali osobę, która może mieć związek z przestępstwem. Jak się bowiem okazało, w dniu włamania policjanci z Wilgi po zakończonej popołudniowej służbie przejeżdżali przez Cyganówkę, wracając do domu. Ich uwagę zwrócił samochód, którego kierowca zachowywał się podejrzanie. Zapamiętali cechy charakterystyczne pojazdu i wizerunek osoby siedzącej za kierownicą - relacjonuje mł. asp. Małgorzata Pychner, oficer prasowy garwolińskiej KPP.

Śledczy zaczęli szczegółowo sprawdzać tę informację. Niebawem zatrzymali 31-letniego mężczyznę i odzyskali skradzione jednostki broni, które m.in. były zakopane na posesji podejrzanego.

- Mężczyzna został przesłuchany i przedstawiono mu zarzut kradzieży z włamaniem. Prokurator wystąpił również z wnioskiem do sądu o zastosowanie wobec podejrzanego aresztu tymczasowego. Sąd Rejonowy w Garwolinie zdecydował, że najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie. Za popełnione przestępstwo grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności - podsumowuje policjantka.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj