Copy LinkXFacebookShare

Branża piwowarska ma się bardzo dobrze. Przybywa browarów

Polska branża piwowarska rozwija się bardzo dynamicznie. W kilka lat liczba browarów w kraju wzrosła prawie trzykrotnie. Obecnie mamy ich ponad 200 – mówi Grzegorz Stachurski, sędzia piwny, sensoryk i organizator Poznańskich Targów Piwnych.

Do 2011 roku w Polsce funkcjonowało prawie 70 browarów. Ekspert wskazał, że była to niewielka liczba, w porównaniu np. z rynkiem w Czechach, gdzie istnieje ponad 400 browarów, lub rynkiem niemieckim, gdzie funkcjonuje ponad 600.

– Zmiana w Polsce nastąpiła właśnie około roku 2011. Paru pasjonatów zauważyło, że można robić coś innego, coś bardziej szalonego niż mocniejsze lub słabsze eurolagery, które są dostępne na sklepowych półkach  i wystartowali bardzo powoli. Ich piwa się przyjęły i w ślad za nimi poszli następni, później otworzył się też pierwszy rzemieślniczy browar, już taki fizyczny – mówi Stachurski.

– Polskie prawo nie sprzyjało jednak wtedy takim browarom. Było dostosowane tylko do ogromnych zakładów produkcyjnych i urzędy nie wyobrażały sobie, że może się otworzyć browar, który jest wielkości sklepu. Te wszystkie szlaki zostały jednak poprzecierane i browary, które teraz startują, mają już dużo łatwiej. W tym roku przekroczyliśmy liczbę 200, więc dzieje się naprawdę dużo. Świadczą też o tym nowości, jakie się ukazują na naszym rynku. W 2014 roku było to około 500 nowych pozycji, a w ubiegłym roku już ponad 1,6 tys. – dodaje znawca rynku.

Zdaniem eksperta obecnie polska branża piwowarska w porównaniu z innymi europejskimi państwami wypada bardzo dobrze.


– Należy pamiętać, że u naszych sąsiadów to piwowarstwo rzemieślnicze zachowało się w klasycznej postaci, tam nie zamykano browarów, tam wciąż funkcjonowała ich duża liczba i tradycje związane z piwem są kultywowane od dziesiątek, jak nie setek lat. U nas za czasów komuny piwowarstwo bardzo podupadło, szczególnie opinia, renoma i niestety jakość piwa. Po wejściu na wolny rynek pojawiły się tylko piwa koncernowe, które były dostępne wszędzie, ale wszędzie one były jedne i te same. W sklepach były tylko trzy, cztery marki – tłumaczy.

Stachurski podkreśla, że dla wielu osób, które na początku przypuszczały, że własny browar rzemieślniczy będzie tylko rozwijaniem pasji, osób, które wystartowały z działalnością na początku tych przemian obecnie jest już źródłem dochodu i dobrze prosperującą firmą.

– Wiele browarów, które nie miały własnych budynków, już po paru latach działalności zaczyna je stawiać, wstawiać sprzęt i stają się normalnymi browarami fizycznymi. Im więcej ich, tym lepiej, bo tak naprawdę tylko na swoim sprzęcie można mieć pełną kontrolę jakości i doglądać procesu. To są też przecież podatki tych firm, które zostają w Polsce. Bardzo dobrze, że ten sektor rozwija się u nas się tak dynamicznie – przekonuje ekspert.  

W piątek w stolicy Wielkopolski rozpoczęła się kolejna edycja Poznańskich Targów Piwnych – największego takiego wydarzenia w kraju, poświęconego przede wszystkim browarom rzemieślniczym. Ponad 70 wystawców zaprezentuje 900 rodzajów piwa, cydrów i miodów pitnych z ponad 400 kranów.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!