Alarmujące badanie nawozów. Nieprawidłowości w 67 proc. próbek

W ramach kampanii finansowanej przez Unię Europejską w kilku krajach, w tym w Polsce, odbyło się badanie nawozów zawierających inhibitory nitryfikacji lub ureazy. Wyniki są alarmujące. Zaś wykryte nieprawidłowości mogły zdecydowanie negatywnie odbijać się na pracy i kieszeniach rolników.
Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN) uczestniczyła w europejskiej akcji ukierunkowanej na kontrolę nawozów. To część ogólnounijnej kampanii nadzoru rynku pod nazwą „Wspólne Działania na rzecz Zgodności Produktów 2025” (JACOP). Za jej organizację odpowiada Dyrekcja Generalną ds. Rynku Wewnętrznego, Przemysłu, Przedsiębiorczości i MŚP (DG GROW) Komisji Europejskiej (KE).
Kontrola nawozów odbyła się w sześciu państwach Unii Europejskiej: Austrii, Belgii, Niemczech, Irlandii, Polsce i Słowenii.
67 proc. próbek z nieprawidłowościami
Władze krajowe tych państw zleciły badanie próbek 21 nawozów sprzedawanych na ich rynkach. Łącznie aż 14 próbek (67 proc.) nie spełniało wymogów dotyczących etykietowania. Bo na etykietach produktów brakowało informacji wymaganych przepisami lub nieprawidłowo podano ilość zawartych w nich inhibitorów nitryfikacji lub ureazy.
„Inhibitory te zapewniają, że azot pozostaje dłużej dostępny dla roślin, zapobiegają jego wymywaniu i spływaniu oraz ograniczają emisję gazów cieplarnianych” – czytamy na portalu PIORiN.
Badanie nawozów – za małe i za duże dawki
Zbyt mała ilość inhibitora może oznaczać, że większa ilość azotu zostanie utracona, zanim rośliny będą mogły go przyswoić. W rezultacie zmniejsza to wydajność i zwiększa koszty ponoszone przez rolników.
Z kolei zastosowanie zbyt dużej dawki, czyli większej niż podano na etykiecie, może podważyć zaufanie do zaleceń dotyczących dawkowania. Ponadto zwiększa ryzyko niepotrzebnych emisji lub strat składników odżywczych.
Badanie nawozów – negatywne konsekwencje dla rolników
Zatem nieprawidłowe oznakowanie nawozów może mieć negatywne konsekwencje dla rolników, m.in. przyczyniając się do wzrostu kosztów produkcji w gospodarstwach.
„Rolnicy muszą mieć pewność, że producenci nawozów prawidłowo deklarują skład swoich produktów. Zapewnia to optymalne plony, zmniejsza wpływ na środowisko oraz pozwala ograniczyć koszty” – zwracają uwagę inspektorzy.
Nakazy poprawy błędnego oznakowania
W związku z wynikami badania nawozów, konieczne było podjęcie działań naprawczych. W ich ramach organy krajowe skontaktowały się z podmiotami gospodarczymi odpowiedzialnymi za produkty niezgodne z wymogami. I nakazały im poprawienie błędnych oznaczeń albo udostępnienie dokumentacji technicznej do przeanalizowania odchyleń w wynikach analiz.
Ponadto kontrolerzy podpowiadają, że jeśli kupujesz nawóz z oznaczeniem CE do wykorzystania w gospodarstwie rolnym lub ogrodzie i masz wątpliwości dotyczące jego bezpieczeństwa lub zgodności z przepisami, możesz skontaktować się z krajowym organem nadzoru rynku. W Polsce to właśnie PIORiN, mająca inspektoraty w każdym województwie.
Badanie nawozów – będą nowe normy
Warto dodać, że KE wdraża projekt mający na celu opracowanie około 120 norm dotyczących produktów nawozowych w UE. Jego całkowity budżet wynosi 10 mln euro. Przy tym wyznaczony cel to ustanowienie zharmonizowanych norm dotyczących nawozów opatrzonych oznaczeniem CE. Tak, aby zagwarantować bezpieczeństwo, jakość oraz zgodność z przepisami o ochronie środowiska w całej Wspólnocie.
Dodatkowo unijna administracja podejmuje również działania mające na celu aktualizację wytycznych dotyczących wyglądu etykiet nawozów w UE.
Źródło: PIORiN/DG GROW
Przeczytaj również: Jakość nawozów pod lupą. LIR ostrzega rolników.










