Co dalej z mlekiem? Susza może ograniczyć unijną podaż

Co dalej z mlekiem? To pytanie coraz częściej pojawia się wśród producentów i przetwórców. Końcówka sezonu przygotowania pasz przynosi bowiem duże różnice regionalne. Ponadto susza w części Europy ograniczyła produkcję biomasy, a tym samym pogorszyła perspektywy zaopatrzenia gospodarstw w pasze objętościowe.
W ocenie Martina Ziaji, przewodniczącego Rady Ekonomicznej ds. Produkcji i Rynku Mleka, sytuacja może wpłynąć na podaż surowca w Unii Europejskiej. Jednocześnie o przyszłych cenach zdecydują także koszty produkcji, popyt na nabiał oraz kondycja gospodarstw.
Co dalej z mlekiem przy rosnącym deficycie pasz?
Problem z paszami dotyczy przede wszystkim regionów, w których susza mocno ograniczyła wzrost kukurydzy i traw. JRC wskazuje, że w sierpniu 2026 r. silny stres cieplny i niedobór wody dotknęły m.in. Francję oraz południowe i zachodnie Niemcy. Ponadto unijni eksperci odnotowali spadek produktywności użytków zielonych i mniejszą dostępność pastwisk.
W Polsce sytuacja pozostaje bardziej zróżnicowana. Lokalne problemy występują w części regionów, jednak ich skala nie musi przełożyć się na znaczący spadek krajowej produkcji mleka. Z kolei w całej UE wpływ niedoboru pasz może być bardziej widoczny, ponieważ trudne warunki wystąpiły równocześnie w kilku ważnych regionach produkcyjnych.
„Wpływ suszy na produkcję mleka będzie odczuwalny, co w połączeniu z niską rentownością produkcji od początku 2026 roku wpłynie na redukcję nadpodaży surowca” – ocenia Martin Ziaja.
Ceny mleka zależą nie tylko od podaży
Odpowiadając na pytanie, co dalej z mlekiem, trzeba więc uwzględnić również stronę popytową. Umiarkowany wzrost światowego spożycia nabiału może poprawić równowagę rynku. Jednak jednocześnie producenci muszą mierzyć się z wysokimi kosztami energii, paliw oraz pracy.
W efekcie ograniczenie podaży może wspierać ceny skupu. Ziaja wskazuje, że przy korzystnym układzie czynników cena mleka może ponownie przekroczyć 2 zł/l. Nie stanie się to jednak automatycznie. Rynek pozostaje zależny od produkcji w UE, popytu światowego oraz sytuacji w przetwórstwie.
Komisja Europejska na bieżąco monitoruje ceny, produkcję, handel i sytuację ekonomiczną sektora mleczarskiego. Aktualne dane publikuje w ramach Milk Market Observatory.
Co dalej z mlekiem? Branża potrzebuje zmian
Zdaniem Martina Ziaji kolejnym wyzwaniem będzie konkurencyjność polskiego mleczarstwa. Dotychczasowa przewaga kosztowa stopniowo słabnie. Dlatego większego znaczenia nabierają jakość surowca, efektywność produkcji oraz wartość dodana.
„Dlatego czas najwyższy na produkty premium” – podkreśla Ziaja.
Ponadto rosnące koszty pracy i energii zwiększają presję na zakłady mleczarskie. W związku z tym branża może dalej konsolidować produkcję. Jednocześnie może spadać liczba gospodarstw utrzymujących krowy. Nie musi to jednak oznaczać proporcjonalnego spadku podaży mleka. Większe gospodarstwa mogą bowiem zwiększać skalę produkcji i poprawiać jej efektywność.
Jakość i efektywność coraz ważniejsze
W praktyce odpowiedź na pytanie, co dalej z mlekiem, będzie zależeć od zdolności całego sektora do dostosowania się do nowych warunków. Z jednej strony producenci muszą kontrolować koszty. Z drugiej natomiast przetwórcy potrzebują surowca o odpowiedniej jakości.
Co więcej, konkurencja cenowa może mieć coraz mniejsze znaczenie. Dlatego większą rolę mogą odgrywać produkty premium, jakość mleka oraz sprawna organizacja produkcji. Tym samym przyszłość rynku będzie zależeć nie tylko od wielkości podaży, lecz również od tego, jak skutecznie branża wykorzysta dostępny surowiec.
Podsumowując, co dalej z mlekiem zależy od kilku czynników jednocześnie. Susza może ograniczyć dostępność pasz i wpłynąć na produkcję w części UE. Jednak o cenach zdecydują także popyt, koszty oraz kondycja przetwórstwa. W dodatku polska branża mleczarska stoi przed koniecznością poprawy efektywności i jakości.
Przeczytaj również: W sierpniu mleko podrożało, ale do 2 zł/l jeszcze daleko









