Copy LinkXFacebookShare

Ziemniaki z importu wypychają polskie. Izba domaga się kontroli

Import wypiera polskiego ziemniaka – ostrzega Wielkopolska Izba Rolnicza (WIR). I domaga się kontroli w sieciach handlowych pod kątem oznaczeń bulw w zakresie kraju pochodzenia.

Izba zwraca uwagę na bardzo trudną sytuacją na rynku ziemniaka w Polsce. Obecnie ceny skupu są wyjątkowo niskie, co przy stale rosnących kosztach produkcji powoduje brak opłacalności tej uprawy. Wielu rolników staje przed realnym zagrożeniem rezygnacji z produkcji, a to w dłuższej perspektywie może odbić się negatywnie na bezpieczeństwie żywnościowym kraju.

Polski ziemniak wypierany z rynku

„Nie mamy wpływu na poziom cen, ale w obecnej sytuacji zwracamy uwagę na konieczność wzmocnienia kontroli w zakresie oznakowania krajem pochodzenia ziemniaków sprzedawanych w sieciach handlowych. Zdarza się, że konsumenci bywają wprowadzani w błąd co do pochodzenia produktu, a polski ziemniak jest wypierany z rynku przez tańszy import, w szczególności z Niemiec czy Holandii, gdzie ziemniaki są wycofywane z rynku, rolnik dostaje rekompensatę, a towar trafia do Polski. Tego rodzaju proceder destabilizuje lokalny rynek i stawia polskich producentów w nierównej, trudnej do utrzymania konkurencji” – wskazuje WIR.

Problem z fałszowaniem oznakowania

Jak podkreśla, ważne jest, aby zapewnić rzetelną i częstą weryfikację oznaczeń kraju pochodzenia, wspierać sprzedaż polskich ziemniaków oraz uczulić służby kontrolne na problem fałszywego oznakowania bulw z importu.

„Zwiększenie transparentności rynku i preferencja dla polskiej produkcji nie tylko wesprą rolników, ale także pozwolą konsumentom świadomie wybierać rodzime produkty” – zaznacza wielkopolski samorząd rolniczy.

W wystąpieniu do Krajowej Rady Izb Rolniczych zaapelował on o pilne zajęcie się problemem dramatycznej sytuacji na rynku ziemniaka oraz o podjęcie konkretnych działań, które mogłyby choć częściowo złagodzić skutki kryzysu dotykającego polskich producentów.

Potrzebujemy silnych grup producentów

Jednocześnie izba ocenia, że sytuacja na rynku ziemniaków (związana m.in. z ich importem) i innych płodów rolnych jest wynikiem wieloletnich zaniechań w zakresie budowy silnych grup producentów rolnych i uznanych organizacji. Bo takie właśnie struktury sprawdzają się w trudnych rynkowo czasach.

„Uznane organizacje mogą wycofywać produkty z rynku i korzystać na te cele z funduszy unijnych. Niestety, na terenie Wielkopolski nie ma żadnej takiej organizacji. Grupy mogą kumulować kapitał zapasowy, generowany w czasie, kiedy ceny są dobre, tak jak to było w ubiegłym roku. Grupy mają też dostęp do środków unijnych na budowę profesjonalnych przechowalni, co pozwala sprzedawać ziemniaki w późniejszych terminach, być może po lepszych cenach. W czasie odchudzania budżetu unijnego i liberalizacji handlu, wspólne gospodarcze działanie rolników staje się już koniecznością” – przekonuje WIR.

Źródło: WIR

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!