Ograniczenie zapachów może słono kosztować rolników
swinie_tuczarnia_c110f00c
Nie ma skutecznego środka zwalczającego wirus. Pozostaje jedynie bioasekuracja. Foto_Mirosław Lewandowski
Rolnictwo wywiera duży wpływ na kształtowanie środowiska przyrodniczego i może powodować poważne obciążenie dla niego. Sektor ten jest jednym z głównych źródeł emisji wykazujących właściwości substancji złowonnych, takich jak: metan, amoniak, merkaptany czy siarkowodór – napisano w projekcie Kodeksu przeciwdziałania uciążliwości zapachowej.
O powstaniu tego dokumentu i jego głównych założeniach już pisaliśmy. Teraz przyszedł czas, by zajrzeć w jego głąb. Bo tego typu przepisy mogą wpłynąć na pracę rolników i ich kieszenie.
Dodatki do pasz
"Źródłem powstawania zanieczyszczeń gazowych, w tym siarkowodoru, metanu, amoniaku, tlenku azotu, a także aldehydów, amin, węglowodorów aromatycznych, kwasów organicznych oraz związków siarki w budynkach inwentarskich są zwierzęta, ich odchody, pasza oraz praca urządzeń i procesy technologiczne.
Oddziaływanie obiektu uzależnione jest od jego wielkości, rodzaju zwierząt, sposobu odżywiania, systemu utrzymania (ściółkowy, bezściółkowy), częstotliwości usuwania odchodów, miejsca składowania odchodów, czyszczenia stanowisk, sposobu wentylacji budynków, parametrów meteorologicznych (temperatura, prędkość i kierunek wiatru, wilgotność), właściwości odchodów (temperatura, pH, uwodnienie oraz stosunek węgla do azotu)" – czytamy w projekcie kodeksu.
Wymieniono tam licznie metody ograniczenia emisji zapachów z tych źródeł.
Jeśli chodzi o żywienie zwierząt i optymalizację składu pasz, to: obniżenie poziomu białka ogólnego w mieszankach; stosowanie żywienia fazowego; optymalizacja stosunku białka i aminokwasów do energii; poprawa jakości białka (dobór komponentów mieszanek); stosowanie dodatków czystych aminokwasów (uzupełnienie niedoborów); preparowanie pasz (poprawa strawności i higieny pasz); stosowanie dodatków paszowych (substancje antybakteryjne, enzymy paszowe – saponiny, probiotyki, kwasy organiczne – kwas benzoesowy, wyciągi z roślin, włókna rozpuszczalne – wysłodki buraczane, otręby sojowe, preparaty huminowe).
Biofiltry i natryski
W kodeksie wskazano także wytyczne jeżeli chodzi o rozwiązania z obszaru techniki. To: optymalizacja mikroklimatu pomieszczeń inwentarskich; poprawa jakości ściółki zastosowanej w budynku; promieniowanie ultrafioletowe; ozonowanie powietrza; zastosowanie lamp kwarcowo-rtęciowych; jonizacja powietrza; stosowanie wentylacji mechanicznej z recyrkulacją, która umożliwia wewnętrzny (zamknięty) obieg powietrza i zmniejsza wyrzut zanieczyszczeń powietrza do środowiska zewnętrznego.
Poza tym stosowanie biofiltrów (wypełnienie: gleba, torf, kompost, kora, trociny – mieszanka: torf, kompost i dodatek haloizytu); stosowanie środków do higienizacji powierzchni narażonych na kontakt z odchodami; zakładanie w rowach kanalizacyjnych systemu natryskowego i spryskiwanie ich kwasami; stosowanie ogrzewania podłogowego; stosowanie kurtyn wodnych przy wentylacji budynków inwentarskich; podsuszanie pomiotu na taśmociągach nawozowych przy pomocy wentylacji; metody zoohigieniczne – zabiegi mające utrzymać ściółkę w stanie względnie suchym; dodawanie do ściółki preparatów chemicznych, mineralnych lub mikrobiologicznych, które wiążą amoniak w trwałe połączenia chemiczne, osuszają oraz zmniejszają pH ściółki; organizowanie stref izolacyjnych i ochronnych z udziałem drzew i krzewów.
Budowlana synteza
Poza tym – jak napisano w Kodeksie przeciwdziałania uciążliwości zapachowej – w produkcji rolniczej jednym z największych źródeł uciążliwości zapachowej jest magazynowanie i zagospodarowanie nawozów naturalnych pod uprawy roślin.
Tutaj autorzy odwołali się do istniejącego już Kodeksu dobrej praktyki rolniczej, gdzie określono praktyki, zasady i procedury m.in. działań w zakresie ochrony powietrza, mających na celu ograniczenie emisji substancji zapachowoczynnych, poprzez prawidłowe stosowanie nawozów i utrzymywanie budynków inwentarskich.
Chodzi m.in. o odpowiedni czas, miejsce i sposób stosowania nawozów, w tym gnojówki czy obornika.
"Budowle i urządzenia rolnicze służące do składowania i przechowywania odchodów zwierzęcych powinny być nieodłącznie związane z budynkami inwentarskimi. Rodzaj i wielkość (pojemność) tych budowli i urządzeń zależą od systemu utrzymania zwierząt oraz związanych z nimi następujących czynników: postaci odchodów (obornik, gnojówka, gnojowica), ilości produkowanych odchodów, ilości stosowanej ściółki oraz okresu przechowywania odchodów" – napisano w kodeksie popularnie nazywanym "antyodorowym".
Biogazownie z wymaganiami
Jego autorzy sporo miejsca poświęcili także biogazowniom rolniczym. Stwierdzili, że dobrze zaprojektowana, zrealizowana i eksploatowana biogazownia nie stanowi zagrożenia dla środowiska oraz eliminuje emisję substancji odorowych. Tym samym nie powinna stwarzać żadnych uciążliwości.
Ale jeśli biogaz prowadzony jest z uchybieniem zasad, smród może się pojawić. Dlatego tak ważna jest prawidłowa realizacja prac budowlanych i montażowych. Niewłaściwe wykonanie połączeń instalacji, a także wszelkiego rodzaju nieszczelności na etapie eksploatacji mogą być źródłem rozszczelnienia instalacji, a tym samym emisji substancji złowonnych do środowiska.
Istotne są: odpowiednia lokalizacja (najlepiej w pobliżu miejsca powstania substratów, dotyczy to zwłaszcza surowców płynnych – blisko gorzelni, mleczarni, fermy zwierząt), umiejscawianie na nieprzepuszczalnym, wyprofilowanym podłożu z systemem kanalizacyjnym z możliwością zawracania odcieków czy też dostarczanie substratów za pomocą urządzeń wewnętrznych (rurociągami z ferm zwierząt lub zakładów przetwórczych).
Koszty dla rolników
Kodeks przeciwdziałania uciążliwości zapachowej jest póki co w fazie konsultacji. Poza tym jest zbiorem wytycznych o charakterze technicznym. Ale będzie też on jedną z podstaw planowanej ustawy o przeciwdziałaniu uciążliwości zapachowej. A jej przepisy m.in. rolnicy będą zmuszeni respektować.
Jeśli przyjrzeć się wymienionym wyżej wytycznym dotyczącym rolnictwa, jak na dłoni widać, że ich realizacja rolników by bo prostu kosztowała. Czasem słono. A w obecnej sytuacji w rolnictwie każdy nowy wydatek może zachwiać całym budżetem gospodarstwa.
Zwrócił na to uwagę m.in. samorząd rolniczy, który stwierdził w opinii do kodeksu, że należy przewidzieć środki finansowe na odpowiednie inwestycje dostosowawcze w rządowych programach, jak np. PROW. Ponadto trzeba przewidzieć czas na przeprowadzenie tych działań.
"Uważamy, że rolnictwo w Polsce generalnie nie stwarza problemów w zakresie uciążliwości zapachowej, ponieważ nie ma zbyt wielu ferm wielkogabarytowych, które wytwarzałyby odory stanowiące problem dla mieszkańców. W związku z drastycznym spadkiem pogłowia trzody chlewnej takie zagrożenie nie jest przewidywane" – stwierdziła Krajowa Rada Izb Rolniczych.
Zapytani przez nas w tej sprawie rolnicy mają zbliżoną opinię. – Wieś to rolnictwo, a rolnictwo wiąże się czasem ze smrodem i nic tego nie zmieni. Wieś to nie perfumeria. A wszelkie alarmy i krzyki związane ze smrodem to głosy mieszczuchów, którzy na wieś sprowadzają się oficjalnie w poszukiwania spokoju i czystego powietrza, a tak naprawdę chodzi przede wszystkim o tańsze działki i media – usłyszeliśmy.
