Reklama

Obsługa hydrauliki zewnętrznej w ciągnikach MF 235, MF 255, U 2812 i U 3512
hydraulika_zewnetrzna_mf_255
Przewód z podwójną strzałką prowadzi olej z zaworu rozdzielającego olej do podnośnika i rozdzielacza hydrauliki zewn. Przewód z jedną strzałką przesyła olej powracający z rozdzielacza do skrzyni biegów. fot_Tadeusz Wałachowski
Wielu użytkowników traktorów MF 235, MF 255, U 2812 i U 3512 narzeka na obsługę podnośnika i hydrauliki zewnętrznej. Przełączanie zaworu pod siedzeniem, gdy trzeba użyć podnośnika i rozdzielacza zewnętrznego, jest w nich po prostu bardzo kłopotliwe.
Okazuje się, że można przebudować system hydrauliki zewnętrznej tych ciągników bez ingerencji w wewnętrzny układ podnośnika. Aby to zrobić, należy znaleźć na jego korpusie korek zamykający wejście od zewnątrz do jego cylindra. Znajduje się on w pobliżu przedniego, lewego narożnika korpusu. W uzyskany otwór do cylindra podnośnika można wprowadzić olej pod ciśnieniem z dodatkowego rozdzielacza zewnętrznego.
System hydrauliczny w wymienionych ciągnikach działa w taki sposób, że gdy przełączymy zaworem centralnym przepływ oleju na hydraulikę zewnętrzną, a dźwignię podnośnika na stały wydatek, to cylinder podnośnika od strony pompy jest zamknięty. Natomiast tłocząc i upuszczając olej przez kanał, który zamykał wspomniany korek, można podnosić i opuszczać podnośnik, gdy jest nieczynny fabryczny system sterowania. Działa on wtedy podobnie jak w ciągniku C-330, czyli trzeba trzymać dźwignię rozdzielacza, dopóki ma trwać podnoszenie i opuszczanie podnośnika. Wejście do jego cylindra można także wykorzystać do podłączenia dodatkowego siłownika wspomagającego jego ramiona.
Pozostałe ważne przyłączenia na korpusie podnośnika łatwo jest odnaleźć. Króciec tłoczny do rozdzielacza zewnętrznego znajduje się po prawej stronie zaworu centralnego, a króciec powrotny po lewej stronie korpusu podnośnika.
Robocizna plus 600 lub 2000 złotych
Jeśli mamy w planie przebudowę hydrauliki zewnętrznej wspomnianych ciągników, nie obejdzie się bez zakładu usługowego, który wykona zaciskanie przewodów elastycznych i dobierze odpowiednie króćce i złącza. Przykładowo przy zakupie najtańszego rozdzielacza dwusekcyjnego i zamontowaniu go w miejscu starego oraz usłudze wykonania nowych przewodów wydamy około 600 zł. Jeśli wybierzemy rozdzielacz trzy- lub czterosekcyjny i zamontujemy go na prawym błotniku, to koszty wyniosą ponad 2000 zł. Wpłynie na to głównie cena samego rozdzielacza oraz większa długość przewodów hydraulicznych. Rozdzielacz z większą liczbą sekcji możemy dodatkowo wykorzystać do sterowania ładowaczem czołowym.
Po ustaleniu zakresu przebudowy hydrauliki zaczynamy od zakupu nowego rozdzielacza według wybranej opcji i króćca, który wkręcimy w miejsce korka. Korek ma taki sam rodzaj gwintu calowego jak króciec wyprowadzający olej z zaworu centralnego i ten sprowadzający olej powrotny. Króćce te mają na jednym końcu gwint calowy stożkowy, a na drugim metryczny M22x1,5. Jeśli nie uda nam się kupić odpowiedniego króćca, to możemy do wykręconego korka szczelnie przyspawać specjalną końcówkę z gwintem M22x1,5 i przewiercić centralnie otwór. Rozdzielacz najlepiej zakupić w zakładzie usługowym wykonującym zaciskanie przewodów hydrauliki siłowej, gdyż może być tańszy niż w sklepie.
W pierwszym etapie prac należy wymontować siedzenie, potem dokładnie wyczyścić miejsca związane z hydrauliką i wymontować stary rozdzielacz wraz z przewodami. Pamiętajmy, aby przed odkręcaniem przewodów i korka opuścić do końca podnośnik, a dźwignię zaworu centralnego ustawić pionowo, bo inaczej olej wypłynie z otworów. Otwarte króćce należy zabezpieczyć kapturkami przed zabrudzeniem.
Następnie montujemy zakupiony rozdzielacz w zaplanowanym miejscu. Jeśli będzie to wersja wielofunkcyjna do obsługi ładowacza czołowego, to wykonujemy wspornik na prawym błotniku. W tym przypadku pracy będzie więcej. Jeśli zaś rozdzielacz będzie ulokowany w miejscu starego, to wystarczy wytrasować i wywiercić pod niego nowe otwory. Dla wygody montażu nowych przewodów warto przedłużyć wspornik pod rozdzielacz, aby znalazł się wyżej. Wtedy będzie więcej miejsca na przyłączane przewody. Po zamocowaniu nowego rozdzielacza możemy przystąpić do wykonania i mocowania nowych przewodów ciśnieniowych.
Z ciągnikiem lub bez
Zależnie od odległości do zakładu usługowego hydrauliki siłowej wybieramy jedną z dwóch metod. W przypadku dużego dystansu można z drutu plastycznego wykonać tzw. nośniki pamięci kształtu i długości planowanych połączeń hydraulicznych – to pierwsza metoda. W tym celu możemy wykorzystać stare kawałki przewodów elektrycznych, które zaginamy ręcznie lub przy użyciu szczypiec, tak aby pasowały do planowanego ułożenia przewodów hydrauliki siłowej. Tak ukształtowany drut musi mieć wygięcia końcowe z uwzględnieniem kierunków ustawienia złączek kolankowych lub oczkowych, gdyż i takie mogą się zdarzyć. Poza tym planowanie przebiegu przewodów powinno uwzględniać wzajemną bezkolizyjność oraz sąsiedztwo błotnika, siedzenia kierowcy i ewentualność ulokowania nóg pasażera. Dostarczone do zakładu wygięte druty powinny dodatkowo zawierać informacje na temat ich długości i rodzaju złączki.
Druga metoda – jeśli odległość do zakładu usługowego hydrauliki siłowej jest łatwa do pokonania ciągnikiem, to warto tam nim podjechać. Wtedy dodatkowo pracownik zakładu usługowego doradzi nam przy montażu przewodów.
Dwuoplotowe na wyjściu
Na rynku znajdziemy różne rodzaje końcówek złącznych. Mogą to być przyłącza oczkowe, stożkowe proste z nakrętką i stożkowe kolankowe z nakrętką. Końcówki proste nie wymagają konkretnego ustawienia względem przewodu gumowego, natomiast oczkowe i kolankowe muszą być ustawione tak, aby podczas montażu dały się przyłożyć do miejsca przykręcenia. Pamiętajmy także, że przewód elastyczny można łagodnie wyginać, ale nie można go skręcać. Warto również pamiętać, aby planowane wyginanie przewodów było zgodne z ich naturalnym wygięciem po odwinięciu z krążka.
Na połączenia pracujące pod ciśnieniem dajmy przewody dwuoplotowe, a na połączenia powrotne – jednooplotowe. Ze względu na to, że cylinder podnośnika jest jednostronnego działania, to drugie wyjście prawej sekcji podłączamy do przewodu przelewowego, aby nie obciążać pompy i instalacji ciśnieniem podczas opuszczania podnośnika. Pamiętajmy także, aby przewody po cięciu były dobrze przedmuchane przed założeniem końcówek. Wykonany przewód olejowy należy zamontować w zaplanowanym miejscu. W ten sposób zamkniemy wszystkie obiegi oleju, jakie zaplanowaliśmy. Przewody z końcówkami stożkowymi dociskamy lżej od tych z końcówkami oczkowymi. Pamiętajmy także o zachowaniu czystości podczas prac montażowych.
Po zakończeniu montażu robimy próbę ciśnieniową, uruchamiając silnik i przełączając przepływ oleju na hydraulikę zewnętrzną. Chwilowe przełączanie przepływu oleju na zamknięte przyłącza zewnętrzne nie zaszkodzi pompie olejowej, może też ujawnić wszelkie nieszczelności w połączeniach.
Różne konstrukcje i zastosowania
Łukasz Stoń z Niwy Babickiej w powiecie ryckim zastosował opisaną innowację z rozdzielaczem dwusekcyjnym w swoim Ursusie 3512 do obsługi masztu z wózka widłowego. Ciągnik ten ma szybki bieg wsteczny, co umożliwia nakłuwanie beli i jej przewóz bez zatrzymywania do przyczepy. Taki widlak umożliwia układanie bel w dwóch warstwach. Natomiast w czasie rozładunku słomy zwrotny ciągnik może wjechać tyłem do ciasnego pomieszczenia i podać bele na strop obory na wysokość do 3 m. Rolnik z Niwy Babickiej jest pewien, że duży ciągnik z ładowaczem czołowym i chwytakiem byłby wolniejszy.
Zmian w swoim ciągniku MF 255 dokonał również Grzegorz Kamiński z miejscowości Dudki w powiecie garwolińskim. Nowy rozdzielacz dwusekcyjny zamontował na miejscu starego, a liczbę przyłączy zewnętrznych pozostawił bez zmian. Taka przebudowa hydrauliki ciągnika potrzebna mu była do pracy z owijarką bel. Dodatkowo dla ułatwienia sobie pracy zamontował na dźwigniach cięgła wystawione za lewy błotnik, aby móc sterować hydrauliką, stojąc przy traktorze. W tym celu dorobił nowe dłuższe dźwignie na rozdzielaczu i nowe gałki ze stali oraz wywiercił w nich otwory na zaczepienie cięgieł. Teraz jest zadowolony, że nie będzie musiał wielokrotnie wchodzić do ciągnika i przełączać obiegu oleju.
Artykuł ukazał się w RPT 4/2014. ZAPRENUMERUJ
