Copy LinkXFacebookShare

Chleb był nie bardzo gryczany. A w pierogach za mało farszu

Inspektorzy jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych wydali 133 decyzje administracyjne, w tym 80 nakładających kary pieniężne na kwotę ponad 127 tys. zł. To efekt kontroli  przetworów mięsnych, wyrobów garmażeryjnych, napojów alkoholowych i znakowania pieczywa w pierwszym kwartale.

Kolejne 24 decyzje dotyczyły zakazu wprowadzenia artykułów do obrotu, 27 nakazu poddania produktów zabiegom prawidłowego oznakowania, a 2 odstąpienia od wymierzenia kar pieniężnych ze względu na niski stopień szkodliwości czynu. Wystawiono ponadto 88 mandatów karnych na kwotę 14 tys. zł.

Pod lupę kontrolerów trafiło 378 podmiotów:

  • 163 producentów pieczywa "ciemnego" (m.in. razowego, pełnoziarnistego, wieloziarnistego, graham) oraz pieczywa z różnymi dodatkami smakowymi (np. nasionami, pestkami, orzechami)
  • 102 producentów przetworów mięsnych – kiełbas o różnym stopniu wysuszenia i rozdrobnienia
  • 86 producentów wyrobów garmażeryjnych – pierogów, pyz, kartaczy, krokietów
  • 27 producentów napojów alkoholowych – spirytusowych, nalewek, drinków gotowych do spożycia

Jeśli chodzi o parametry fizykochemiczne produktów stwierdzono np. zaniżoną zawartość mięsa w przetworach mięsnych i niezgodną z deklaracją zawartość w nich soli, wody oraz alkoholu etylowego czy cukru w przypadku napojów alkoholowych.

Stwierdzono też przypadki zaniżonej zawartości nadzienia w wyrobach garmażeryjnych jak pierogi, a także dodawania karmelu (barwnika) do pieczywa innego niż słodowe.

"Grzeszki" w zakresie znakowania polegały m.in. na stosowaniu jedynie fantazyjnej nazwy (np. "chleb królewski") uniemożliwiającej rozpoznanie rodzaju i właściwości pieczywa czy też użycie nazwy nieadekwatnej do składu (np. "chleb gryczany" z zawartością 10,5 proc. kaszy gryczanej). Podawano też na produkcie dwie różne nazwy (kategorie), np. likier i wódka.

Nie obyło się bez problemów ze składem, gdzie producenci albo podawali czegoś za dużo, albo za mało, a czasem zupełnie mijali się z prawdą. Na przykład sera białego w wyrobie zamiast deklarowanych 40 było ledwie 15 proc., a chleb "bez polepszaczy i na naturalnym zakwasie" wyrabiany był bez zakwasu i z użyciem polepszacza.

Różnego rodzaju sztuczne dodatki inspektorzy znajdowali także w produktach, na których dumnie pisano frazy typu "domowy", "wiejski" czy "dar natury".

Kontrolerzy wytykali również np. stosowanie w nazwie określeń "staropolska, regionalna" na produkcie powstałym m.in. z destylatu jarzębinowego z Czech oraz zagęszczonego soku z białych winogron z Hiszpanii.

Na wyrobach umieszczano też np. grafikę przedstawiającej góry oraz określenie odnoszące się do Tatr, choć tak naprawdę z tego regionu pochodził zaledwie jeden składnik.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!