Copy LinkXFacebookShare

Woda stoi na polach i łąkach. Rolnik nie zarobi na zbiorach

Sytuacja jest dramatyczna. Pola są zalane i nie można zebrać wszystkich upraw, a jeśli już to się powiedzie, to plon jest słabej jakości. Ilość opadów na metr kwadratowy już przekroczyła roczny stan – alarmuje Zachodniopomorska Izba Rolnicza.

Rolniczy samorząd z tego regionu zajął oficjalne stanowisko "w sprawie ekstremalnych warunków pogodowych". Problem zalewisk dotyczy jednak w tym roku także wielu innych zakątków Polski.

ZIR podkreśla, że aktualne warunki pogodowe, czyli intensywne opady na Pomorzu Zachodnim, uniemożliwiają właściwe wykonanie prac polowych i z pewnością mocno odbiją się na plonach. A tymczasem hydrolodzy i meteorolodzy dla tego regionu przewidują dalsze wzrosty stanów wody, do wysokich, a lokalnie nawet z możliwością ich przekroczenia.

"W obecnej sytuacji wielu rolnikom zagraża utrata płynności finansowej. Niska cena skupu płodów rolnych, spowodowana złą jakością plonu (bardzo duży porost i zanieczyszczenia) daje złe prognozy na uzyskanie satysfakcjonującego wyniku finansowego. Należy wskazać również fakt, iż to właśnie rolnicy z województwa zachodniopomorskiego w ostatnich latach nabyli najwięcej gruntów, co wiąże się z obciążeniem każdego hektara ziemi kredytem" – czytamy w stanowisku ZIR.

Izba proponuje stworzenie procedur umożliwiających utrzymanie płynności finansowej gospodarstwom rodzinnym. "Z przeprowadzonej analizy jasno wynika, że osiągnięte dochody nie pokryją w tym roku kosztów produkcji. Należy również nadmienić, że obecna sytuacja nosząca symptomy kryzysowej w ostatnim 20-leciu występuje po raz trzeci" – podkreśla rolniczy samorząd.


Ma też konkretne propozycje. Po pierwsze to wypłata do 30 października zaliczek płatności obszarowych w wysokości min. 70 proc. Po drugie – przeniesienie spłaty rat za zakup nieruchomości przez wydłużenie umów kredytowych. Po trzecie – przedłużenie terminu siewu międzyplonów ścierniskowych lub umożliwienie ich zmiany na siew międzyplonów ozimych i wreszcie po czwarte rekompensata za utracony plon z powierzchni "niezebranej".

W sprawie szkód w uprawach wystąpiła także ostatnio Izba Rolnicza Województwa Łódzkiego. Mając na uwadze sygnały od rolników, a w szczególności apel wójta gminy Daszyna, wystosowała prośbę do Zbigniewa Rau, wojewody łódzkiego o uruchomienie procedur pomocowych dla poszkodowanych rolników dotkniętych niekorzystnymi zjawiskami atmosferycznymi.

Gmina zwróciła się ponadto do izby rolniczej (o poparcie) i prezesa ARiMR w kwestii "przypadku siły wyższej lub okoliczności nadzwyczajnych". Samorząd zwraca uwagę na niezrozumiałą praktykę oddziałów regionalnych i biur powiatowych agencji, które wydając decyzje w sprawie płatności, odmawiają podobno rolnikom uznania właśnie takich przypadków. Uzasadnieniem jest uchybienie przez beneficjentów terminu na zgłoszenie wystąpienia zdarzeń klęskowych.


Zgodnie z odpowiednim unijnym rozporządzeniem, "przypadki siły wyższej lub okoliczności nadzwyczajne" wraz z odpowiednią dokumentacją należy zgłaszać na piśmie w terminie 10 dni roboczych, licząc od dnia, w którym rolnik uzyskuje taką możliwość.

Władze gminy zaznaczają, że skutki niekorzystnych zjawisk atmosferycznych nie są jednorazowe i odsunięte w czasie. Związane z nimi straty widoczne są dopiero po czasie. "Jednocześnie rolnicy zgodnie z procedurą obowiązującą przy zgłaszaniu zdarzeń klęskowych muszą czekać na wydanie stosownej opinii przez wojewodę" – przypominają. Dlatego wspomniany termin 10 dni powinien być liczony od dnia, w którym rolnik zyskuje realnie możliwość zgłoszenia niekorzystnego zjawiska atmosferycznego, czyli od dnia wydania przez wojewodę stosownej opinii.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Składki na ubezpieczenie rolników – KRUS wprowadza zmianę

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

Ocena użytkowości mlecznej, produkcja mleka, wydajność krów, mleczarstwo, hodowla bydła, rynek mleka, PFHBiPM
Hodowla

Ocena użytkowości mlecznej 2025: pierwsze dane z Polski