Copy LinkXFacebookShare

Kobiety ze wsi mają dość. Czas skończyć z karaniem rolników za „wybryki”

Rada Kobiet Dolnośląskiej Izby Rolniczej – w związku z napływającymi licznymi głosami rozgoryczonych i bezradnych rolników – kategorycznie sprzeciwia się utrudnianiu pracy producentom rolnym na obszarach tradycyjnie wiejskich przez napływowych mieszkańców.

W stanowisku popartym już przez zrzeszenia kobiet przy izbach rolniczych w innych regionach wskazano problem, który pomału staje się jednym z najbardziej nurtujących na polskiej wsi.

"Coraz więcej zmęczonych życiem i pracą w mieście ludzi pragnie zamieszkać i wieść sielskie życie na prowincji. Z dużą intensywnością narasta niepokojące zjawisko uporczywego utrudniania i prześladowania pracy rolników przez nowych mieszkańców wsi. Zdumiewający jest przy tym fakt, że rolnicza produkcja przeszkadzać zaczyna również tym, którzy jeszcze niedawno sami żyli z roli i hodowli. Alarmujemy, rolnicy zaczynają być w mniejszości" – brzmi stanowisko podpisane przez Bożenę Kończak, przewodniczącą Rady.

Kobiety podkreślają, że rolnicy w codziennej pracy muszą przestrzegać bardzo rygorystycznych norm, są uzależnieni od warunków atmosferycznych, a od jakiegoś czasu też od dobrej woli sąsiada, który w czasie żniw nie zadzwoni na policję, by przepędzić gospodarza.

"Przyjezdni sąsiedzi w walkę z rolnikami zaprzęgają paragrafy, policję i sądy. Przeszkadza im, że suszarnia za głośno chodzi, że kombajn hałasuje i przejeżdża wiejską drogą, że kosi w polu – ot normalne czynności w gospodarstwie, gdy trzeba spieszyć się z koszeniem przed zmianą pogody, zwieźć zboże do magazynów, wysuszyć" – obrazuje dolnośląska Rada.

Niestety, rolnicy zaczęli być karani za "wybryki" przez sądy na podstawie przepisu art. 51 par. 1 kodeksu wykroczeń ("kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny").

Według autorek stanowiska, trzeba przypomnieć napływowym oraz potencjalnym mieszkańcom wsi o charakterze i sezonowości pracy w rolnictwie oraz zmienić postrzeganie pracy gospodarza i nastawienie do niej przez innych mieszkańców i organy prawne. Nie może być bowiem tak, że farmerzy są po godz. 22 przeganiani z miejsca pracy, bo komuś to przeszkadza.

Stąd poparcie dla inicjatywy Zarządu Dolnośląskiej Izby Rolniczej w postaci kampanii informacyjnej o sytuacji na obszarach wiejskich.

"Rada Kobiet jednocześnie apeluje do wójtów, burmistrzów, starostów o włączenie się w kampanię społeczną mającą na celu informowanie ludności napływowej o podstawowej funkcji wsi, o charakterze i sezonowości pracy w rolnictwie, o tym że wieś jest fabryką żywności pod gołym niebem" – czytamy w wystąpieniu.

Jest w nim również apel do władz samorządowych o uwzględnianie problemów rolników na wsi związanych z prowadzeniem produkcji w opracowywanych miejscowych planach zagospodarowywania przestrzennego.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!