Panorama Pól Timac Agro Polska w Dębnie
timac_agro_debno_01
Do Dębna przyjechali rolnicy z województw: podkarpackiego, lubelskiego, małopolskiego, świętokrzyskiego i mazowieckiego. Foto_Joanna Michalewska
11 czerwca firma Timac Agro Polska zaprosiła rolników do Dębna koło Leżajska (woj. podkarpackie). Było to spotkanie w ramach tegorocznej edycji Panoramy Pól.
Z zaproszenia skorzystali głównie gospodarze z województwa podkarpackiego, lubelskiego, małopolskiego, świętokrzyskiego i mazowieckiego.
Na polach, należących do Rolniczo-Wytwórczego Kombinatu Spółdzielczego im. A. Paśki w Dębnie zwiedzający mogli zobaczyć rzepak ozimy, buraki cukrowe, kukurydzę, pszenicę i groszek cukrowy. Są to pola produkcyjne na glebach klasy drugiej, o wysokiej zasobnościach fosforu i potasu oraz uregulowanym odczynie ph w granicach 6,5.
Stosowane jest tu nawożenie przy użyciu produktów firmy Timac Agro Polska. Duże zainteresowanie rolników budziła plantacja buraków cukrowych, które zostały posiane w nowej technologii ochrony przed chwastami Bayer Conviso One.
Po polach gości oprowadzali specjaliści z Timac Agro Polska, omawiali wysiane odmiany, zastosowane tu nawożenie oraz ochronę. – Uważam, że uprawy w tym roku wyglądają bardzo dobrze – podkreślił Tomasz Fudała, starszy doradca techniczno-handlowy Timac Agro Polska.
– Szczególnie rzepaki i pszenicy. Kukurydza mamy dopiero siódmy liść, gdzie w zeszłym roku kukurydza już wiechowała. Jest to zasługa zimnej wiosny, późnej wiosny. Opady majowe spowodowały, że zostały uratowane pszenica i rzepaki, a uprawy jare dostały duży zastrzyk wody. Wpłynęło to na to, że zapowiadają się bardzo dobre plony – dodał.
Gościem specjalnym imprezy był dr hab. Witold Szczepaniak – ekspert w dziedzinie nawożenia z Katedrzy Chemii Rolnej i Biogeochemii Środowiska Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, który szeroko omówił technologię uprawy pszenicy. Mówiło p tym, jak zrobić to w sposób zbilansowany.
Namawiał to stosowania nawożenia potasem w dawce dzielonej jesień – wiosna. Przypomniał, że roślina w pierwszym roku wykorzystuje tylko część nawozu, reszta wykorzystywana jest w kolejnych latach.
– Cały układ polega na tym, żebyśmy stworzyli takie warunki żywieniowe, aby utrzymywać tą odpowiednią zasobność. W przypadku roślin jednoliściennych jak zboża przyjmuje się zasobność średnią Jeżeli patrzymy na rośliny dwuliścienne, które mają większe potrzeby pokarmowe przyjmujemy, że to powinna być górna granica zasobności średniej i pełne granice zasobności wysokiej. Jeśli będziemy mieli tak zbudowaną zasobność gleby, to wtedy to nawożenie bieżące może być dużo niższe niż potrzeby pokarmowe, bo większość tych potrzeb zostanie zrealizowana z zasobności gleby. Przypomniał, że żeby można było zaoszczędzić na nawożeniu, a przy tym, żeby nie spadły plony trzeba mieć rozpoznaną zasobność gleby, bo jest to fundament, na którym buduje się dalsze postępowanie w zakresie nawożenia.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
