Podpalacz terroryzował wieś. Wyniki śledztwa zszokowały mieszkańców
podpaosp_fot._ilustracja_fot._lubuska_policja
W miejscach, gdzie dochodziło do pożarów ludzie bali się wychodzić z domów po zmroku. Foto_policja
3 pojazdy oraz wykonywana w czynie społecznym przez mieszkańców wioski altana spłonęły w Napiwodzie pod Nidzicą (woj. warmińsko-mazurskie). Podpalaczem okazał się 22-letni członek Ochotniczej Straży Pożarnej.
Pożary miały miejsce w nocy z 22/23 października. Spłonęły 3 auta osobowe oraz altanka budowana w czynie społecznym przez mieszkańców miejscowości.
Od początku nie było wątpliwości, że przyczyną były podpalenia. We wsi zawrzało. Zwłaszcza, że pożary tam wybuchają podejrzanie często. Dość powiedzieć, ze w gospodarstwie, gdzie spłonęły samochody, było w ostatnich latach 6 takich zdarzeń.
– Jednej nocy spaliło się siano, a następnej słoma. 4 lata temu spalił się ciągnik, budynek gospodarczy. Z dymem poszły motory, skuter, piły, wykaszarki. Sprawcy do podpalenia użyli paliwa z moich ciągników. Straty wyniosły około 60 tys. zł. Śledztwo zostało umorzone – powiedział "Naszej Gazecie Nidzickiej" – właściciel posesji.
Nie ukrywał obaw przed kolejnymi podpaleniami. – Dlatego konie stoją luzem w niezamkniętej stajni, żeby w każdej chwili mogły wybiec, a kombajn zbożowy trzymam u kolegi – stwierdził gospodarz.
W tym roku ktoś podłożył też ogień pod drzewa przyzagrodowego lasku sołtysa Napiwody. Nic wiec dziwnego, że miejscowa społeczność poczuła się poważnie zagrożona.
Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Nidzicy wytypowali i zatrzymali 5 listopada sprawcę przynajmniej części z wymienionych podpaleń. Okazał się nim 22-letni mieszkaniec gm. Nidzica, członek Ochotniczej Straży Pożarnej, aczkolwiek podobno nigdy nie biorący udziału w akcjach.
– W trakcie wykonywanych czynności sprawca złożył obszerne wyjaśnienia i przyznał się do październikowych podpaleń, ale oprócz tego także do dwóch wcześniejszych pożarów, które miały miejsce w kwietniu i lipcu na terenie miejscowości. Oświadczył, że wiedział co robi, a podpaleń dokonywał przy użyciu benzyny – opisuje sierż. Alicja Pepłowska, p.o. oficera prasowego nidzickiej KPP.
Dzień po zatrzymaniu stróże prawa wraz z mężczyzną udali się do Napiwody, aby przeprowadzić eksperyment procesowy. Wówczas wskazał on 4 miejsca, w których podłożył ogień oraz gdzie przechowywał substancje łatwopalne.
– Ze szczegółami opowiedział swój proceder od momentu przygotowania do dokonania. Przyznał, że po ostatnim podpaleniu aut mieszkańca wsi patrzył z oddali na akcję gaśniczą, w której brali udział strażacy z OSP – relacjonuje sierż. Pepłowska.
22-latek spowodował straty na łączną kwotę 33 600 zł. Na wniosek policjantów i prokuratury zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze w postaci dozoru oraz zakazu opuszczania kraju połączonym z zakazem wydania paszportu. Będzie odpowiadał przed sądem. Za zniszczenie mienia grozi kara pozbawienia wolności od 3 do 5 lat.
- Wiesz o ważnym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl