Grzejemy już na całego. Warto zadbać o przewody i komin
kominiarz_komin_438527b3
W domach, gdzie piec opalany jest drewnem lub węglem przegląd kominiarski wymagany jest raz na kwartał. Foto_wikipedia
Za nami pierwsze ataki mrozów. Na dobre palimy już w piecach i kominkach, by ogrzać domy. Warto zatem zadbać o kominy i wiedzieć co robić, gdy dojdzie w nim do pożaru sadzy.
Przede wszystkim należy regularnie czyścić komin – radzi portal osp.pl Mieszkańcy wsi i nie tylko często zaniedbują jednak ten obowiązek, przez co sadze osiadają w kominie i stopniowo zatykają go.
Warstwa sadzy ma bardzo chropowatą powierzchnię i hamuje strumień spalin. Zaledwie kilka milimetrów osadu już może stać się przyczyną pojawienia się pożaru.
Warto też dbać o jakość paliwa, które wkładamy do pieca czy kominka. Wystarczy bowiem kilka tygodni palenia mokrym, żywicznym drewnem, by nagromadziło się dość smoły i sadzy, aby potem pierwsze mocniejsze "przepalenie" spowodowało pożar komina.
Przegląd komina musi dokonać uprawniona do tego osoba, czyli kominiarz. Strażacy ochotnicy przypominają, że zgodnie z prawem przegląd wymagany jest minimum raz w roku, a w domach, gdzie piec opalany jest drewnem lub węglem – raz na trzy miesiące.
Objawami pożaru sadzy jest przede wszystkim głośny dźwięk ("dudnienie") dochodzący z komina, któremu często towarzyszą snopy iskier lub nawet języki ognia, widoczne u wylotu komina nad dachem. Sam przewód kominowy robi się bardziej ciepły niż zwykle – czasem wręcz gorący.
Gdy zignorujemy pierwsze sygnały, mogą pojawiać się pierwsze rysy na ścianach, a to znak, że pożar rozgorzał już na dobre i komin zaczyna pękać.
Nigdy w takim przypadku nie należy gasić pożaru wodą. Powstająca wtedy gwałtownie para może spowodować pęknięcie przewodu kominowego. Gdy zauważymy pożar sadzy trzeba przede wszystkim wezwać straż pożarną i wygasić palenisko, ale nie wodą.
Należy ponadto zamknąć dopływ powietrza do pieca (od dołu i góry) i obserwować przewód kominowy na całej długości – czy nie zaczyna pękać. Gdy dostęp powietrza do komina będzie zamknięty, płonące sadze stopniowo będą się wygaszać.
Zanim przyjadą strażacy warto pomyśleć o udostępnieniu wszystkich pomieszczeń, przez które przebiega przewód kominowy – od kominka czy kotłowni aż do poddasza.
Trzeba też pamiętać, że gdy ograniczymy dostęp powietrza do komina, w palenisku zacznie powstawać więcej tlenku węgla, czyli śmiertelnego czadu. Dlatego należy uchylić okna w pomieszczeniach, przez które biegnie komin do czasu przyjazdu strażaków, którzy sprawdzą stężenie.
- Wiesz o ważnym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
źródło: osp.pl
