Copy LinkXFacebookShare

Sadownicy protestowali przed siedzibą właściciela Biedronki

W innych krajach sadownicy ustalają z sieciami handlowymi strategię. W Polsce ceny są dostawcom narzucane. Sprzedajemy owoce poniżej kosztów produkcji, żeby przetrwać – mówił Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP przed siedzibą Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci Biedronka.

Przy ul. Dolnej w Warszawie protestowało czterech przedstawicieli Związku. – W tym najtrudniejszym dla nas momencie, jakim jest okres zbioru owoców, z powodu braku pracowników, nie ma nas tak dużo – wyjaśnił szef ZS RP Mirosław Maliszewski, który protest nazwał symbolicznym.

– W tym roku obserwujemy bardzo niepokojące zjawisko. Z tygodnia na tydzień bardzo drastycznie spadają ceny jabłek dla producentów, czyli dla tych, którzy dostarczają owoce do różnych odbiorców, szczególnie do sieci hipermarketów. Zdarzało się, że cena spadała o 50 groszy w ujęciu tygodniowym. Mamy sygnały, że będzie spadała dalej. To absolutnie nie idzie w korelacji z cenami produktów dla konsumenta, bo on za jabłka płaci tyle samo co kilka tygodni temu, albo niewiele mniej. Widzimy zjawisko wykorzystywania monopolistycznej pozycji na rynku niektórych sieci handlowych – powiedział Maliszewski.

Według sadowników Biedronka odgrywa jedną z ważniejszych ról na tym rynku i jest to – według nich – rola negatywna.

Prezes ZS RP przekazał mediom, że cena dla sadownika to jest około 1 zł za kilogram, a wyprodukowanie kilograma średniej jakości jabłek to koszt 1,20-1,30 zł, a jabłka doskonałej jakości zdecydowanie wyższy.

Według niego, Biedronka sprzedając te same jabłka po 4,99 zł (cena odmiany lobo z czwartku), czerpie nadmierne korzyści, a sadownicy zaczynają pomału bankrutować.


Maliszewski powiedział, że w tym roku koszt wyprodukowania jabłek jest wyższy niż w poprzednim sezonie, ze względu na brak rąk do pracy, a w związku z tym konieczność rywalizacji o pracowników, co przekłada się na wyższą kwotę za godzinę pracy w sadzie.

– Protestujemy nie dlatego, że chcemy uzyskiwać za owoce jakieś kosmiczne ceny, tylko chcemy produkować dla Polski i dla Polaków oraz na eksport owoce doskonałej jakości i być głównym dostawcą na rynki hurtowe, ale musimy za nie uzyskać relatywnie dobrą cenę. Nie możemy dopuścić, żebyśmy byli traktowani jak dostarczyciele bardzo taniego produktu, a zupełnie ktoś inny na tym produkcie nadmiernie zarabiał – podkreślał prezes związku.

Według sadowników, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta tylko przygląda się temu zjawisku i nie reaguje, w związku z tym Związek Sadowników RP złożył też pisemny protest w UOKiK.

– Jeżeli sieci nie podejmą z nami rozmów, to będziemy wykorzystywać kolejne działania. Bierzemy pod uwagę bunt dostawców, bo tak złej sytuacji z sieciami handlowymi, jak w tym sezonie, jeszcze nigdy nie było – oświadczył.


"Jesteśmy głęboko zdumieni zaistniałą sytuacją oraz wyborem miejsca protestu przez Związek. Tym bardziej, że nasza strategia opiera się na budowaniu wieloletnich partnerstw z polskimi dostawcami. Jednym z głównych filarów tej strategii jest stała obecność polskich jabłek przez cały rok w ofercie naszej sieci" – przekazał Dział Prasowy sieci Biedronka.

W oświadczeniu przedstawiciele sieci podkreślają, że polskie jabłka stanowiły w ubiegłym roku 98 proc. ich oferty.

"Głęboko wierzymy, że zarówno my, jak i producenci, działamy w tym samym nadrzędnym celu, jakim jest sprostanie oczekiwaniom milionom polskich klientów, zarówno dotyczącym cen, jak i jakości produktów" – przekazała Biedronka.
 

  • Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz

Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?