Copy LinkXFacebookShare

Odstrzały muszą trwać. Co z polowaniami w „covidowych” strefach?

Polski Związek Łowiecki wyjaśnił ważną kwestię organizacji polowań zbiorowych w "koronawirusowych" strefach żółtej (znajduje się w niej już cały kraj) i czerwonej.

W związku z rosnącą liczbą zakażeń przybywa ograniczeń i obostrzeń. Tymczasem polowania, jeśli mają być zrealizowane plany łowieckie, muszą się odbywać, co ważne jest również dla rolników, którym dzika zwierzyna w nadmiarze czyni znaczące szkody w uprawach.


Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego, wskazując na rządowe rozporządzenie epidemiczne z 9 października wyjaśnia, że od 10 października zakazane jest odbywanie polowań zbiorowych, jeżeli liczba uczestniczących w nich osób (w tym myśliwych, naganiaczy oraz towarzyszących) jest większa niż 50 osób (w przypadku polowań odbywających się w miejscach znajdujących się w strefie czerwonej) albo 100 osób (w przypadku polowań na obszarze żółtym).

"Zarządy kół spodziewające się większej liczby uczestników polowania powinny w tej sytuacji rozważyć ich odwołanie. Nie można bowiem doprowadzić do sytuacji, że którykolwiek z uczestników nie będzie miał możliwości wzięcia w nim udziału tylko dlatego, że zostanie przekroczona maksymalna dopuszczalna rozporządzeniem liczba uczestników polowania na danym obszarze. W tym zakresie pełną odpowiedzialność ponoszą zarządy kół" – podkreśla PZŁ.

Podczas polowania zbiorowego uczestnicy zobowiązani są do zakrywania nosa i ust przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki albo przyłbicy wówczas, gdy znajdują się na terenie miejsc ogólnodostępnych (np. parkingów leśnych).


"W ocenie Zarządu Głównego z przepisów przywołanego rozporządzenia wynika obowiązek zakrywania ust i nosa podczas zbiórki i odprawy myśliwych przed polowaniem, podczas rozprowadzania myśliwych na stanowiska, podczas zbiórek między pędzeniami oraz po zakończeniu polowania, w tym w trakcie pokotu. Dopiero po zajęciu stanowiska myśliwy będzie zwolniony z obowiązku zasłonięcia ust i nosa. Podczas spożywania posiłków zaleca się zachowanie co najmniej 1,5 metrowego odstępu" – precyzuje PZŁ.

I wskazuje prowadzącego polowanie jako zawsze odpowiedzialnego za zapewnienie przestrzegania przepisów rozporządzenia. Uczestnicy polowania są obowiązani podporządkować się jego poleceniom również w zakresie przepisów sanitarnych dotyczących epidemii COVID-19.

PZŁ w swoim serwisie przedstawił też analizę prawną dotyczącą ryczałtu wypłacanego za odstrzał dzików. Wynika z niej, że 80 proc. kwoty 650 zł (za samice) lub 300 zł bezwzględnie należy się myśliwemu, który dokonał odstrzału sanitarnego i niedopuszczalne jest podejmowanie uchwał przez walne zgromadzenia kół łowieckich lub zarządy kół, które ograniczałyby to prawo.

"Jednocześnie przypomnieć należy, że kwoty powyższe stanowią przychód myśliwego i koło powinno po skończonym roku rozliczeniowym (rok kalendarzowy) wystawić myśliwemu PIT 11" – zaznacza Związek.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!