Odstrzały muszą trwać. Co z polowaniami w „covidowych” strefach?
polowanie_odstrzal
Posłowie chcą, by to ubezpieczyciel szacował i wypłacał ze specjalnego funduszu odszkodowania. Fot. PAP/Tomasz Waszczuk
Polski Związek Łowiecki wyjaśnił ważną kwestię organizacji polowań zbiorowych w "koronawirusowych" strefach żółtej (znajduje się w niej już cały kraj) i czerwonej.
W związku z rosnącą liczbą zakażeń przybywa ograniczeń i obostrzeń. Tymczasem polowania, jeśli mają być zrealizowane plany łowieckie, muszą się odbywać, co ważne jest również dla rolników, którym dzika zwierzyna w nadmiarze czyni znaczące szkody w uprawach.
Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego, wskazując na rządowe rozporządzenie epidemiczne z 9 października wyjaśnia, że od 10 października zakazane jest odbywanie polowań zbiorowych, jeżeli liczba uczestniczących w nich osób (w tym myśliwych, naganiaczy oraz towarzyszących) jest większa niż 50 osób (w przypadku polowań odbywających się w miejscach znajdujących się w strefie czerwonej) albo 100 osób (w przypadku polowań na obszarze żółtym).
"Zarządy kół spodziewające się większej liczby uczestników polowania powinny w tej sytuacji rozważyć ich odwołanie. Nie można bowiem doprowadzić do sytuacji, że którykolwiek z uczestników nie będzie miał możliwości wzięcia w nim udziału tylko dlatego, że zostanie przekroczona maksymalna dopuszczalna rozporządzeniem liczba uczestników polowania na danym obszarze. W tym zakresie pełną odpowiedzialność ponoszą zarządy kół" – podkreśla PZŁ.
Podczas polowania zbiorowego uczestnicy zobowiązani są do zakrywania nosa i ust przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki albo przyłbicy wówczas, gdy znajdują się na terenie miejsc ogólnodostępnych (np. parkingów leśnych).
"W ocenie Zarządu Głównego z przepisów przywołanego rozporządzenia wynika obowiązek zakrywania ust i nosa podczas zbiórki i odprawy myśliwych przed polowaniem, podczas rozprowadzania myśliwych na stanowiska, podczas zbiórek między pędzeniami oraz po zakończeniu polowania, w tym w trakcie pokotu. Dopiero po zajęciu stanowiska myśliwy będzie zwolniony z obowiązku zasłonięcia ust i nosa. Podczas spożywania posiłków zaleca się zachowanie co najmniej 1,5 metrowego odstępu" – precyzuje PZŁ.
I wskazuje prowadzącego polowanie jako zawsze odpowiedzialnego za zapewnienie przestrzegania przepisów rozporządzenia. Uczestnicy polowania są obowiązani podporządkować się jego poleceniom również w zakresie przepisów sanitarnych dotyczących epidemii COVID-19.
PZŁ w swoim serwisie przedstawił też analizę prawną dotyczącą ryczałtu wypłacanego za odstrzał dzików. Wynika z niej, że 80 proc. kwoty 650 zł (za samice) lub 300 zł bezwzględnie należy się myśliwemu, który dokonał odstrzału sanitarnego i niedopuszczalne jest podejmowanie uchwał przez walne zgromadzenia kół łowieckich lub zarządy kół, które ograniczałyby to prawo.
"Jednocześnie przypomnieć należy, że kwoty powyższe stanowią przychód myśliwego i koło powinno po skończonym roku rozliczeniowym (rok kalendarzowy) wystawić myśliwemu PIT 11" – zaznacza Związek.
- Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
