Śmierć przy obrządku zwierząt. Tragedia przy wycince drzew
policja_martwy
Policja apeluje o zachowanie ostrożności podczas polowych prac. Foto_Krzysztof_Zacharuk
Martwego gospodarza, który udał się do obory, znalazła żona. Życie stracił również młody mężczyzna po upadku z wysokości kilku metrów podczas prac związanych z wycinką drzew.
O tragedii w gospodarstwie we wsi Kociołek (pow. kozienicki, woj. mazowieckie) poinformowało "Echo Dnia". Według ustaleń dziennika, 53-letni rolnik udał się do obory, by zająć się zwierzętami, wśród których był m.in byk. Przez dłuższy czas nie wracał, więc poszła tam jego żona i znalazła go martwego.
Wezwane na miejsce służby zajęły się wyjaśnianiem, czy zgon nastąpił z przyczyn naturalnych, czy jednak był to np. wypadek przy obrządku zwierząt.
Do tragicznego wypadku doszło z kolei w Szebniach (pow. jasielski, woj. podkarpackie) w ramach prac związanych z wycinką drzew.
"Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że 26-letni mieszkaniec powiatu krośnieńskiego pracował na wysokości. Podczas obcinania gałęzi, spadł z kilku metrów na ziemię. W wyniku doznanych obrażeń zmarł na miejscu" – poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Jaśle.
Policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej pod nadzorem prokuratora wykonali oględziny miejsca zdarzenia i zabezpieczyli ślady. Trwa postępowanie wyjaśniające przyczyny tragedii.
- Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
