Copy LinkXFacebookShare

Przy sadzie ma powstać osiedle. Rolnik protestuje, resort obiecuje

Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii przygotowuje systemowe zmiany w przepisach dotyczących zagospodarowania przestrzennego – poinformował resort rolnictwa. To odpowiedź na wystąpienie KRIR, zainspirowane protestami gospodarza, przy którego sadzie ma powstać osiedle domów.

Rolnik z woj. lubuskiego uważa, że lokalizacja domów po sąsiedzku będzie zagrażała jego gospodarstwu sadowniczemu z intensywną uprawą czereśni. Sad powstał w 2014 r. w "szczerym polu". Na sąsiedniej działce – jak twierdzi sadownik – też miało powstać siedlisko.

"Rzeczywistość okazała się jednak inna i rolnik stał się ‘deweloperem’. Gmina, nie zważając na charakter rolniczy terenu (zgodny ze studium), wydaje sąsiadowi decyzje o warunkach zabudowy i pozwolenia na budowę 3 domów jednorodzinnych, a nie na siedlisko. Toczy się postępowanie dotyczące wydania warunków zabudowy na kolejnych 6 domów jednorodzinnych, które mają być usytuowane równolegle do granicy sadu, a dzieli nas tylko polna droga" – czytamy w piśmie rolnika do włodarza gminy, ale także m.in. resortu rolnictwa i rolniczego samorządu.

Mężczyzna twierdzi, że docelowo w tamtym miejscu może powstać nawet 20 domów. A jego działka jest od strony zachodniej pola sąsiada, co przy wykonywaniu prac związanych z ochroną czy dokarmianiem drzew dolistnie lub doglebowo może powodować niezamierzone znoszenie cieczy czy pyłów nawet przy minimalnym wietrze.

Jednocześnie takie prace często trwają do późnych godzin nocnych z uwagi na ochroną pszczół. Hałas traktora i innych maszyn może być ponadto odbierany przez przyszłych mieszkańców jako zakłócanie spokoju i porządku. Mogą się także skarżyć na przenikanie dymu z sadu, gdzie dopuszcza się ochronę kwiatów przed przymrozkami wiosennymi za pomocą świec parafinowych.


"Dopuszczenie przez gminę możliwości stworzenia na działce sąsiada osiedla domków jednorodzinnych stwarza dla mnie duże zagrożenie z tytułu roszczeń i skarg przyszłych mieszkańców na uciążliwość mojej działalności, co doprowadzi do konfliktów i sporów, a w konsekwencji likwidacji sadu" – pisze zaniepokojony rolnik.

Podając jego przykład i podkreślając, że podobne wnioski o pomoc ze strony gospodarzy wpływają coraz częściej, rolniczy samorząd zwrócił się do ministerstwa o podjęcie pilnych działań "w sprawie umocowania prawnego działalności rolniczej na terenach wiejskich, np. w postaci ustanowienia kodeksu mieszkańca wsi".

W odpowiedzi resort rolnictwa poinformował, że Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii – zdając sobie sprawę z występowania zjawiska niekontrolowanego rozlewania się zabudowy mieszkaniowej na terenach wiejskich, związanego z odchodzeniem rolników od działalności rolniczej, a także napływem ludności z miast na tereny wiejskie lub podmiejskie – przygotowuje systemowe zmiany w przepisach dotyczących zagospodarowania przestrzennego.

"Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi bierze udział w tych pracach, dbając o jak najszersze uwzględnienie kwestii zapobiegania konfliktom przestrzennym i społecznym, wynikającym z immisji związanych z prowadzeniem prac rolnych" – zapewnia wiceminister rolnictwa Anna Gembicka.

W sprawie wspomnianego sadownika resort podkreślił jednocześnie, że zgodnie z obowiązującym stanem prawnym, to wójt, burmistrz, prezydent miasta jest odpowiedzialny za kształtowanie polityki przestrzennej na obszarze gminy i to wskazany organ gminy realizuje zadania z zakresu zagospodarowania przestrzennego.

Minister rolnictwa nie posiada uprawnień do tworzenia, zmiany miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego bądź ingerencji w decyzje o warunkach zabudowy.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!