Copy LinkXFacebookShare

Tuczniki w Chinach zaczęły drożeć

Ceny świń w Chinach spadły o połowę, co jest wynikiem wzrostu podaży przy jednoczesnym spadku popytu. Jednak w lipcu notowania trzody chlewnej zaczęły rosnąć. 
 
Chińska branża trzody chlewnej przez ostatnie 6 miesięcy odnotowywała spadki. W tym czasie świnie potaniały o ponad 50%. 
 
W lipcu trend ten odwrócił się, a ceny zaczęły rosnąć. Świnie podrożały z 2,12 dolarów za kg, co daje około 8,32 zł, do wartości 2,40 dolarów za kg, czyli około 9,41 zł. 
 
Obecnie średnia cena jest nieco wyższa od poziomów odnotowanych w lipcu 2018 r., a więc miesiąc przed pierwszym wybuchem afrykańskiego pomoru świń (ASF) w tym kraju.
 
Według oficjalnych danych Chińskiego Ministerstwa Rolnictwa i Spraw Wsi populacja świń w pełni powróciła do poziomu sprzed ASF. Produkcja loch do czerwca wyniosła 45,64 mln sztuk, czyli o 9,34 mln więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. 
 
Liczba sprzedanych świń na rynek wyniosła 337,42 mln, co oznacza wzrost o 86,39 mln. Jednak w lipcu po raz pierwszy od 21 miesięcy pogłowie loch spadło o 0,05%.
 
Obecnie w Chinach, jak podaje portal euromeatnews.com, jest 376,5 tys. producentów trzody chlewnej. Od początku roku zmagali się oni ze spadkiem cen wieprzowiny w całym kraju.
 
W konsekwencji wielu z nich dokonało ponownej oceny swoich planów, a część z nich w obawie przed ASF zlikwidowało swoje stada. Oprócz wirusa rolnicy zmagają się również z wysokimi kosztami, co wynika głównie z drożejącego zboża.  
 
Według szacunków producenci tracą około 35-50 dolarów na produkcji jednego tucznika. Firmy posiadające milion lub 10 milionów świń nie mogą pozwolić sobie na takie straty. 
 
Przed wybuchem ASF w Chinach działało zaledwie dwóch ogromnych producentów, którzy oferowali 10 mln świń rocznie. Do końca tego roku ich liczba może wzrosnąć co najmniej o kolejnych 4-5 takich producentów, jeżeli plany rozbudowy zostaną zrealizowane.  
 
Mimo szybkiego rozwoju branży i odbudowy pogłowia trzody chlewnej przyszłość producentów jest nadal niepewne, ponieważ ASF nadal zagraża krajowemu inwentarzowi. W Chinach pojawiły się nowe mutacje wirusa, a wydajności w gospodarstwach hodowlanych są nadal niskie.
 
W wyniku nowych wariantów wirusa oraz mroźnej zimy, która zaatakowała w wielu rejonach Chin producenci skierowali do uboju dużą liczbę loch, co spowodowało ograniczenie produkcji. Innym efektem zmutowanego wirusa były świnie wolno rosnące lub świnie poddane ubojowi przedwcześnie. 
 
W rezultacie sprzedano o około 20% więcej tuczników, które nie uzyskały masy ubojowej, a większa podaż żywca na rynku doprowadziły do szybkiego spadku cen. 
 
  • Więcej informacji na temat hodowli trzody chlewnej znajdziesz w najnowszym wydaniu magazynu "Hoduj z Głową Świnie". ZAPRENUMERUJ

 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Rolnicy: kto może, niech sprzedaje stada i ratuje, co się da

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny, WNI, ARiMR, Inspekcja Weterynaryjna, hodowcy, bydło, trzoda chlewna, drób
Hodowla

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny. Będzie prostsza procedura

ubój pastwiskowy, bydło, dobrostan zwierząt, Stefan Krajewski, MRiRW, hodowla bydła, ubój zwierząt, weterynaria
Hodowla

Ubój pastwiskowy. Nowe przepisy wchodzą w życie już 6 lipca

Aktualności

MRiRW: rolnicy mogą już składać wnioski w aplikacji suszowej