Dania wybiła dziki, bo „żyje ze świń”. U nas to rolnicy targają się na życie
dzik_policja_2
PZŁ ma zakupić 400 chłodni na tusze dzików dla kół łowieckich w strefach występowania wirusa ASF. Foto_policja
– Z materiału wynika jak zwykle, że będzie redukcja populacji dzików poprzez polowania i odstrzał sanitarny. Przecież to już słyszeliśmy 5 lat temu. Co się od tego czasu zmieniło? – dociekał poseł Jarosław Sachajko (Kukiz15) na sejmowej komisji rolnictwa.
Podczas posiedzenia resort rolnictwa prezentował "informację na temat aktualnej sytuacji w związku z występowaniem afrykańskiego pomoru świń w Polsce".
Dyskutanci poświęcili sporo czasu dzikom. Jarosław Sachajko zastanawiał się, czy ktoś w końcu wyegzekwuje ich redukcję.
– A może czas na zmianę Prawa łowieckiego? Osoby, którym powierzono gigantyczny majątek w Polsce, czyli łowiectwo, powinny jednak brać odpowiedzialność za swoje czyny, za niewykonywanie polowań – zaznaczał. Pytał też, czy władze wiedzę, ile tak naprawdę w tej chwili jest dzików w Polsce. – Z budżetu państwa ponosimy gigantyczne koszty. Rolnicy ponoszą gigantyczne straty i niektórzy wprost, niestety, targają się na własne życie – mówił.
– Jeśli myśliwi nie wywiązują się ze swoich zobowiązań, a się nie wywiązują, to należy różne związki myśliwych odwołać, zlikwidować. To jest trudne zadanie, ale jesteśmy na wojnie – zaznaczał poseł Zbigniew Ajchler (niez.). Przekonywał, że nie będzie postępu w likwidacji choroby, jeśli nie zredukujemy stad dzików, których liczebność przewyższa pół sztuki na kilometr kwadratowy.
O konieczności depopulacji dzika mówili także posłowie Lech Kołakowski (PiS) i Zbigniew Ziejewski (KP), by roznoszony przez te zwierzęta wirus nie dostawał się do gospodarstw hodowlanych.
Poseł Maciej Górski (PiS) zwracał zaś uwagę na konieczność odstrzeliwania także samic dzików oraz na działania przeprowadzone w Danii. – Tam zastrzelono jakieś dwa tygodnie temu ostatniego dzika. Oni żyją ze świń – wskazywał.
Podczas dyskusji były też odmienne zdania. Posłanka Małgorzata Tracz (KO) podkreślała, że strategia zakładająca masowy odstrzał dzików się nie sprawdza. Przypomniała też o złożonym przez siebie projekcie ustawy, stawiającej na pierwszym miejscu wynajdowanie padłych dzików, a dopiero w ostateczności odstrzały.
Anita Sowińska (Lewica) zaznaczała ponadto, że nieprawdą jest stwierdzenie, że "wszystkie przypadki ASF trafiają z lasu" bowiem czasem wektorem jest człowiek.
Przedstawiciele strony społecznej podczas obrad komisji zwracali uwagę na brak pociągania do odpowiedzialności PZŁ czy niekorzystną zmianę w zasadach odstrzału sanitarnego.
– Wystarczy jedna ustawa, która by po prostu spowodowała wybicie dzików, jak w Danii, jak wybija się w Niemczech. Czesi to zrobili i tam nie ma żadnych oporów. A u nas wszyscy rządzą – mówił hodowca Bogusław Kołodziejczyk.
– Chętnie bym poszukał bardzo silnych, mocnych, zdeterminowanych sojuszników w tym, żeby środki perswazji wobec myśliwych, wobec PZŁ były skuteczniejsze. Któż może być lepszym adresatem takiego dramatycznego apelu nas wszystkich, jak nie rolnicy? – podsumował Szymon Giżyński, wiceminister rolnictwa.
- Więcej informacji na temat hodowli trzody chlewnej znajdziesz w najnowszym wydaniu magazynu "Hoduj z Głową Świnie". ZAPRENUMERUJ
