Copy LinkXFacebookShare

Wycofywanie jaj klatkowych to odebranie Polakom prawa wyboru

Wycofywanie jaj klatkowych z handlu detalicznego, zdaniem Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz, zagraża bezpieczeństwu naszego kraju.

"Wystarczy sezon z większym nasileniem grypy ptaków, gwałtowny wzrost zakażeń salmonellą albo problemy natury międzynarodowej. Każde z takich lub podobnych wydarzeń może doprowadzić do braków jaj na półkach sklepowych i do gwałtownego wzrostu ich cen" czytamy w komunikacje przesłanym przez Krajową Izbę Producentów Drobiu i Pasz.

KIPDiP podkreśla, że stwierdzenie to jest oparte na faktach. Mogą o tym świadczyć przykłady innych krajów oraz istotny wzrost cen jaj w Polsce w roku 2017 z powodu tak zwanej afery fipronilowej.

Izba jest zaniepokojona brakiem dostępności jaj klatkowych w jednej z największych sieci handlu detalicznego w Polsce.

– Nie podobają nam się arbitralne decyzje dużych sklepów, które działają na szkodę konsumentów i uważają, że "wiedzą lepiej" wycofując ze swojej oferty jaja klatkowe. To lekceważenie swoich klientów, ale jednocześnie, ze względu na duży wpływ na rynek produkcji jaj, osłabianie bezpieczeństwa żywnościowego Polski – mówi Katarzyna Gawrońska, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

Dyrektor KIPDiP informuje również, że decyzje niektórych sklepów mogą się obrócić przeciwko nim samym.

– Podejrzewam, ze Polacy "zagłosują nogami" wybierając ofertę konkurencji. Wtedy może się okazać że w sklepie, w którym nie będzie jaj klatkowych, obroty spadną nie tylko z powodu mniejszego popytu na jaja, ale ogólnie, ze względu na mniejszą liczbę klientów – wyjaśnia Katarzyna Gawrońska.

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz przypomina, że co jakiś czas jaj brakuje w niektórych krajach azjatyckich, np. Korei Południowej.

Ze względu na gwałtowny przebieg grypy ptaków kilka razy w ciągu ostatnich pięciu lat zdarzało się, że reglamentowano tam sprzedaż jaj, a ich ceny potrafiły rosnąć o kilkaset procent.

Ceny jaj w Polsce póki co nie rosną w takim tempie, ale zdaniem Izby, w związku z wycofaniem jaj klatkowych z handlu detalicznego, możemy podzielić los amerykańskiej Kalifornii, gdzie jaja kurze są nawet o 110% droższe niż w innych częściach Stanów Zjednoczonych.

– To cena jaką konsumenci w tym stanie płacą za podwyższony dobrostan zwierząt – tłumaczy sytuację w Stanach Zjednoczonych Katarzyna Gawrońska.

Dyrektor KIPDiP zgadza się z opiniami niektórych amerykańskich analityków, że nowe prawo weszło w życie w Kalifornii w możliwie najbardziej niefortunnym momencie. Kilka ostatnich miesięcy charakteryzuje się bowiem ogromnym wzrostem cen żywności oraz dynamicznie rosnącą inflacją.

Jaja drożeją w całych Stanach Zjednoczonych, co i tak jest bardzo dotkliwe, a w Kalifornii konsumenci muszą dodatkowo płacić za nie dwa razy więcej niż w innych częściach USA.

– Historia uczy nas tego, że jakiekolwiek zmiany narzucane odgórnie są zwykle skazane na porażkę. Mam nadzieję, że taką spektakularną porażkę poniosą te sieci handlowe, które z takim uporem chcą wmówić Polakom, co jest dla nich lepsze. Gdyby analitycy marketów "odrobili lekcje" wiedzieliby, że krajami jaj alternatywnych są te bogate, a krajami jaj klatkowych te, w których poziom PKB na głowę mieszkańca jest podobny lub niższy niż w Polsce. Jeśli jednak jakimś cudem sieciom handlowym uda się wyrzucić jaja klatkowe z Polski, będziemy musieli żyć z wyższą inflacją i wiszącym nad nami ryzykiem braku jaj – dowodzi dyrektor Katarzyna Gawrońska.


 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Składki na ubezpieczenie rolników – KRUS wprowadza zmianę

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR